RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

„Nie wiedzą, że zachorują jutro”. Wirusolog ostrzega przed odwiedzinami

W święta chcemy dzielić się radością, nie rozwozić śmierć – przypomina wirusolog (fot. PAP/Jakub Kamiński)

Wyjeżdżając do rodziny na święta, ryzykujemy zdrowiem swoim i swoich bliskich – ostrzega prof. Włodzimierz Gut. Wirusolog przewiduje, że jeśli nie zachowamy podczas Wielkanocy zasady dystansu społecznego, kilka dni po świętach możemy spodziewać się nagłego znaczącego przyrostu liczby chorych.

Wirusolog: oby młodzież nie pogorszyła sytuacji nierozsądnym zachowaniem

– Młodzież powinna mieć świadomość, że przejście na „model włoski”: „mamy wolne, możemy się spotykac jeździć, itd.” może doprowadzić do sytuacji, w...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

W rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową profesor wskazał, że wyjazdy na Wielkanoc są obarczone dużym ryzykiem: – Na święta jedziemy po to, żeby dzielić się radością, życzyć komuś zdrowia, na pewno nie po to, żeby zawieźć mu śmierć czy chorobę. Z reguły to młodsi jadą do starszych. Mamy świadomość, że starsi gorzej znoszą tę chorobę, a są to nasi bliscy – zwrócił uwagę.

Osoby zarażające najczęściej nie są tego świadome, bo nie mają jeszcze żadnych objawów. – Jakiś odsetek nas nie wie, że jest chory. Dziennie to kilkaset osób. Oni nie wiedzą, że zachorują jutro – mówił profesor. Podkreślił, że niestosowanie ograniczeń w święta może spowodować, że liczba zachorowań podwoi się albo nawet potroi.

Wirusolog zaznaczył, że dotychczasowe dane potwierdzają korelację między pogodą a liczbą potwierdzonych zarażeń. Wykres idzie w górę kilka dni po ciepłym weekendzie, czy ciepłym dniu.

– Mniej więcej za 5-6 dni, bo tyle trwa okres wylegania, jest skok w stosunku do tego dnia. To się łączy najczęściej z sobotami i niedzielami, bo jest coraz ładniej i są ludzie, którzy nie chcą przestrzegać zasad gry – ocenił naukowiec.

Jak powiedział profesor, teraz wzrost zachorowań jest pod kontrolą, ale odwiedzanie rodziny w święta niesie ryzyko rozwoju epidemii do stopnia, w którym nad nią nie zapanujemy. Może to nastąpić wtedy, gdy będzie jedna osoba zarażona na tysiąc obywateli.

– Wtedy zmaleją nasze szanse wychwycenia i izolowania wszystkich, którzy mieli kontakt z chorymi – wyjaśnił prof. Włodzimierz Gut.

źródło:
Zobacz więcej