RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Świadek koronny okradał bankomaty. Wpadł na gorącym uczynku

Najnowsze

Popularne

Świadek koronny Mirosław K. ps. Miron został ujęty przez stołecznych kryminalnych podczas próby włamania do bankomatu w okolicach Warszawy. Policjanci ujęli też dwóch jego kompanów. Z informacji portalu tvp.info wynika, że „Miron” od kilku lat z różnym powodzeniem okrada bankomaty. Miał dopuścić się nawet kilkunastu takich przestępstw.

Wyrwali bankomaty traktorem, wpadli na gorącym uczynku

Przy pomocy traktora dokonali trzech prób wyrwania bankomatów w Bolesławcu i okolicach. Udało im się tylko raz, ale i tak skok przyniósł im pół...

zobacz więcej

Kryminalni z komendy stołecznej od kilku tygodni pracowali nad złodziejską szajką okradającą bankomaty na Mazowszu. Na trop wpadli, analizując dowody w sprawie nieudanego włamania do takiego urządzenia w okolicach Wołomina. Z ustaleń operacyjnych wynikało, że przestępcy mogą zajmować się tego rodzaju działalnością od dawna.

Skuteczna inwigilacja pozwoliła na dokładne ustalenie składu grupy. Mało tego, kryminalni dowiedzieli się, że ich „klienci” planują kolejną kradzież. Zorganizowali więc zasadzkę.

Zasadzka

Złodzieje zostali zatrzymani, gdy o godz. 4 nad ranem próbowali włamać się do bankomatu w okolicach Warszawy. Policjanci poczekali, aby przestępcy zabrali się do „pracy” i wtedy ujęli ich na gorącym uczynku. – Jak się okazało, kradzież urządzenia, a z nim znacznej kwoty pieniędzy, miała się odbyć po przecięciu kotw, które mocowały bankomat. Kryminalni znaleźli przy zatrzymanych przecinarkę plazmową oraz narzędzia, które miały ułatwić im zadanie – powiedział nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik stołecznej policji.

Policjanci zabezpieczyli także trzy samochody używane przez przestępców. Jeden z nich miał załadowaną stalową linę wykorzystywaną do wyciągania bankomatów.

Zatrzymano 49-letniego Mirosława K. ps. Miron oraz jego kompanów: Rafała D. i Bartosza K. W Prokuraturze Rejonowej w Piasecznie przedstawiono im zarzuty usiłowania kradzieży z włamaniem. Sąd aresztował całą trójkę. Złodziejom grozi do 10 lat więzienia.

Wysadzono nocą bankomat. Policja szuka sprawców

W miejscowości Trąbki (woj. mazowieckie) w nocy ze środy na czwartek zniszczono bankomat. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że doszło do wysadzenia....

zobacz więcej

Grupa markowska i „Mutanci”

Zdaniem policji i prokuratury, szefem szajki był Mirosław K. ps. Miron, związany w przeszłości z grupą markowską i gangiem „Mutantów”. Szkopuł w tym, że „Miron” jest świadkiem koronnym. I to takim, którego wyczyny, od lat przyprawiają prokuratorów o ból głowy.

Z informacji portalu tvp.info wynika, że w ostatnich latach „Miron” mógł nawet kilkanaście razy włamywać się do bankomatów. Najczęściej z miernym skutkiem. Po wpadkach dosyć szybko opuszczał areszty i wracał do bandyckiego rzemiosła.

W listopadzie 2017 roku Mirosław K. został zatrzymany przez policjantów z Biłgoraja i Lublina. Podczas akcji próbował uciekać samochodem, ale został zablokowany i musiał skapitulować. Według policjantów i śledczych z Prokuratury Okręgowej w Zamościu był zamieszany w próbę okradzenia dwóch bankomatów w maju 2017 roku w Biłgoraju. Wówczas to sprawcy włamali się do jednego ze sklepów. Udało im się wymontować sejf z jednej maszyny, w którym było ponad 300 tysięcy złotych. Złodzieje wybili dziurę w ścianie sklepu i próbowali włamać się do drugiego bankomatu. Nie udało im się jednak sforsować zabezpieczeń, w dodatku włączył się alarm.

