RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

„Jeśli zakażeni pojadą do rodzinnych miejscowości, to przyniosą tam epidemię”

– Mamy dwa tygodnie bardzo krytycznego czasu, kiedy możemy zmarnować, wszystko to, co do tej pory osiągnęliśmy, jak zaczniemy się z powrotem spotykać. Jeżeli wytrzymamy tydzień czy dwa, istnieje nadzieja, że nadal będziemy szczęśliwym krajem, z relatywnie niewielką ilością chorych i ofiar – ostrzegł w „Minęła 20”, konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych, prof. Andrzej Horban. – Moim zdaniem alternatywy tutaj nie ma – podkreślił.

10 tys. kary za jeden raz, miesiąc aresztu za wielokrotne łamanie kwarantanny

Na ogół Polacy przestrzegają wprowadzonych w związku z epidemią środków ostrożności, jednak – choć za łamanie restrykcji można słono zapłacić, nie...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Prof. Andrzej Horban, konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych, ostrzegł, że Polska zbliża się do szczytu zakażeń koronawirusem. Jego zdaniem należy się spodziewać jeszcze dwóch tygodni wzrostu liczby chorych, a potem sytuacja się ustabilizuje i liczba zakażonych zacznie spadać. Przynajmniej do końca lata. Jednak, jak mówił, to, jak rozwinie się epidemia w Polsce, zależy od nas samych.

– Mamy dwa tygodnie bardzo krytycznego czasu, kiedy możemy zmarnować, wszystko to, co do tej pory osiągnęliśmy, jak zaczniemy się spotykać. Jeżeli wytrzymamy tydzień czy dwa, istnieje nadzieja, że nadal będziemy szczęśliwym krajem, z relatywnie niewielką liczbą chorych i ofiar – mówił profesor, tłumacząc zasadność obostrzeń i konieczność zachowania dyscypliny.

Lekarz zwrócił się z prośbą do wszystkich, którzy planują wyjazd do rodzin na święta, aby pomyśleli o konsekwencjach.

– W Warszawie mieszka dużo osób pochodzących z małych miejscowości, które nie są w szczycie epidemii np. w woj. podlaskim czy warmińsko-mazurskim. Jeśli osoby zakażone, a 80 proc. przechodzi zakażenie nie wiedząc o tym, pojadą do swoich rodzinnych miejscowości, to przyniosą tam epidemię. Apeluję, aby przez następne dwa tygodnie kontaktować się za pomocą takich ustrojstw, jak np. telefony komórkowe – mówił prof. Horban.

Ekspert zwrócił uwagę, że według najnowszych ustaleń, gdyby chińskie władze nie zastosowały całkowitej izolacji Wuhanu i okolic, to „liczba zakażonych, byłaby 60 razy większa”.

źródło:
Zobacz więcej