RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Wszechświat jak rosnąca drożdżówka. Wcale nie musi rozszerzać się równomiernie

Naukowcy liczą na kolejne dane, które pozwoliłyby na weryfikację ich teorii (fot. QAI Publishing/UIG/Getty Images)

Wszechświat może wcale nie rozszerzać się równomiernie, jak dotąd zakładali astrofizycy. Wskazują na to dokonane przez naukowców z USA i Niemiec obserwacje, których opis zamieścił magazyn „Astronomy & Astrophysics” .

Imponujące obrazy z Marsa. NASA udostępniła film [WIDEO]

NASA opublikowała nowe, spektakularne zdjęcia powierzchni Marsa. Panoramiczne ujęcia zaprezentowano w formie wideo. Wykorzystane ujęcia wykonał...

zobacz więcej

Naukowcy z Uniwersytetu w Bonn i Uniwersytetu Harvarda opisali potencjalnie wywrotowe kosmologiczne odkrycie. Otóż od momentu Wielkiego Wybuchu Wszechświat nieustannie się rozszerza, jak wyjaśniają badacze – trochę jak bułka z rodzynkami, pozostawiona do wyrośnięcia w ciepłym miejscu.

Dotąd specjaliści zakładali, że Wszechświat rozszerza się tak samo w każdym kierunku. Fizycy nazywają to izotropią. Na tej zasadzie opiera się mnóstwo obliczeń dotyczących budowy i zachowania Kosmosu.

Może się jednak okazać, że są one błędne, a przynajmniej nieprecyzyjnie. Otóż amerykańsko-niemiecki zespół przetestował założenie izotropii z pomocą nowej, dokładniejszej metody. Wynik – obecna teoria nie zgadza się z obserwacjami. Wygląda na to, że różne części Wszechświata rozszerzały się szybciej, a inne wolniej.

Badacze posłużyli się analizą danych dotyczących 800 gromad galaktyk, które porównali do rodzynków na rosnącej bułce. Na podstawie obserwacji tych obiektów, m.in. w zakresie promieniowania X, można określić pierwotną jasność gromad, ich odległość od Ziemi i prędkość.

Choć dużo większa od Ziemi, to może istnieć na niej życie. Zaskakujące odkrycie naukowców

Jest dwukrotnie większa od Ziemi, znajduje się 124 lata świetlne od nas, a o jej istnieniu wiemy stosunkowo od niedawna. Egzoplaneta K2-18b – bo o...

zobacz więcej

W izotropowym – równomiernie rozszerzającym się Wszechświecie panuje prosta zasada: im dalej coś się znajduje, tym szybciej się oddala. – W rzeczywistości nasze pomiary jasności wydają się nie zgadzać z powyższymi obliczeniami – mówi Konstantinos Migkas z Uniwersytetu w Bonn. Odległość do niektórych gromad galaktyk wydaje się dużo większa, niż wynikałoby to z ich prędkości, podczas gdy inne wydają się być dużo bliżej.

Badacze widzą trzy możliwości. Pierwsza jest taka, że promieniowanie X wykorzystywane do pomiarów bywa po drodze przez coś przesłaniane, np. przez obłoki pyłu. Jednak naukowcy znaleźli rozbieżności także odnośnie pomiarów w innych zakresach promieniowania. To wytłumaczenie jest więc mało prawdopodobne.

Może być też tak, że grupy gromad galaktyk w niektórych obszarach razem przemieszczają się w jakimś kierunku, np. z powodu jakichś silnych źródeł grawitacji. – To również oznaczałoby, że wiele obliczeń odnośnie lokalnego Wszechświata byłoby nieprecyzyjnych i trzeba byłoby je powtórzyć – podkreśla Migkas.

Trzecia, według badaczy ostatnia możliwość jest natomiast taka, że Wszechświat jednak nie rozszerza się równomiernie. To sytuacja podobna do tej, kiedy drożdże w cieście byłyby nierówno wymieszane i bułka rosłaby krzywo. Taka anizotropia (nierównomierność rozszerzania) Wszechświata może, jak wyjaśniają astronomowie, wynikać z działania ciemnej energii.

Brakuje jednak teorii, która mogłaby dokładnie wyjaśnić ewentualną anizotropię Wszechświata. – Jeśli uda nam się taką teorię opracować, mocno przyspieszyłoby to badania nad naturą tej formy energii – mówi Migkas.

Naukowcy liczą na kolejne dane dotyczące tysięcy gromad galaktyk, które dostarczy wystrzelony niedawno teleskop kosmiczny eROSITA.

źródło:

Zobacz więcej