RAPORT

Wojna na Ukrainie

Miasto ruszyło na klub. RKS Okęcie o krok od upadku

Mający ponad 90-letnią tradycję klub może przestać istnieć. (fot. RKS Okęcie)
Mający ponad 90-letnią tradycję klub może przestać istnieć. (fot. RKS Okęcie)

Nie pomogło zatrzymanie przez CBA burmistrza dzielnicy Włochy Artura W. Klub RKS Okęcie znalazł się w rozpaczliwej sytuacji. Biuro Mienia Miasta i Skarbu Państwa w Warszawie rozpoczęło procedurę, mającą na celu odebranie terenów klubu. – To oznacza dla nas koniec działalności – mówi w rozmowie z portalem TVP.INFO prezes Okęcia Stanisław Gajlewicz.

Artur W. kontra RKS Okęcie. Jak burmistrz Włoch chciał przejąć teren wart pół miliarda

Burmistrz dzielnicy Włochy Artur W. usłyszał zarzut przyjęcia łapówki od biznesmena Sabriego B. w zamian za przychylność burmistrza w załatwianiu...

zobacz więcej

O sprawie RKS Okęcie jako pierwszy napisał portal TVP.INFO. Ujawniliśmy szokujące działania Artura W. i próby wywarcia przez niego presji na Biuro Mienia Miasta i Skarbu Państwa. Chodzi o odebranie klubowi gruntów, blisko 5-hektarowej działki położonej pomiędzy ulicą Radarową i Łopuszańską.

Teren to łakomy kąsek dla deweloperów, bo nie jest ujęty w planie zagospodarowania przestrzennego. To oznacza, że mogą tam powstać wieżowce, hotel czy galeria handlowa. Wartość ziemi to około pół miliarda złotych. - Gdy w grę wchodzą tak duże pieniądze, to widać, że wszystkie chwyty są dozwolone – dodaje Gajlewicz.

Odebranie gruntów, którymi zarządza klub oznacza jego faktyczną likwidację. I to nie będzie pierwszy tego typu przypadek w Warszawie. - Obawiam się, że RKS Okęcie może podzielić los Sarmaty. Tam też w miejsce terenów przeznaczonych na sport, powstało osiedle. Jako radny zrobię wszystko, aby pomóc klubowi – deklaruje Radosław Sosnowski, radny dzielnicy Włochy.

RKS Okęcie to klub stricte amatorski. Utrzymuje się ze skromnej dzielnicowej dotacji, składek członkowskich i działalności komercyjnej. Niewielka część terenu wynajmowana jest przez klub tenisowy i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego.

To właśnie kwestia WORD-u stała się solą w oku byłego wiceburmistrza, a obecnie przewodniczącego dzielnicowej komisji sportu Sławomira Sosnowskiego. Po tym jak za kratki trafił Artur W., to on ze zdwojoną energią rozpoczął działania, mające na celu pozbycie się klubu z 90-letnią tradycją z historycznych terenów przy Radarowej.

Sprawa RKS Okęcie. Szokujące kłamstwa przewodniczącego z PO

Pierwsze kroki ku temu, aby RKS Okęcie pozostało na swoich gruntach za nami. Po tym jak aresztowany został burmistrz dzielnicy Włochy Artur W.,...

zobacz więcej



Gdy zainteresowaliśmy się sprawą, Sławomir Sosnowski nie chciał z nami rozmawiać. Po tym, jak kwestia terenów trafiła pod obrady komisji sportu, przewodniczący zarzucił nam kłamstwo. – Z ubolewaniem patrzę na to, co się dzieję, ale tylko społeczna presja może zahamować działania pana przewodniczącego i miasta – dodaje Radosław Sosnowski.

Zgadza się z nim Michał Listkiewicz. - Ze smutkiem stwierdzam, że nie dziwi mnie takie działania. Warszawa nie kocha sportu i jest to kolejny na to dowód – mówi Michał Listkiewicz. Były prezes PZPN od urodzenia związany jest ze stolicą.

– Kiedyś to miasto żyło sportem. Potęgą były dzielnicowe kluby w tym właśnie RKS Okęcie. Organizowany przez nich styczniowy turniej był niezwykłym wydarzeniem. Widziałem, że w tym roku ta tradycja została reaktywowana. Szkoda, że miasto zamiast wspierać takie inicjatywy, robi wszystko, aby zabić warszawski sport. Sprawa Okęcia nie jest jeszcze przegrana, więc trzeba zrobićco się tylko da, żeby uratować klub – dodaje Listkiewicz.

Historia Okęcia jest o tyle smutna, że od roku klubem zarządzają prawdziwi pasjonaci. W grupach młodzieżowych trenuje około 200 dzieci. – Niedawno docenił nas PZPN, przyznając brązową gwiazdkę w systemie certyfikacji ośrodków szkolenia młodzieży – mówi Gajlewicz. Świetnie radzą sobie także seniorzy, którzy są o krok od awansu do IV ligi.

Do tego zawodnicy sekcji podnoszenia ciężarów zdobywają medale na zawodach wojewódzkich i ogólnopolskich. – Teraz nasza przyszłość stanęła pod wielkim znakiem zapytania – załamuje ręce prezes klubu.

Próbowaliśmy skontaktować się z podpisanym pod pismem o odebraniu terenów Arkadiuszem Kuranowskim. Po rozmowie z przedstawicielem biura prasowego Biura Mienia Miasta i Skarbu Państwa Warszawy, wysłaliśmy pytania mailem, ale do momentu publikacji tekstu, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej