RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

KO krytykuje pomysł o nowym terminie wyborów. PiS: Oni się panicznie boją

Posłowie KO sugerują, że nie będą uznawać wyników wyborów, ale Małgorzata Kidawa-Błońska formalnie się z nich nie wycofa (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Projekt ustawy PiS pozwala marszałkowi Sejmu, w przypadku stanu epidemii, przesunąć wybory prezydenckie z 10 na 17 maja. Czy KO nadal będzie apelować o bojkot głosowania? – Żadnego głosowania 10 czy 17 maja nie będzie. To nie będzie żadne głosowanie – powiedział portalowi tvp.info poseł KO Mirosław Suchoń. Politycy PiS-u zaznaczają z kolei, że opozycja panicznie boi się przegranej.

PiS ma nowy projekt ws. głosowania korespondencyjnego

Klub PiS złożył w poniedziałek w Sejmie nowy projekt w sprawie zasad przeprowadzania głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich w 2020...

zobacz więcej



CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE



Czy w związku z tym, że KO nie będzie uznawać tego głosowania Małgorzata Kidawa-Błońska wycofa swoją kandydaturę? – Nie zajmujemy się wyborami, tylko zajmujemy się tworzeniem takich rozwiązań, które mogą pomóc Polakom w tym ciężkim okresie, uratują miejsca pracy, firmy i ocalą zdrowie oraz życie naszych obywateli – stwierdził poseł Suchoń.

– Opozycja boi się panicznie wyborów korespondencyjnych, bo nie mają szans wygrać z prezydentem Andrzejem Dudą. Zwłaszcza Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe boją się tych wyborów, bo chcieliby wrócić na stare śmieci. Tego stylu rządzenia, który już był, kiedy o sytuacji Polek i Polaków decydowano w drogich restauracjach, na cmentarzach albo przy trzepakach – mówił poseł PiS Jan Mosiński.

– Jak patrzę na projekt ustawy, który PiS wnosi do laski marszałkowskiej, to on od samego początku do końcą jest wadliwą propozycją. Nie wiem, co będzie robiła Małgorzata Kidawa-Błońska 17 maja, ale jeżeli już dziś PiS wie, że 10 maja Polska będzie dalej w stadium epidemiologicznym, to przypuszczam, że między 10 a 17 maja niewiele się zmieni – tłumaczył poseł KO Paweł Poncyljusz.

Nazwisko Kidawy-Błońskiej pojawi się na kartach do głosowania 17 maja, czy formalnie wycofa się z wyborów? – Myślę, że Małgorzata Kidawa-Błońska będzie na kartach do głosowania. Pytanie jednak, czy w ogóle te wybory się odbędą. Mam nadzieję, że trzęsienie ziemi, które dotyczy również koalicji, uzmysłowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, że przeprowadzenie wyborów wbrew większości nie jest dobrym rozwiązaniem – odpowiedział Poncyljusz.

„Powiedz, że…”. Budka suflerem Kidawy-Błońskiej [WIDEO]

Borys Budka na konferencji prasowej nie chciał odpowiedzieć na pytanie o konstruktywną kontrpropozycję PO, w sytuacji sprzeciwiania się wyborom...

zobacz więcej

– Opozycja nie chce wyborów nie tylko korespondencyjnych, ale nie chce żadnych wyborów, bo zdaje sobie sprawę, że te wybory z kretesem przegra. Opozycja za wszelką cenę je opóźnić, aby sobie zrobić nadzieję, swoim sympatykom, partnerom z zagranicy, że po wyborach parlamentarnych przejmie władzę, a po udanych dla opozycji wyborach prezydenckich może dojść do wcześniejszych wyborów parlamentarnych – stwierdził eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

– Nie rozumiem, co da 5 czy 7 dni różnicy w tej sytuacji, w której obecnie jesteśmy. To jakieś nieporozumienie. Dowiadujemy się za pięć dwunasta o jakiś kolejnych projektach. To wszystko, co się dzieje, a więc od zmiany konstytucji do zmiany kodeksu wyborczego, jest absolutnie nieodpowiedzialne i to jest masakra. My apelujemy o zmianę terminu wyborów, ale w normalnym terminie. Wątpię, aby w kilka dni udało doprowadzić do sytuacji, w której można głosować, patrząc na to, co się dzieje w Europie – mówił poseł KO Dariusz Joński, którego zdaniem wybory powinny zostać przesunięte o kilkanaście tygodni.

Czy kandydatka KO formalnie się wycofa? – Nie, nigdy nie mówiła o wycofaniu się. Mówiła, że 10 maja wybory są niemożliwe ze względu na zdrowie i życie obywateli. Ja uważam, że wybory parę dni później są również absolutnie niemożliwe. To nic nie zmieni w tej trudnej sytuacji, w której jesteśmy w tej chwili – mówił Joński.

– Opozycja przyznaje, że nie ma dobrego kontrkandydata dla prezydenta Andrzeja Dudy. Jej politycy oceniają, że kiedy wybory byłyby przełożone na dłuższy czas, kiedy nastąpi zmiana nastrojów społecznych, wtedy zwiększą się szanse kandydata opozycji, aby skutecznie rywalizować z prezydentem Andrzejem Dudą. To może być ten główny motyw działania – powiedział nam senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski.

źródło:
Zobacz więcej