RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Naukowcy odkryli ślady deszczowego lasu na Antarktydzie

W okresie kredy na Antarktydzie panował inny klimat (fot. Shutterstock/BorneoRimbawan)

Naukowcy z Instytutu im. Alfreda-Wegenera i innych europejskich ośrodków donoszą o zaskakującym odkryciu. W osadach zebranych z Morza Amundsena opływającego Antarktydę odkryli doskonale zachowaną leśną glebę z okresu kredy. Liczący 90 mln lat materiał ukazał niespodziewane dowody na wyjątkowo ciepły klimat, na świecie panowało wtedy ogromne stężenie dwutlenku węgla, a poziom morza był aż 170 m wyższy niż dzisiaj.

Mikrodinozaur w bursztynie. „Rzadkie znalezisko”

To odkrycie może pomóc w badaniach ewolucji ptaków, które były blisko spokrewnione z dinozaurami, ale zdołały przetrwać ich zagładę. W północnej...

zobacz więcej

Okres ten to nie tylko czas panowania dinozaurów, ale także najcieplejszy okres w ciągu ostatnich 140 mln lat. Powierzchnia morza w tropikach osiągała temperaturę 35 stopni Celsjusza, a poziom wody znajdował się aż 170 m wyżej niż obecnie.

Jak dotąd niewiele jednak było wiadomo o klimacie panującym w okolicach Antarktydy. Nowe odkrycie przyniosło ogromną niespodziankę.

– W czasie wstępnej, dokonanej na pokładzie statku oceny, nietypowe kolory osadów szybko przykuły naszą uwagę. Wyraźnie różniły się od wyższych warstw. Co więcej, wstępne analizy sugerowały, że na głębokości 27-30 m poniżej morskiego dna, natrafiliśmy na warstwę, która utworzyła się na lądzie, nie w oceanie – mówi dr Johann Klages, główny autor publikacji, która ukazała się w magazynie „Nature”.

Dalszych rewelacji dostarczyły bardziej drobiazgowe badania prowadzone z pomocą tomografii komputerowej. Naukowcy znaleźli liczne pyłki roślin, zarodniki oraz gęstą sieć korzeni. Byli w stanie rozróżnić nawet pojedyncze komórki. Widoczne były m.in. resztki pierwszych roślin okrytonasiennych.

– Liczne pozostałości roślinne wskazują, że między 93 a 83 mln lat temu zachodnie wybrzeże Antarktydy było bagnistym terenem, na którym rósł las deszczowy o umiarkowanym klimacie. Przypominał on, powiedzmy, lasy Wyspy Południowej Nowej Zelandii – wyjaśnia prof. Ulrich Salzmann.

Krater o średnicy ponad 130 km. Niezwykłe zdjęcia z Marsa [GALERIA]

W porównaniu z innymi kraterami na Marsie i Ziemi ten wydaje się nieco „zniekształcony i niechlujny”, ale jest to wynik ciągłej erozji powierzchni...

zobacz więcej

Jak w Walii

Średnia roczna temperatura lasu to zdaniem naukowców około 12 stopni Celsjusza. Latem średnia temperatura wynosiła natomiast aż 19 stopni Celsjusza, a woda w rzekach i bagnach osiągała 20 stopni Celsjusza. Na zachodzie Antarktydy padało też mniej więcej tyle deszczu, co obecnie na obszarze Walii.

Takie warunki, według badaczy, były w tym rejonie możliwe ze względu na brak pokrywy lodowej i wyjątkowo wysokie stężenie dwutlenku węgla w atmosferze. Było ono dużo wyższe, niż przewidują obecne modele klimatyczne.

– Przed naszym badaniem zakładano globalne stężenie dwutlenku węgla w kredzie równe około 1000 ppm (cząstek gazu na milion cząstek powietrza). Nasze modele pokazują, że musiało ono wynosić od 1120 do 1680 ppm, aby temperatury na Antarktydzie sięgnęły tak wysokiego poziomu – mówi prof. Gerrit Lohmann.

Wyniki, jak wyjaśniają naukowcy, pokazują ogromny potencjał CO2 jako gazu cieplarnianego i siłę chłodzącego działania dzisiejszej pokrywy lodowej.

– Wiemy, że w kredzie na tym miejscu cztery miesiące w roku mogło brakować światła słonecznego. Jednak ze względu na tak wysoki poziom dwutlenku węgla, klimat wokół południowego bieguna był umiarkowany, bez lodowych mas – tłumaczy dr Torsten Bickert.

Naukowcy zastanawiają się jednocześnie, co sprawiło, że klimat w końcu tak dramatycznie się ochłodził. Znalezienie odpowiedzi, to obecnie jedno z głównych wyzwań dla klimatologów.

źródło:

Zobacz więcej