RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Dezinformacja i agresja. Rosja także w obliczu pandemii pozostaje Rosją

Pandemia koronawirusa nie wpłynęła na zmniejszenie agresywnych poczynań Kremla zarówno w kwestii dezinformacji i manipulacji (fot. pixabay.com/apreklama)

Pandemia koronawirusa nie wpłynęła na zmniejszenie agresywnych poczynań Kremla zarówno w dezinformacji i manipulacji, jak i prób zastraszania militarnego państw regionu. Moskwa wykorzystuje lęki zarówno Rosjan, jak i społeczeństw europejskich do umacniania swojej pozycji i osłabiania przeciwnika. NATO i UE zapowiadają zdecydowaną reakcję.

Rosyjscy specjaliści od wojny bakteriologicznej z misją we Włoszech. Wśród nich oficerowie GRU?

We Włoszech zdania są podzielone, czy misja przybyłych tam rosyjskich żołnierzy ma charakter humanitarny, czy wywiadowczy; z doświadczeń wiemy, że...

zobacz więcej

Postawa Rosji w obliczu pandemii koronawirusa kolejny raz potwierdza – reżim Władimira Putina jest gotowy wykorzystać każdą sytuację by, z jednej strony – umacniać swoją władzę w tym kraju, z drugiej zaś – by osłabiać Europę.

Kreml buduje przekaz – w którym zaradna rosyjska władza potrafi ochronić obywateli przed wrogim wirusem, z którym to nie radzą sobie zachodnie władze. Bezinteresownie też pomaga Zachodowi, przesyłając pomoc medyczną, kolejny już raz udowadniając, jak bardzo jest humanitarna i jak wielką niesprawiedliwością jest krytyka pod jej adresem.

Tym samym Kreml chce nie tylko poprawić swoje notowania na Zachodzie, by m.in. doprowadzić do zniesienia unijnych sankcji, ale także wzmocnić swoje notowania, osłabione w ostatnim czasie m.in. stanem gospodarki, we własnych społeczeństwie.

Celem działań dezinformacyjnych i szerzenia fake newsów jest także osłabianie Europy Środkowo-Wschodniej– w tym w szczególności Polski, która stała się liderem w tym rejonie,a także Ukrainy.

Rosyjska dezinformacja, propaganda i manipulacja jest na tyle widoczna, że nie tylko w NATO, ale i w Unii Europejskiej istnieje konsensus w sprawie przeciwdziałania wrogiej postawie Moskwy.

Podczas niedawnej wideokonferencji Sojuszu Północnoatlantyckiego temat ten należał do jednego z głównych. Relacjonując jej przebieg szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz podkreślał, że „aktywność dezinformacyjna Rosji jest bardzo wyraźna”.

– Ma ona propagandowy charakter, niepokoi to członków Sojuszu. Przykładem może być użycie dezinformacji wobec naszego kraju – powiedział szef MSZ.

Czaputowicz: Rosja wykorzystuje pandemię do szerzenia dezinformacji. To niepokoi NATO

– Dezinformacja i zagrożenie ze strony Rosji w czasie pandemii koronawirusa niepokoi NATO – powiedział minister spraw zagranicznych Jacek...

zobacz więcej

Chodzi o fałszywe informacje o tym, że Polska blokuje przelot nad swoim terytorium samolotu z rosyjską pomocą dla Włoch. Dodatkowo – pomoc ta okazała się być również jedynie propagandowym chwytem – gdyż w większości była nieprzydatna. Celem Moskwy było w tym wypadku żerowanie na rozczarowaniu Włochów słabością wsparcia z Brukseli. Wyraźne konotacje rosyjskie mają również wszelkie fakenewsy dotyczące NATO, jak ten, że amerykańscy żołnierze uczestniczący w ćwiczeniach Defender Europe 2020 roznoszą wirusa po Polsce. Celem takich działań jest próba wpłynięcia na wzrost niechęci w naszym kraju do stacjonowania tychże żołnierzy i podważenia Sojuszu.

