RAPORT

Kampania 2020

Kończy się akcja „LOT do domu”. Rzecznik: To nie koniec ważnych zadań

Załoga samolotu podczas jednego z rejsów w ramach akcji „LOT do domu” (fot. PAP/Piotr Nowak)

Do kraju samolotami LOT wróciło już niemal 50 tys. osób, ale polski przewoźnik podkreśla, że wciąż jest gotowy pomagać rządowi. Na przykład wtedy, gdy pojawi się potrzeba przywiezienia kolejnego sprzętu dla służb medycznych. – Mamy dużą wiedzę i doświadczenie w przewozach cargo – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Michał Czernicki, rzecznik prasowy LOT.

Koronawirus w Polsce. W ramach akcji „LOT do domu” powróciło ponad 41 tys. Polaków

W ramach akcji „LOT do domu” ponad 41 tys. Polaków powróciło do kraju – informuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Lotnicza operacja rozpoczęła...

zobacz więcej

Prawdopodobnie z końcem tego tygodnia zakończy się akcja „Lot do domu”. Od 1 kwietnia LOT zrealizował już ponad 300 połączeń z najróżniejszych części świata. W ostatnich dniach miał miejsce historyczny lot boeinga 787-9, którym przywieziono Polaków z Buenos Aires. Lot trwał ponad 15 godzin i bez międzylądowania przemierzono ponad 12,7 tys. km.

– „Lot do domu” to operacja historyczna. Nigdy wcześniej w tak krótkim czasie nie organizowaliśmy akcji o takim zasięgu. Często zabieraliśmy Polaków z miejsc, gdzie nigdy wcześniej nas nie było, gdzie nie mieliśmy podpisanych umów na sprzedaż paliwa czy usługi lotniskowe i handlingowe – zaznacza w rozmowie z tvp.info Michał Czernicki, rzecznik prasowy LOT.

– Spotykaliśmy się też z barierami administracyjnymi. Żeby wykonać takie rejsy, potrzeba wielu zgód lokalnych urzędów lotnictwa cywilnego oraz urzędów obsługi przestrzeni powietrznej. Chodzi nie tylko o państwa do których lataliśmy, ale również, nad którymi odbywały się rejsy – dodaje.

Czernicki ocenia, że całe przedsięwzięcie było skomplikowane, ale LOT ma „personel, specjalistów oraz know-how, które pozwoliły na przeprowadzenie sprawnych działań”.

Przywożą sprzęt medyczny i środki ochrony

W ostatnich dniach w mediach pojawiły się informacje, że rząd Niemiec jest gotów znacjonalizować linie Condor w związku z tym, że prawdopodobnie nie dojdzie do przejęcia ich przez Polską Grupę Lotniczą. Co na to Michał Czernicki? Jak stwierdził, sprawa jest dokładnie analizowana, ale do czasu finalizacji transakcji PGL nie komentuje jej publicznie.

Ks. Juliusz Lasoń o pracy szpitala w czasie epidemii koronawirusa. „Każdy z nas się boi”

Od ponad 20 lat jest kapelanem jednego z największych łódzkich szpitali. W rozmowie z portalem tvp.info przyznaje, że czasy są trudne, ale...

zobacz więcej

Rzecznik nie ujawnia także szczegółów dotyczących transportu sprzętu medycznego, ale zaznacza, że w związku z tym tematem „LOT nie kończy jeszcze swoich ważnych zadań i misji”. Przypomnijmy, że dzięki polskiemu przewoźnikowi różne spółki skarbu państwa sprowadziły w ostatnich dniach do kraju m.in. respiratory, tysiące kombinezonów medycznych, maseczek ochronnych i gogli.

– Odpowiadamy na zapotrzebowanie spółek. Jesteśmy do dyspozycji, ponieważ mamy dużą wiedzę i doświadczenie ws. cargo – przyznał. Zaznaczył, że komunikaty o konkretnych danych w tej sprawie przekazywać będą MSZ, KPRM, spółki lub np. Agencja Rezerw Materiałowych.

Od początku akcji „LOT do domu” odbyło się ponad 320 lotów, a blisko 50 tys. obywateli wróciło do Polski. Wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski Vel Sęk powiedział w TVP Info, że akcja jest dużym sukcesem. Zwrócił uwagę, że żadna linia lotnicza na świecie nie prowadziła podobnej akcji na tak dużą skalę.

źródło:
Zobacz więcej