RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Unijne kraje chronią bezpieczeństwo obywateli. Niemcom wolno, Polskę Bruksela chce karać

UE nie wypracowała wspólnych mechanizmów skutecznej walki z pandemią koronawirusa. To nie znaczy, że eurokraci zupełnie nie zajmują się tym zjawiskiem. Komisja Europejska grozi Polsce karami za to, że rząd RP dba o bezpieczeństwo obywateli swojego kraju. Brukseli chodzi o te same metody, które zastosowali Niemcy. W przypadku Republiki Federalnej unijni urzędnicy nie reagowali.

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Komisja Europejska żąda od Polski, by eksportowała produkowane na terenie RP środki ochronne i medyczne – potrzebne Polakom – za granicę. Eurokraci grożą karami za wprowadzenie zakazu wywozu kluczowych produktów. Podobnie KE zareagowała na zamknięcie granic. Tymczasem w także w tej sprawie to Polska miała rację, co później przyznały inne państwa UE.

– Powrót kontroli granicznych w państwach członkowskich stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia obywateli Unii, ponieważ w ten sposób zakłócony jest łańcuch dostaw. Rynek musi pozostać płynny – mówiła Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej.

Właśnie zamknięcie granic pozwoliło znacznie ograniczyć falę zachorowań, a szybkie decyzje rządu, koordynacja działań oraz wsparcie silnych spółek skarbu państwa uchroniły Polskę przed włoskim i hiszpańskim scenariuszem.

Udaremniono wywóz tysięcy termometrów i opakowań żelu antybakteryjnego

Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali na polsko-czeskiej granicy dwa samochody ciężarowe z towarami wymagającymi zezwolenia...

zobacz więcej

Teraz nie chodzi już o zamknięcie granic dla ruchu osób, ale o ograniczenia w eksporcie kluczowych produktów. Chodzi o bezpieczeństwo Polaków – obywateli kraju członkowskiego UE – ale Komisja Europejska grozi Polsce karami. Taka reakcja nie miała miejsca, kiedy eksport swojego sprzętu medycznego zablokowali Niemcy.

- Jeszcze wczoraj, bo warto to przypomnieć, przewodnicząca Komisji przepraszała Włochów za to, że Komisja Europejska nie pomogła w sposób należyty. Dzisiaj wysoki urzędnik tej samej KE próbuje nam przeszkadzać w walce z epidemią. To niebywałe. – ocenił publicysta „Gazety Polskiej Codziennie”, Adrian Stankowski.

- W UE niestety ciągle jest tak, że silny może więcej, a najwięcej mogą Niemcy. Mogą blokować eksport, Polakom tego nie wolno – skomentował to stanowisko KE Miłosz Manasterski, redaktor naczelny Telewizyjnej Agencji informacyjnej.

Nie brak opinii, że to kolejny przykład podwójnych standardów Wspólnot Europejskich. Na taką właśnie politykę wobec Polski przez lata swoich rządów przyzwalała koalicja PO-PSL. Donald Tusk i Ewa Kopacz wielokrotnie byli oceniani jako politycy działający pod dyktando brukselskich elit.

Zmiana nastąpiła dopiero po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, co nie podoba się spadkobiercom polityki Donalda Tuska. Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, wprost skrytykowała lidera Zjednoczonej Prawicy za to, że broni polskich interesów.

- Jarosławowi Kaczyńskiemu nie zależy na świecie, na Europie. Jemu zależy tylko na Polsce – mówiła.

Opozycja milczała, kiedy UE krytykowała Polskę za zamknięcie granic dla cudzoziemców w obliczu pandemii koronawirusa. A krytykowała dlatego, że ważniejszy od zdrowia Polaków dla brukselskich elit był interes ekonomiczny.

źródło:
Zobacz więcej