– Rosja stanowi zagrożenie w rejonie Morza Bałtyckiego, Czarnego, na Ukrainie, w Syrii i to się nie zmieniło– zaznaczył w swojej dalszej wypowiedzi minister Czaputowicz. NATO w ostatnim czasie obserwowało wzrost przejawów wrogiej aktywności sił rosyjskich w rejonie państw bałtyckich, a nawet kanału La Manche.

Rosja wciąż podtrzymuje konflikt w Doniecku i wspiera siły separatystyczne, które łamią porozumienie o zawieszeniu broni. Co więcej, Kreml wykorzystuje czas pandemii, by wzmocnić swoje panowanie na zaanektowanym Krymie, na którym właśnie wprowadza dekret uderzający w Ukraińców i Tatarów– gdyż, na jego mocy, jedynie obywatele Rosji będą mieli prawo do ziemi.

Działania Kremla spotkały się z ostrym głosem potępienia ze strony sekretarza generalnego NATO JensaStoltenberga, który wezwał ten kraj do wpłynięcia na separatystów, by ci respektowali zawieszenie broni, by można było przeciwdziałać kryzysowi wywołanemu przez Covid-19 w tym rejonie.

Pomimo rosyjskiej agresji, Sojusz nie zamierza ustępować jej na żadnej płaszczyźnie. Wbrew groźbom płynącym z Kremla przyjął ostatnio w swoje szeregi 30 członka – Macedonię Północną – rozszerzając się w ten sposób na kolejny kraj Bałkanów, które Moskwa traktuje jako swoją strefę wpływów.

Rosja wezwana do powstrzymania walk w Donbasie, by możliwa była walka z koronawirusem

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zaapelował do Rosji o doprowadzenie do wstrzymania walk przez wspieranych przez nią bojowników w...

zobacz więcej

NATO wysłało też podczas wideokonferencji jasny sygnał w sprawie współpracy z Ukrainą i Gruzją, która ma zostać rozszerzona i wzmocniona – i to zarówno poprzez ćwiczenia, jak i dzielenie się obrazami z radarów.

Jens Stoltenberg powiedział również, że odpowiedzią NATO na propagandę i dezinformację ze strony Rosji będzie przejrzystość, przedstawianie faktów, „obrona praw otwartych społeczeństw oraz wolnej prasy”.

Wskazywał przy tym na jedność Sojuszu i jego szerokie poparcie wśród obywateli krajów członkowskich. Z niedawnych badań wynika, że 81 procent ankietowanych opowiada się za silnym sojuszem obronnym Europy i USA, a 76 procent uważa, że w razie zaatakowania ich kraju, inne państwa powinny pospieszyć z pomocą.

Ani koronawirus ani rosyjskie pomruki nie wpłyną też na decyzje NATO dotyczące wzmacniania wschodniej flanki czy też zwiększania liczebności sił amerykańskich stacjonujących w Polsce. Obecnie w Polsce jest około 4.5 tysiąca amerykańskich żołnierzy. Według umowy podpisanej w ubiegłym roku przez prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych – Andrzeja Dudę i Donalda Trumpa– wkrótce ma pojawić się dodatkowych tysiąc amerykańskich żołnierzy.

Stoltenberg wysłał też Kremlowi jasny komunikat– „gotowość operacyjna zostanie utrzymana”. – NATO było stworzone, by radzić sobie z kryzysem. Nasze grupy bojowe na wschodniej flance są i pozostaną, a jeśli trzeba będzie zostaną zwiększone. Widzimy zwiększoną rosyjską obecność wojskową w pobliżu naszych granic – zaznaczył. Szczególnie groźne, w kontekście Polski, wydaje się nieustanne wzmacnianie militarne Obwodu Kaliningradzkiego.

