RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Handlowanie publicznym pieniądzem”. Ekspert o wynagrodzeniach w Senacie Grodzkiego

Senat powinien „wylegitymizować się przed opinią publiczną” – ocenia w rozmowie z portalem tvp.info prof. Kazimierz Kik (fot. PAP/Marcin Obara)

W tak krótkim czasie wydać na urzędników – jak wiemy już teraz – politycznych 1,5 mln zł to bardzo zły prognostyk dla Senatu, który w tej kadencji nie dokonał praktycznie żadnego konstruktywnego działania – ocenia w rozmowie z portalem tvp.info politolog prof. Kazimierz Kik. W środę portal tvp.info opisywał kwestię „wynagrodzeń uznaniowych” w Senacie, których wyszczególnienia urzędnicy izby nie chcieli udostępnić wnioskującemu o nie obywatelowi. W zamian – wystawili mu rachunek. Zdaniem eksperta pokazuje to „arogancję władzy”, która „straszy obywatela opłatą”. – To zaprzeczenie zasady przejrzystości – dodaje prof. Kik.

Skrywane „wynagrodzenia uznaniowe” w Senacie. Ile dostali ludzie Grodzkiego?

Od czytelnika portalu tvp.info dostaliśmy pismo od Kancelarii Senatu, która odpowiada na pytanie o premie dla pracowników marszałka Tomasza...

zobacz więcej

Portal tvp.info ujawnił, że pracownikom Kancelarii Senatu – już w czasie kadencji marszałka Tomasza Grodzkiego z PO – wypłacono ponad 1,5 mln zł wynagrodzeń uznaniowych: nagród, dodatków służbowych czy premii. Takie dane dziennikarze portalu otrzymali w odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej.

Podobny wniosek złożony przez obywatela nie przyniósł skutku, o czym poinformował nas jeden z czytelników, który pytał o to Kancelarię Senatu pod koniec lutego. Wnioskowanych informacji urzędnicy nie zechcieli ujawnić, a w piśmie z 9 marca podali jedynie wysokość nagrody wypłaconej odchodzącemu szefowi Kancelarii poprzedniej kadencji. Kazali obywatelowi dodatkowo uzasadnić swój wniosek i wystawili mu rachunek za podanie informacji, o którą się zwrócił – 292,27 zł, motywując to dodatkowymi kosztami związanymi z koniecznością przekształcenia informacji w formę wskazaną we wniosku.

Choć wiemy już, że chodzi o 1,5 mln zł wypłaconych na przestrzeni kilku miesięcy, nie ujawniono jednak, w których miesiącach i komu konkretnie spośród pracowników Senatu wypłacono dodatkowe wynagrodzenia – podano jedynie, że od listopada 2019 r. (początku kadencji nowego parlamentu) do marca tego roku, kiedy o informacje zwrócił się portal tvp.info.

„Państwo zubożone w czasie kryzysu”

Przedsiębiorcy do Grodzkiego: wyrażamy oburzenie pańskimi działaniami. Opóźnianie „tarczy” to kryzys

„Wyrażamy swoje oburzenie działaniami, które Pan podejmuje w związku z wprowadzeniem tzw. tarczy antykryzysowej. Żądamy pilnego procedowania tej...

zobacz więcej

Zdaniem politologa sprawa jest tym bardziej karygodna, jeśli premie przyznano już w początkowym okresie pandemii koronawirusa.

– Bogacenie się przez jakiekolwiek osoby związane z władzą w okresie ważnego kryzysu jest niemoralne. Oznaczałoby to, że państwo polskie zostało zubożone o 1,5 mln zł w okresie największego kryzysu, a ktoś w polskim parlamencie dopuścił się naruszenia własności publicznej – mówi w rozmowie z portalem tvp.info prof. Kazimierz Kik, wykładowca Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Jak jednak dodaje, jeśli dodatki wypłacano już w listopadzie czy grudniu ubiegłego roku, to byłoby to jeszcze bardziej nieuzasadnione. – Senat zaczyna urzędować i od razu rozrzuca państwowe pieniądze? To też bardzo źle świadczyłoby o koncepcji zarządzania funduszami publicznymi przez Kancelarię Senatu w tym przypadku – wskazuje politolog.

Obywatel „zlekceważony” i „ukarany”

Nasz rozmówca podkreśla także istotę zasady przejrzystości obowiązującej w polskim życiu politycznym, która jego zdaniem została złamana przez Senat, który powinien być „nauczycielem przejrzystości”.

– Parlament powinien być źródłem realizowania wartości demokratycznych, a doszło do zniekształcenia obrazu demokracji. Senat stał się jedną z instytucji zaprzeczających temu wszystkiemu, czym powinien być parlament – stwierdził ekspert.

– Senat zlekceważył obywatela, który zwrócił uwagę na rzecz karygodną. Nie tylko mu odmówiono – ten człowiek poprosił o przedstawienie informacji i został „ukarany”, postraszony opłatą – ocenia prof. Kik.

„Zgłoszą jeszcze poprawki, by wydłużyć legislację”. Grodzki nie chce przyspieszenia obrad Senatu

O zwołanie Senatu dzień wcześniej zaapelowała do marszałka Tomasza Grodzkiego minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. „W przypadku nagłych chorób nie...

zobacz więcej

Politolog zwrócił uwagę na wymianę kadrową w instytucjach Senatu, gdzie na początku nowej kadencji miejsce znaleźli dotychczasowi politycy opozycji. Tak było choćby w przypadku Centrum Informacyjnego Senatu, na czele którego stanęli aktywni politycy, znani z brutalnego i agresywnego przekazu politycznego: Grzegorz Furgo (KO) i Jakub Stefaniak (PSL).

Prof. Kik: Interesy i arogancja władzy

– Jeśli Senat będzie chciał dodatkowo opłacać swoich urzędników lub polityków, to będzie to takie handlowanie publicznym pieniądzem w imię interesów jednej grupy politycznej. To źle zapowiada demokracji – uważa nasz rozmówca.

Podkreśla przy tym, że izba wyższa parlamentu powinna zapewnić pełną przejrzystość wydatków publicznych pieniędzy i „wylegitymizować się przed opinią publiczną”.

To jaskrawy przypadek – kontynuuje prof. Kik – tego, kim są politycy, gdy jeżdżą w kampanii wyborczej i proszą obywatela o poparcie. – Gdy już je dostaną i dzięki niemu dojdą do władzy, lekceważą obywateli. Niestety, w klasie politycznej są ludzie, który traktują te kwestie instrumentalnie – dodaje rozmówca portalu tvp.info.

źródło:
Zobacz więcej