RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Narodziny na wysokości. To jeden z najrzadszych gatunków w Polsce

Młode ptaki spędzą w gnieździe do sześciu tygodni (fot. wfosigw.wroclaw.pl)
Młode ptaki spędzą w gnieździe do sześciu tygodni (fot. wfosigw.wroclaw.pl)

Dwa sokoły wędrowne wykluły się w sztucznym gnieździe w Dolinie Baryczy na Dolnym Śląsku. To efekt akcji odbudowy populacji tego gatunku, którą wspiera Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

Giną setki milionów ptaków. Naukowy raport o cichych mordercach skrzydlatych wędrowców

Około 600 mln ptaków ginie co roku w samych tylko Stanach Zjednoczonych w wyniku zderzeń z wysokimi budynkami. Jak wynika z raportu jednego z...

zobacz więcej

Przyrodnicy oceniają, że młode ptaki spędzą w gnieździe do sześciu tygodni. Potem je opuszczą, aby pod czujnym okiem rodziców nauczyć się samodzielnie polować.

W sztucznym gnieździe zawieszonym na drzewie w lasach w okolicach Żmigrodu są jeszcze dwa jaja, które dogląda para młodych sokołów. Zamieszkała ona w „kawalerce” na drzewie na początku tego roku. Samica wykluła się na skale w Czechach w 2018 r., a samiec - kilkanaście kilometrów dalej od obecnego gniazda, rok wcześniej.

Jak podkreślił prezes WFOŚiGW we Wrocławiu Łukasz Kasztelowicz, nowe lęgi potwierdzają, że sokoły wędrowne w Polsce i na Dolnym Śląsku dzięki pomocy człowieka znalazły dobre warunki do życia. „Sokoły wędrowne to obecnie jeden z najrzadszych gatunków ptaków w Polsce. Nadrzewna populacja europejska tego drapieżnika całkowicie wyginęła w latach 60.” – dodał.

Fundusz od lat dofinansowuje akcję reintrodukcji sokołów wędrownych na Dolnym Śląsku. W 2019 roku sprowadzono tam 24 ptaki z Czech i krajowych hodowli.

Sokoły są wypuszczane do sztucznych gniazd w żmigrodzkich lasach. Na ubiegłoroczną akcję Fundusz udzielił dotacji w wysokości 100 tys. zł.

– W ostatnich trzech latach projekt zaczyna przynosić pierwsze sukcesy. Od 2016 roku wylęgło się w naszym regionie 15 sokołów. W zeszłym roku przyrodnicy stwierdzili w Polsce tylko dziewięć zasiedlonych, nadrzewnych gniazd przez sokoły wędrowne, w tym jedno na Dolnym Śląsku – podał WFOŚiGW.

Jak wyjaśnił prezes Stowarzyszenia na Rzecz Dzikich Zwierząt "Sokół" Sławomir Sielicki, do zaniku populacji sokoła wędrownego przyczyniło się m.in. zatrucie środowiska pestycydem DDT, który po dostaniu się do organizmów ptaków nie był z nich wydalany i kumulował się w ich tkankach.

Środek ten zaburzył u ptaków gospodarkę wapnem, co skutkowało tym, że składane jaja miały zbyt cienkie skorupki, które pękały pod ciężarem wysiadującej je samicy. Dziś DDT nie jest już stosowany w Polsce.

źródło:

Zobacz więcej