Ustalenie sprawców zajęło śledczym kilka miesięcy. Wpadło trzech złodziei, a jeden z nich wskazał miejsce przy brzegu Sanu, gdzie wyrzucili opróżniony sejf. Do 2019 roku Mirosław K. miał usłyszeć kilkanaście zarzutów związanych między innymi z okradaniem bankomatów.

teraz odtwarzane
Zatrzymanie do sprawy kradzieży w Biłgoraju (video: lubelska policja)

Odnaleziono szczątki trzech osób. To ofiary wschodnich gangsterów związanych z „Mutantami”?

zobacz więcej

Ostrzelani „skruszeni”

Mirosław K. jest też prawdopodobnie jedynym świadkiem koronnym, do którego dwukrotnie strzelała policja. Rzecz miała miejsce w 2009 i 2010 roku. „Miron” miał wówczas popełniać przestępstwa z młodszym o 8 lat Rafałem T. ps. Tołdi. Ten ostatni był tak zwanym małym świadkiem koronnym. W zamian za zeznania przeciwko kamratom obniżono mu wyroki.

Okazało się jednak, że „Miron” i „Tołdi” nie potrafili zerwać z przeszłością. W czerwcu 2009 roku stołeczni policjanci ścigali mężczyzn przez całe miasto. „Skruszonych” zatrzymano, gdy funkcjonariusze przestrzelili oponę w ich audi A4. Poszło o ucieczkę ze stacji benzynowej bez płacenia za zatankowane paliwo. Obaj panowie mieli tak robić wielokrotnie.

W listopadzie tego samego roku zostali kolejny raz zatrzymani. Tym razem za kradzież z komisu jeepa wartego 150 tysięcy złotych. Gangsterzy szybko odzyskali wolność, ale już miesiąc później wpadli w poważniejsze tarapaty. Uprowadzili młodego mężczyznę z warszawskiej Pragi, wywieźli do lasu, pobili i zażądali 50 tys. zł, bo inaczej – grozili – zrobią z niego inwalidę. Pokrzywdzony poszedł na policję, a „Miron” i „Tołdi” trafili za kraty. Znowu na krótko.

W sierpniu 2010 roku policjanci chcieli zatrzymać na warszawskim Zaciszu złodziei mitsubishi. Auto skradziono miesiąc wcześniej. Podczas próby zatrzymania złodzieje zaczęli uciekać audi A4 i prawie przejechali funkcjonariuszkę. Mundurowi otworzyli ogień do auta. Zatrzymali pasażera samochodu – „Mirona”. Kierowca, którym był „Tołdi” uciekł. Wpadł niedługo później.

Policjanci podejrzani o wysadzenie bankomatów usłyszeli zarzuty

Policyjny antyterrorysta i były policjant, obecnie żołnierz Wojsk Obrony Terytorialnej, usłyszeli zarzuty dotyczące wysadzenia bankomatów i...

zobacz więcej

Straci „koronę”?

Według informacji portalu tvp.info, prokuratura zamierza ukrócić bezkarność rozbestwionego „Mirona”. Niewykluczone, że w końcu straci on status świadka koronnego i trafi za kraty. Tym bardziej, że popełniając kolejne przestępstwa stawał się mniej wiarygodny w czasie procesów gangsterów, których obciążył w zamian za „koronę”.

Nie ma wątpliwości, że zarówno Mirosław K. jak i Rafał T. przyczynili się w dużej mierze do zatrzymań członków gangu z Marek i grupy „Mutantów”. Na jaw wyszły też kulisy kilku porwań, napadów i zabójstwa.

Gang markowski to jedna z najgroźniejszych zorganizowanych grup przestępczych w Polsce. Powstała w 1992 roku w Ząbkach i Markach. Na jej czele stał Andrzej Cz. ps. Kikir. Po koniec lat 90., w czasie gdy „Kikir” odbywał karę więzienia, w grupie doszło do nieporozumień na tle finansowym oraz dalszego jej przywództwa. Do kierowania grupą pretendował Piotr K. ps. Gilek. Rywalizowali z nim młodzi gangsterzy skupieni wokół Jerzego B. ps. „Mutant”, którzy stworzyli własną grupę, nazywaną „Mutantami” od pseudonimu jej lidera. Młodzi przestępcy zamordowali „Kikira” w szpitalu przy ul. Szaserów.

„Mutanci” stali za zabójstwem podkom. Mirosław Żaka w podwarszawskich Parolach. Podczas akcji zatrzymania sprawców tej zbrodni, w podwarszawskiej Magdalence zginęło dwóch antyterrorystów, a 16 zostało rannych. Trzon grupy markowskiej został rozbity podczas akcji przeprowadzonej 11 grudnia 2007 roku. Za kraty trafili wszyscy liderzy bandy i najważniejsi jej „żołnierze”.

Jednak w procesach o zabójstwo „Kikira” i podkom. Żaka sądy uznały, że zeznania obu „skruszonych” nie są poparte żadnymi dowodami. Udało się mimo to skazać wielu innych gangsterów między innymi za porwania, rozboje i handel narkotykami.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej