RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Prezes KGHM odpowiada na tekst „GW” o maskach z Antonowa

– „Gazeta Wyborcza” zachowuje się według znanej maksymy: jeśli fakty są przeciwko nam, tym gorzej dla faktów – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info prezes KGHM Marcin Chludziński. Odnosi się w ten sposób do publikacji dziennika, który stawia zarzut, że zakupione przez spółkę w Chinach maseczki mają „podrobione certyfikaty”. Chludziński zapewnia, że sprowadzany do Polski sprzęt ma wszelkie dokumenty zgodne z zaleceniami KE w kontekście epidemii, można je zweryfikować w systemach informatycznych instytucji certyfikujących.

„Włosi to naród osłów”. Obraźliwy biuletyn „Gazety Wyborczej”

„Włosi to naród osłów. Nie bądźmy jak Włosi” – tak zatytułowany newsletter wysłała „Gazeta Wyborcza” do włoskiej ambasady w Warszawie. „Wstydźcie...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

W ostatnich tygodniach państwowe spółki, działając na polecenie premiera – m.in. KGHM Polska Miedź i Grupa Lotos – sprowadzają do Polski artykuły z Chin, w tym m.in. maski ochronne i kombinezony.

„Śledztwo Wyborczej”

Redaktor Jacek Harłukowicz w opisanym jako „śledztwo Wyborczej” tekście pt. „Maseczki, które przyleciały Antonowem z Chin, mają lewy certyfikat. Nie wiadomo, czy chronią” opisuje dostawę sprzętu medycznego, który na pokładzie największego samolotu transportowego na świecie wylądował w Warszawie w połowie kwietnia – znajdowało się tam m.in. ponad milion maseczek i kilkaset tysięcy kombinezonów ochronnych.

W artykule „GW” czytamy, że maseczki mają „podrobione certyfikaty” – a dane instytucji, która je wydała, wywnioskowano z zamieszczonego przez prezesa KGHM na Twitterze zdjęcia.

„Certyfikat ze znakiem CE na maski, którym chwali się Chludziński, wydała włoska firma Ente Certificazione Macchine (ECM)” – pisze gazeta i wskazuje, że certyfikaty tej firmy są „często fałszowane przez chińskich przedsiębiorców”. Sama instytucja – kontynuuje autor „GW” – jest ciałem notyfikującym do wystawiania certyfikatów CE dla środków ochrony indywidualne.

Chludziński: KGHM sprawdza wiarygodność dokumentacji

„Sprzęt medyczny z Chin spełnia wymagania”. Prezes KGHM o tezach „Newsweeka”

Sprzęt medyczny, który KGHM sprowadził z Chin, czyli m.in. maski i kombinezony, spełnia wymagania europejskie – zapewnił prezes spółki Marcin...

zobacz więcej

W rozmowie z portalem tvp.info prezes KGHM Marcin Chludziński odpiera te zarzuty. Jak zapewnia, spółka skrupulatnie sprawdza wiarygodność dokumentacji, a przede wszystkim wiarygodność swoich dostawców.

– Dokumenty z badań laboratoryjnych, dokumenty poszczególnych instytucji mają swoje indywidualne numery, które potem w systemach informatycznych tych instytucji są sprawdzane. Sprawdzamy je po tych numerach. Umowy handlowe zobowiązują nas jednak do poufności, również dlatego, że numery dokumentów często są wykorzystywane przez kogoś innego – wyjaśnia.

Jednocześnie podkreśla, że „sprowadzany sprzęt do Polski posiada wszelkie dokumenty zgodne z zaleceniami KE w kontekście czasu epidemii”.

– Producenci, którzy przekazują nam dokumenty potwierdzające zgodność z zaleceniami KE, w ten sposób zapewniają sobie poufność – dodaje Chludziński.

Maseczki dopuszczone w USA

Antonov o transporcie medycznym do Polski: Rekordowy ładunek w historii lotnictwa

W Warszawie kilka godzin temu wylądował największy samolot pasażerki świata Antonov An-225 Mriya, który przywiózł z Chin do Polski ładunek z...

zobacz więcej

Prezes KGHM wskazuje przy tym, że sprowadzony sprzęt medyczny ma dokumenty badań różnych instytucji, nie tylko europejskich. m.in. dopuszczenie amerykańskiej Food and Drug Administration, czyli organizacji dopuszczającej środki ochrony osobistej w Stanach Zjednoczonych.

– Można je zweryfikować po znanych numerach w systemach informatycznych tych instytucji. Jeśli także Amerykanie używają tych masek i zrobili dopuszczenie do ich używania – a mają zdecydowanie bardziej restrykcyjne normy – to jest również potwierdzenie tego, że to są produkty godne zaufania – mówi nam szef miedziowej spółki.

Odnosząc się do artykułu „Wyborczej” przyznaje, że martwi go „coraz większa liczba fake newsowych, nieprawdziwych informacji, ale też kłamstw, które mają wprowadzić pewien ferment”.

W jego ocenie publikacja ma doprowadzić do utraty zaufania. – Nie możemy tego w inny sposób traktować – dodaje.

„GW” o pacjencie z koronawirusem: był działaczem PiS. „Żeby się ludziom wdrukowało”

Koronawirus dotarł do Polski. Do informacji o pacjencie szybko dotarła z kolei „Gazeta Wyborcza”, która w internetowym wydaniu poinformowała, że...

zobacz więcej

– Odpowiem cytując klasyka – „GW” zachowuje się według znanej maksymy: jeśli fakty są przeciwko nam, tym gorzej dla faktów. To sytuacja kompletnie niezrozumiała, szczególnie w sytuacji, gdy wszyscy solidarnie: my, inne firmy – a działamy na podstawie decyzji pana premiera, w ramach trybu administracyjnego – służba zdrowia, ratownicy, policja – działają na pierwszej linii walki z epidemią, a krajowi udaje się to skutecznie robić – przyznaje Chludziński.

Sprawa może skończyć się w sądzie

W rozmowie z portalem tvp.info prezes KGHM przypomina, że w czwartek ląduje ósmy samolot z transportami medycznymi, przygotowany przez państwową spółkę.

– Ludzie nie śpią w nocy, żeby te transporty były odprawiane logistycznie i lądowały w Polsce. Ale są tacy, którzy wychodzą z założenia, że im gorzej dla Polski, tym lepiej dla nas – z tym będziemy konsekwentnie walczyć – zaznaczył.

Zapowiedział podjęcie kroków prawnych w związku z publikacją „Wyborczej”.

– Już dawno dziennikarstwo realne i prawdziwe skończyło się w wydaniu niektórych mediów. Będziemy wyciągać kroki prawne. Najpierw prosić o sprostowanie tych fake newsów i kłamstw, a potem – jeśli to się nie wydarzy – będziemy występować na drogę sądową – powiedział nam Chludziński.

źródło:
Zobacz więcej