RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

„Powiedz, że…”. Budka suflerem Kidawy-Błońskiej [WIDEO]

Borys Budka na konferencji prasowej nie chciał odpowiedzieć na pytanie o konstruktywną kontrpropozycję PO, w sytuacji sprzeciwiania się wyborom korespondencyjnym. Do odpowiedzi wystawił Małgorzatę Kidawę-Błońską, którą – jak uchwyciły mikrofony – instruował, co ma mówić.

Rzymkowski: Platforma wie, że nazwisko „Kidawa-Błońska” nie może znaleźć się na kartach

Najnowsze sondaże pokazują wyraźny spadek poparcia Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Czy rekordowo słabe wyniki wpłyną na zmianę strategii opozycji? –...

zobacz więcej

Kandydatce PO na prezydenta na konferencji prasowej towarzyszył Borys Budka.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej nazwał pomysłodawców wyborów korespondencyjnych „chorymi ludźmi” i zapowiedział, że jego partia tego projektu nie poprze.

Jeden z dziennikarzy spytał o merytoryczną kontrpropozycję Platformy Obywatelskiej.

– Wychodzi na to, że w tym momencie, jeśli nie odbędą się wybory korespondencyjne, to [według prawa – przyp. red.] 10 maja powinny się odbyć wybory w normalnym trybie – zauważył.

W tym momencie Borys Budka dał znać Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, że to ona ma odpowiedzieć na pytanie i dał jej wskazówkę, co ma mówić. „Powiedz, że nie może być o tym...” – suflował jej szeptem Budka. Rzeczywiście, Kidawa-Błońska odpowiedziała zgodnie z podsuniętą jej linią partyjną.

– Wybory 10 maja nie mogą się odbyć. Dzisiaj mamy jeden dobry krok i mam, jestem pewna i wierzę, że za kilka dni rząd wycofa się z tego i pan premier ogłosi stan klęski żywiołowej i ten problem zostanie rozwiązany. Nie można tego robić ludziom – stwierdziła Kidawa-Błońska.

To nie pierwsze przygody kandydata Platformy Obywatelskiej w wyborach prezydenckich. Pięć lat temu Bronisław Komorowski również wypowiadał się wspomagany suflerką. Na spotkaniach z ludźmi do ucha szeptała mu, co ma mówić, pracownica Kancelarii Prezydenta, Jowita Kacik.

źródło:
Zobacz więcej