RAPORT

Wojna na Ukrainie

Stanął w obronie Gruzji. Słowa Lecha Kaczyńskiego powstrzymały Rosję

Od lewej: Prezydent Lech Kaczyński, prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, prezydent Litwy Valdas Adamkus i prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves podczas wiecu w Tbilisi w 2008 r. (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Od lewej: Prezydent Lech Kaczyński, prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, prezydent Litwy Valdas Adamkus i prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves podczas wiecu w Tbilisi w 2008 r. (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Zawsze działał w interesie Polski. Czy to w polityce historycznej, energetycznej czy międzynarodowej. Suwerenność i obrona granic – nie tylko tych polskich, stała na pierwszym miejscu. Prezydent Lech Kaczyński udowodnił to między innymi w Gruzji, gdy doprowadził do zatrzymania rosyjskich wojsk, przewidując jednocześnie imperialne plany Rosji.

Gruzini pamiętają o Lechu Kaczyńskim

W niedzielę Gruzini świętują Dzień Niepodległości. Przy tej okazji politycy i dziennikarze wspominają wsparcie, jakiego Gruzji wielokrotnie...

zobacz więcej

W sierpniu 2008 roku wybuchł kilkudniowy konflikt zbrojny między Rosją a Gruzją. Po serii osetyjsko-rosyjskich prowokacji Gruzja podjęła zbrojną próbę odzyskania kontroli nad Osetią Południową, regionem, który oderwał się od niej w latach 90. i przy nieformalnym wsparciu Moskwy uzyskał faktyczną niezależność od Tbilisi.

Rosja odpowiedziała wprowadzeniem swych wojsk do tej republiki i dalej w głąb gruzińskiego terytorium.

12 sierpnia 2008 roku prezydent Lech Kaczyński, wraz z prezydentami Ukrainy, Litwy, Łotwy i Estonii, uczestniczył w wiecu poparcia dla Gruzji w Tbilisi.

Przemawiając podczas wiecu do tysięcy Gruzinów zgromadzonych przed budynkiem parlamentu, polski prezydent zapewnił ich, że nie zostali sami w walce z Rosją.

– Nasi sąsiedzi pokazali twarz, którą znamy od setek lat. Ci sąsiedzi uważają, że narody wokół nich powinny im podlegać. My mówimy: „Nie!” – powiedział prezydent Kaczyński do tysięcy wiwatujących osób.

– Rosja uważa, że dawne czasy upadłego niecałe 20 lat temu imperium wracają, że znów dominacja będzie cechą tego regionu. Nie będzie! – podkreślił wówczas prezydent Lech Kaczyński. Zaznaczył, że „wszyscy w tym samym okresie lub okresach nieco innych” poznali „tę dominację”. Mówił także, że „te czasy się skończyły raz na zawsze – nie na 20, 30 czy 50 lat”.

Lech Kaczyński zaznaczył, że przybyli wówczas do Gruzji przywódcy przyjechali tam, „by podjąć walkę”. – My jesteśmy tutaj, by ten świat reagował jeszcze mocniej, w szczególności Unia Europejska i NATO – podkreślił Lech Kaczyński.

– Chciałbym to powiedzieć nie tylko wam, chciałbym to powiedzieć również tym z naszej wspólnej Unii Europejskiej, że Europa Środkowa, Gruzja, że cały nasz region będzie się liczył, że jesteśmy podmiotem – zaznaczył. – I my też świetnie wiemy, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj; na Polskę – dodał wówczas Lech Kaczyński.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej