RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Jajko, ziemniaki i buraczki dla powstańców. Warszawski ratusz woli wydać na LGBT

Akcją rozwożenia posiłków powstańcom chwalił się na Twitterze wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej (fot. Twitter/ Paweł Rabiej; Facebook/ Lemingopedia)

Warszawski ratusz w czasie epidemii koronawirusa prowadzi akcję pomocy powstańcom warszawskim i zapewnia ciepłe posiłki. Projektem władze stolicy chwaliły się w mediach społecznościowych, na Twitterze wiceprezydenta Pawła Rabieja nie zabrakło zdjęć z rozwożenia dań. Okazuje się jednak, że „gorący posiłek” to w rzeczywistości jajko na twardo, z ziemniakami i smażonymi burakami. W tym samym czasie z Urzędu Miasta płyną setki tysięcy złotych na działalność artystyczną związaną ze środowiskami LGBT.

„Piniędzy” nie ma i nie będzie, ale czasami są

Pamiętne zdanie prof. Jacka Rostowskiego „Piniędzy nie ma i nie będzie” może niestety zyskać kolejne życie przy okazji czekających nas wszystkich,...

zobacz więcej

Epidemia koronawirusa silnie wpłynęła na gospodarkę kraju, oczywiste było więc również, że odbije się na budżetach samorządów. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział już oszczędności w przedszkolach i szkołach. Apelował też do rządu o poluzowanie reguły budżetowej i zawieszenie tzw. „janosikowego”. Jak tłumaczy, z kasy stolicy z powodu koronawirusa wyparuje od 1,5 do 2 mld zł.

Miejskie instytucje nie zapomniały jednak o powstańcach warszawskich. Skierowano do nich specjalny program, w którym codziennie dostarczane są ciepłe posiłki. O akcji władze Warszawy informowały w mediach społecznościowych.


„Codziennie w czasie epidemii troszczymy się o potrzeby powstańców – dziś dowieziono do nich 65 gorących posiłków” – chwalił się na Twitterze wiceprezydent Rabiej.

Jak wygląda zapewniony przez UM posiłek? Facebookowa strona Lemingopedia udostępniła zdjęcia dania z ubiegłego tygodnia – jak wynika ze znajdujących się na styropianowym pojemniku informacji. W środku: jajko, ziemniaki i smażone buraki. Zdjęcie wywołało burzę w internecie. Większość komentujących uznała taką formę posiłku za oburzającą.


Skromnego dania nie usprawiedliwiają nawet trudne dla stolicy finansowo czasy. Jak informuje na Twitterze Michał Pretm, warszawski ratusz hojnie finansuje kulturalne przedsięwzięcia środowisk LGBT. Wśród projektów dotowanych przez Biuro Kultury Urzędu Miasta internauta wymienia m.in. „Co lesbijka* ma w słoiku” – wartość dofinansowania 24 tys. zł, podpisaną w marcu umowę na projekt „Queerowe gesty i kolektywność” za 41 tys. zł, kolejne 24 tys. zł na organizację „Sistrum – Przestrzeń Kultury Lesbijskiej”, a także 50 tys. zł na związaną z KOD stronę „Archiwum Protestów Ulicznych”.

Największą dotację otrzymały jednak trzy projekty Stowarzyszenia Grupy Artystcznej TERAZ POLIŻ, z których m.in. 30 tys. zł pójdzie na poliotażowy odcinek fabularnego serialu podcastowego „Familia”. Jak wyjaśnia Pretm, to „pilotażowy odcinek serialu o współczesnej tożsamości mieszkańców i mieszkanek Warszawy (…) z uwzględnieniem wszystkich orientacji seksualnych”.

Oburzenia nie krył także europoseł, były wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

„Warszawiacy, w bardzo trudnych czasach wasze środki są wydawane na tak potrzebne programy jak... »Co lesbijka ma w słoiku«?” – dziwi się polityk PiS.

źródło:
Zobacz więcej