RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Krytykował kaszlących w autobusach; zmarł na koronawirusa

17 marca kierowcy autobusów w Detroit z obawy przed koronawirusem odmówili stawienia się w pracy (fot. J. Conrad Williams, Jr./Newsday RM via Getty Images)

Zirytowany kaszleniem w autobusach w Detroit kierowca Jason Hargrove opublikował w internecie film, w którym apelował do pasażerów o zachowywanie higieny w czasach epidemii. 11 dni po tym nagraniu zmarł z powodu koronawirusa.

USA: Ponad 1,2 tys. ofiar koronawirusa w ostatniej dobie. Kraj szykuje się na decydujący tydzień

Co najmniej 1,2 tys. chorych zmarło w ciągu ostatnich 24 godzin w USA z powodu koronawirusa – wynika z najnowszych danych Uniwersytetu Johnsa...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

– Jesteśmy pracownikami publicznymi, wykonujemy swoją pracę, próbując uczciwie zarobić, by zadbać o nasze rodziny – mówił mężczyzna na popularnym w sieci nagraniu. Nie przebierając w słowach krytykował przy tym niektórych pasażerów, zarzucając im, że epidemia „nic ich nie obchodzi” i np. „kilkukrotne kaszlą bez zakrywania twarzy”.

W środę 50-letni Hargrove, ojciec szóstki dzieci, zmarł po zakażeniu koronawirusem. „New York Times” pisze, że jego film to „przypomnienie o niebezpieczeństwie, na jakie narażeni są pracownicy transportu i inni pracownicy fizyczni”.

17 marca kierowcy autobusów w Detroit z obawy przed koronawirusem odmówili stawienia się w pracy. Władze miasta ogłosiły tego samego dnia wprowadzenie środków, które mają chronić ich w miejscu pracy.

Zgodnie z nimi pasażerowie mogą korzystać jedynie z tylnych drzwi autobusu, a kierowcy mają rękawiczki, maseczki oraz środki dezynfekujące. Zwiększono także częstotliwość sprzątania pojazdów. Ci kierowcy, którzy nie chcą zarażać swoich rodzin, mogą spać w pokojach w jednym z hoteli.

Detroit, miasto, które siedem lat temu ogłosiło bankructwo, jest jednym z większych ognisk koronawirusa w Stanach Zjednoczonych. Zmarło tam już co najmniej 130 osób z Covid-19.

źródło:

Zobacz więcej