Putin przyznał rządowi prawo do ogłaszania sytuacji nadzwyczajnej

Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał w środę ustawę dającą rządowi prawo ogłaszania reżimu sytuacji nadzwyczajnej na całym terytorium kraju bądź...

zobacz więcej

Propagandową działalność Rosji zauważa też Bruksela. Szefowa KE Ursula Von der Leyen po niedawnym wideoszczycie podkreślała, że UE musi wzmocnić walkę z fake newsami w kontekście pandemii koronawirusa, gdyż zagrażają one bezpieczeństwu obywateli krajów wspólnoty.

W połowie marca KE poinformowała, że wraz z początkiem rozprzestrzeniania się koronawirusa zaobserwowano narastającą falę dezinformacji i propagandy na ten temat. Z przedstawionych dokumentów wynika, że rosyjskie media, podległe Kremlowi, zorganizowały „kampanię dezinformacyjną” przeciwko Zachodowi, aby w związku z pandemią wywołać panikę i nieufność do rządów krajów członkowskich i samej UE, jako niezdolnej do zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom.

„Nadrzędnym celem dezinformacji Kremla jest zaostrzenie kryzysu zdrowia publicznego w krajach zachodnich (...) zgodnie z szerszą strategią Kremla polegającą na podważaniu społeczeństw europejskich”– przytoczyła treść analizy grupy zadaniowej East StratCom agencja Reutera. Grupa ta działa w ramach Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych i na co dzień zajmuje się monitorowaniem działań dezinformacyjnych Rosji.

Kreml nie tylko próbuje kłamstwami wzmacniać swoje wpływy w społeczeństwie, ale też przygotowywać je do kryzysu gospodarczego, który zostanie wzmocniony w najbliższym czasie. Władimir Putin zaś doskonale zdaje sobie sprawę, że to właśnie coraz chudsze portfele przeciętnych Rosjan i wydłużenie wieku emerytalnego najbardziej podkopały jego popularność w społeczeństwie.

Rosja na czas epidemii miała zmniejszyć aktywność wojskową. Estończycy: nie zmniejszyła

Sądząc po przelotach rosyjskich samolotów w tym tygodniu, „nie nastąpiły żadne pozytywne zmiany” w kontekście aktywności wojskowej Rosji – ocenił...

zobacz więcej

Dlatego też środki, które rosyjskie władze używają – oficjalnie – do przeciwdziałania pandemii, wykorzystane zostaną zapewne do dalszego wzmacniania kontroli nad obywatelami, rozszerzania cenzury i zwalczania opozycji czy też zwykłych krytyków rosyjskich realiów.

Ośrodek Studiów Wschodnich zwraca uwagę, że wśród zaostrzanych w przyspieszonym trybie przepisów szczególne zaniepokojenie budzą te, dotyczące monitoringu obywateli z użyciem zaawansowanych technologii cyfrowych.

„Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że pandemia stanie się swego rodzaju poligonem doświadczalnym w zakresie udoskonalania technik inwigilacji w celu wykorzystywania ich w przyszłości do walki z przeciwnikami politycznymi i tłumienia niezadowolenia społecznego. Jest jedynie kwestią czasu, jak szybko dane zbierane podczas pandemii zostaną zintegrowane w ramach połączonych baz kontrolowanych przez państwo” – podkreślono w analizie.

Również duży niepokój budzi zaostrzenie kar za fake newsy, w przypadku gdy dotyczą one informowania o przebiegu pandemii. „Wpisuje się to w narastające dążenie do cenzurowania w przestrzeni publicznej wszelkich przekazów niewygodnych dla władz. Według nowych przepisów w zasadzie każda informacja krytyczna wobec władz może zostać uznana za świadome rozpowszechnianie dezinformacji groźne dla bezpieczeństwa publicznego, zdrowia lub życia obywateli” – zaznacza OSW.

Przykłady te – zarówno dezinformacji na użytek zewnętrzny jak i wewnętrzny – kolejny raz wskazują, jak wielkie zagrożenie dla Polski i całego Zachodu płynie z Moskwy. Kreml nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć swoje cele.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej