Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Aby zażegnać suszę, przez trzy miesiące musiałby padać regularny deszcz

iski poziom wody w Wiśle w pobliżu Mostu Gdańskiego w Warszawie (fot. PAP/Leszek Szymański)

Opady, jakie pojawią się w Polsce w weekend, to zdecydowanie za mało, aby poprawić sytuację związaną z suszą – powiedział Paweł Staniszewski, synoptyk hydrolog IMGW. Jak wyjaśnił, aby zażegnać suszę, przez trzy miesiące z rzędu musiałby padać regularny deszcz. – Tegoroczna susza będzie jedną z najtrudniejszych - ocenił.

Jest nadzieja na deszcz. Prognoza pogody na weekend

Najbliższy weekend będzie ciepły i pogodny, miejscami można jednak spodziewać się opadów deszczu i burz. Na najwyższe temperatury można liczyć w...

zobacz więcej

Synoptyk IMGW, pytany przez PAP o obecną sytuację związaną z suszą, wyjaśnił, że w tym roku, podobnie jak w poprzednich latach w Polsce, od pierwszych miesięcy wiosennych, występuje deficyt opadów. Do tego dochodzą skutki bardzo łagodnej zimy oraz braku śniegu. – W ostatnich miesiącach jedynie luty był naprawdę wilgotny – przyznał. Zastrzegł jednak, że choć „lutowe opady pozwoliły zasilić rzeki w wodę, a nawilgocenie zewnętrznej i powierzchniowej warstwy gleby wzrosło, to niestety już chwilę później, w marcu i w kwietniu bardzo szybko rozpoczęła się susza wraz z wegetacją” – zauważył.

Jak wyjaśnił, szybko opadający poziom wód gruntowych wraz z bardzo wysokimi temperaturami utrzymującymi się przez całą zimę i – co za tym idzie - brakiem pokrywy śnieżnej, spowodował, że tegoroczna susza drastycznie się pogłębia.

– Konsekwencją ciepłej zimy jest szybko rozpoczynający się w tym roku sezon rolniczy – wyjaśnił i podkreślił równocześnie, że wraz z początkiem sezonu, od drugiej dekady marca synoptycy nie odnotowali w Polsce praktycznie ani kropli deszczu. – Najpoważniejsza sytuacja jest w Polsce centralnej, południowo-zachodniej i zachodniej – wskazał Staniszewski. Wyjaśnił, że „niżówka hydrologiczna” występuje przede wszystkim w rejonach dorzecza Odry oraz zlewniach Warty i Noteci. Podkreślił przy tym, że bardzo niskie stany wody odnotowujemy już teraz, a sezon dopiero się rozpoczyna.

Odwrócona melioracja i milionowe inwestycje. Wody Polskie na walce z suszą

Susza spędza sen z powiek rolnikom. Opadów deszczu prawie nie było, prognozy nie są obiecujące. Wody Polskie realizują program „Stop suszy”,...

zobacz więcej

Grożą nam rekordy niskiego poziomu wód

Synoptyk zwrócił uwagę na pogarszający się poziom wody w Wiśle. – Obecna sytuacja na Wiśle jest bardzo podobna do tej z 2015 roku, kiedy na stacjach wodowskazowych na Wiśle odnotowywaliśmy rekordy minimalnych poziomów stanu wody – zauważył. Czujniki pokazywały wtedy jedynie 26 cm wody w Warszawie. Wówczas, do tak ekstremalnej sytuacji doszło na przełomie końca lata i bardzo wczesnej jesieni. – W tym roku dopiero zaczynamy okres ciepły, a już mamy tak bardzo niski stan wody w Wiśle, że do osiągnięcia tamtego rekordu brakuje zaledwie 20-25 centymetrów – zauważył i dodał, że na wodowskazach w Warszawie każdego dnia ubywa ok. 1,5 cm. wody. – Prognozujemy, że jeśli ta sytuacja się utrzyma, to rekordy z 2015 roku zostaną pobite i to nie jesienią, czy pod koniec lata, ale być może już w czerwcu lub w lipcu – oszacował.

Prognozy synoptyków IMGW na nadchodzące dni też nie są optymistyczne. Jak powiedział PAP Staniszewski, mimo iż, w weekend pojawią się opady, to nie poprawią one obecnej sytuacji. – Opady, które pojawią się w sobotę i w niedzielę będą opadami przelotnymi, bądź – jak na Lubelszczyźnie – także opadami burzowymi - wyjaśnił. Będzie to zaledwie kilka do kilkunastu milimetrów deszczu, „a to raptem kropla w morzu naszych potrzeb, zdecydowanie za mało, aby poprawić sytuację związaną z suszą” - podkreślił.

Dopytywany, jak długo musiałoby padać, aby sytuacja powróciła do normy, wyjaśnił, że przez trzy miesiące z rzędu musiałby padać regularny deszcz, który zasilałyby zasoby wodne, zarówno te powierzchniowe, jak i ziemne. – Aby sytuacja się poprawiła, normy deszczowe musiałyby zostać przekroczone o 200-250 proc., a to jest praktycznie niemożliwe – dodał. Jak wyjaśnił, sytuacja, z jaką mamy w tym roku do czynienia, jest kontynuacją suszy ciągnącej się od 2015 roku. – Od tego czasu każdego roku w Polsce odnotowujemy deficyt opadów i mimo, iż w 2017 roku mieliśmy niewielką poprawę, to i tak niestety nie odwróciła ona ogólnej tendencji – zauważył.

Pytany o najbliższe prognozy, synoptyk poinformował, że podobnie, jak w ubiegłym roku, także tegoroczny maj będzie wilgotny, jednak i to nie poprawi sytuacji, „bo niestety już dwa – trzy tygodnie później pojawi się fala wysokich temperatur i ponownie wrócimy do suszy” – wskazał. – Według naszych prognoz IMGW, tegoroczna susza będzie jedną z najtrudniejszych, z jaką będziemy mieli do czynienia” – ocenił. – W ciągu ostatnich 50 lat nie mieliśmy aż tak nasilającej się suszy – ocenił.

źródło:

Zobacz więcej