RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

To „prawdziwy wojownik”. Ale żeby ocalić mu życie, potrzebne są pieniądze

10-letnim Mateuszu walczy o życie (fot. Zbiory prywatne)

To „Prawdziwy wojownik” – tak o 10-letnim Mateuszu mówi jego mama. Chłopiec walczy z guzem mózgu. Dotychczasowe leczenie przynosiło efekty, ale choroba znów zaatakowała. Ratunkiem dla dziecka jest kosztowna terapia w USA. Wciąż można mu pomóc. Zbiórka pieniędzy i licytacje trwają do 27 kwietnia.

„Chory był przez kilka godzin bez serca”. Autotransplantacja we Wrocławiu

Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu wykonali pierwszą na Dolnym Śląsku autotransplantację serca u pacjenta chorego...

zobacz więcej

Terapia, która może uratować życie Mateusza kosztuje 4 mln zł. Czas ucieka. Rodzina prosi o pomoc. Można jej udzielić przez stronę Siepomaga.pl. Jest też specjalna grupa Na Facebooku „licytacje dla Mateusza”.

Można tam wystawić niemal wszystko – warunek jest taki, by używane przedmioty były w dobrym stanie. Mogą być też usługi, np. fryzjerskie.

W sprawę zaangażowały się już tysiące osób, ale to wciąż mało. Na subkoncie udało się zebrać ponad 1mln zł. Wciąż brakuje 3 mln. Zbiórka trwa do 27 kwietnia.

Choroba chłopca po raz pierwszy dała o sobie znać w maju zeszłego roku. Mateusz był w szkole. Rozbolała go głowa i zaczął wymiotować. Kiedy nauczyciele stracili z nim kontakt, bo przestał odpowiadać na pytania, wezwano karetkę.

Pierwsze wyniki nie wykazały nic niepokojącego. Jednak badanie tomografem obnażyło powagę sytuacji. W głowie Mateusza znajdował się guz wielkości cytryny.

Trafił do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Podjęto decyzję o natychmiastowej operacji wstawienia zastawki, ponieważ na skutek guza wtórnie powstało wodogłowie, które zagrażało jego życiu. Jednak po operacji lekarze nie byli w stanie Mateusza wybudzić. Wpadł w hiponatermię.

Diagnoza – guz złośliwy w III komorze mózgowej. Chłopiec przeszedł długie i ciężkie leczenie – chemioterapię, a potem długą radioterapię. – Wszystko okupione bólem, strachem i wielką tęsknotą za domem. Mateusz znosił leczenie dzielnie, choć choroba odbierała mu siły. Wierzył, że jeśli tyle z siebie da, będzie wreszcie zdrowy – mówią rodzice.

W jego głowie została tylko niewielka zmiana resztkowa, która była zwłókniała i niezdolna do podziału. Lekarze byli niemal pewni, że wyleczyli Mateusza. W lutym tego roku rodzice usłyszeli od lekarzy najgorsze – jest wznowa.

Lekarze powiedzieli rodzicom wprost – nikt w Polsce jeszcze nie wyleczył wznowy takiego nowotworu. Rodzice przesłali dokumentację medyczną do USA. Amerykańscy lekarze uważają, że są w stanie wyleczyć Mateusza.

źródło:
Zobacz więcej