RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Pościg za motocyklistą skończył się na masce radiowozu

Po chodniku, krawężniku, pod prąd, ponad 120 km/h po mieście. 31-letni motocyklista uciekał przed policjantami, bo nie miał prawa jazdy. – Zamiast wykroczenia i mandatu teraz grozi mu do 5 lat więzienia – mówi portalowi tvp.info nadkom. Marcin Maludy, rzecznik KWP w Gorzowie Wielkopolskim.

Zawracał na zamkniętym przejeździe kolejowym. Utknął pomiędzy rogatkami

zobacz więcej

Był poniedziałek. Dochodziła godzina 17. W okolicy Ośna Lubuskiego patrol zauważył dwóch motocyklistów, którzy jechali po drodze obok siebie. To wykroczenia. Policjanci dali sygnał kierowcom do zatrzymania.

Ale ci jechali dalej. W końcu jeden z motocyklistów zjechał na pobocze. Policjanci nakazali mu czekać, a sami ruszyli za jego kompanem. Ten nie dawał za wygraną. W pewnym momencie zawrócił i „wcisnął gaz do dechy”. – To był szaleńczy, nieodpowiedzialny i pozbawiony kontroli rajd – oceniają funkcjonariusze.

Mężczyzna gnał ulicami miasta, zjeżdżał na przeciwległy pas, jechał po chodniku, kilka razy omal nie stracił panowania nad maszyną i nie wjechał w ścianę budynku. W końcu zjechał w drogę szutrową licząc, że utrudni pościg.

Policjanci znając teren postanowili go przechytrzyć i odpuścili pościg za to wyjechali mu naprzeciw. Funkcjonariusze zdążyli ustawić radiowóz pod kątem uniemożliwiając przejazd motocykliście. Wtedy zaskoczony kierowca uderzył w policyjne auto. Ucieczka skończyła się na masce radiowozu. 31-latek odniósł nieznaczne obrażenia nóg.

Okazało się, że uciekał bo, nie miał uprawnień do prowadzenia jednośladu. – To wykroczenie, za które grozi mandat – wyjaśnia rzecznik. Natomiast za ucieczkę przed policjantami grozi do 5 lat więzienia. Do tego mężczyzna odpowie za liczne wykroczenia, których dopuścił się podczas rajdu. Ale z tego będzie tłumaczył się przed sądem. Dla policjantów miał tylko: przepraszam.

Trwają poszukiwania kompana, który nie czekał na funkcjonariuszy w umówionym miejscu.

źródło:
Zobacz więcej