RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Płynęli przez Atlantyk. Po blisko miesiącu dowiedzieli się o pandemii

Włosko-brytyjska para nie miała połączenia internetowego na łodzi i musiała pokonać 3 tys. mil morskich (fot. Polly Thomas/Getty Images)

Włosko-brytyjska para podróżowała łodzią przez Atlantyk i dopiero po blisko miesiącu dowiedziała się o pandemii koronawirusa. Przed wypłynięciem w rejs poprosili swoje rodziny o niewysyłanie im złych informacji. 28 lutego wyruszyli z hiszpańskiej wyspy Lanzarote, aby dotrzeć na wyspę Bequia, położoną na archipelagu Grenadyn na północ od Wenezueli.

Polacy utknęli na wycieczkowcu u wybrzeży Azji. Powodem koronawirus

Około stu Polaków znajduje się na statku wycieczkowym, który nie został wpuszczony do portu Phuket na Tajlandii z powodu obecności Włochów na...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Gdy 32-letnia Elena Manighetti i 33-letni Ryan Osborne wyruszali w rejs przez Antlantyk, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie ogłosiła jeszcze pandemii. Izolacja związana z rozprzestrzeniającym się koronawirusem dotyczyła wtedy głównie Chin. Pierwszy przypadek zakażenia w Wielkiej Brytanii potwierdzono tego samego dnia (28 lutego). Był to mężczyzna, który nie podróżował za granicę. Pierwszy zgon z powodu Covid-19 odnotowano miesiąc później.

Para nie miała połączenia internetowego na łodzi, a musiała pokonać 3 tys. mil morskich. W ciągu 25 dni jedynie pojedyncze osoby przesyłały im przez telefon satelitarny informacje dotyczące pogody i granic.

Dopiero kilka godzin przed dopłynięciem do brzegu wyspy Bequia zdołali złapać sygnał na ich telefonach, dzięki czemu dowiedzieli się, że koronawirus obiegł już cały świat.

Telefon do rodziny w Bergamo

Elena Manighetti – z pochodzenia z Bergamo w Lombardii, włoskiego regionu najbardziej dotkniętego przez epidemię – w rozmowie z „The Independent” powiedziała, że „od razu po tym, jak przeczytała informacje skontaktowała się z rodziną, aby zapytać, czy ktoś nie zaraził się wirusem”.

Czworo rodzeństwa zmarło na koronawirusa. Przeżyła najstarsza siostra

Koronawirus zabił czwórkę rodzeństwa – dwie siostry, dwóch braci oraz żonę jednego z nich. Do tragedii doszło w prowincji Bergamo między połową...

zobacz więcej

„Wszyscy są bezpieczni. Niemniej jednak, kilkoro przyjaciół rodziny odeszło. To było dla mnie bardzo przejmujące” – powiedziała Włoszka. Dodała, że ona i Ryan byli „w totalnym szoku”.

Para przebywa teraz na wyspie Bequia do czasu, aż pandemia już przejdzie i będą mogli się przemieścić. „Nie ruszymy się z miejsca i będziemy czekać. Nikt nie wie, kiedy ta pandemia się skończy” – powiedziała brytyjskiemu dziennikowi Manighetti. „Czujemy się wyjątkowymi szczęściarzami, że tu przebywamy. Jesteśmy bardzo wdzięczni” – dodała.

źródło:
Zobacz więcej