RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

TSUE: Polska, Czechy i Węgry złamały prawo, odmawiając relokacji uchodźców

Źródła sporu sięgają 2015 r. (fot. Elif Ozturk/Anadolu Agency via Getty Images)

Polska, Czechy i Węgry, odmawiając udziału w tymczasowym mechanizmie relokacji uchodźców, złamały prawo UE – orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu.

Zbiorowy dług na walkę z epidemią? „Tego Rubikonu nie chcą przekroczyć Niemcy i inni skąpcy”

W Unii Europejskiej powstał spór o euroobligacje na walkę z epidemią koronawirusa. Nie wszystkie kraje chcą się na takie rozwiązanie zgodzić. –...

zobacz więcej

– Państwa członkowskie nie mogą, w celu uchylenia się od wdrożenia tego mechanizmu, powoływać się ani na swoje obowiązki dotyczące utrzymania porządku publicznego i ochrony bezpieczeństwa wewnętrznego, ani na podnoszone nieprawidłowe funkcjonowanie mechanizmu relokacji – uzasadnili sędziowie.

Źródła sporu sięgają 2015 r., gdy w odpowiedzi na kryzys migracyjny Rada UE przyjęła dwie decyzje, które miały wesprzeć Włochy i Grecję w obliczu masowego napływu migrantów. Chodziło o relokację z tych państw najpierw 40 tys., a potem 120 tys. osób ubiegających się o ochronę międzynarodową.

W rzeczywistości rozdzielnik objął znacznie mniejszą liczbę osób, niż przewidywano. Polska, Czechy i Węgry argumentowały, że wykonanie decyzji zagrażałoby realizacji przez nie ich obowiązków, dotyczących utrzymania porządku publicznego i bezpieczeństwa wewnętrznego.

TSUE zwrócił uwagę, że art. 72 unijnego traktatu, na który powoływały się zwłaszcza Polska i Węgry, nie przyznaje państwom członkowskim możliwości odstąpienia od stosowania prawa UE przez samo powołanie się na interesy związane z utrzymaniem porządku publicznego i ochroną bezpieczeństwa wewnętrznego. Państwa mają bowiem obowiązek „udowodnienia konieczności zastosowania przewidzianego w tym postanowieniu odstępstwa”.

Kidawa-Błońska zmienia front: oskarża PiS o przyjmowanie imigrantów

Za rządów Prawa i Sprawiedliwości przyjechało 19 tys. imigrantów. Nasze granice nie są zabezpieczone, to jest niebezpieczne; jestem za tym, żeby to...

zobacz więcej

Trybunał zauważył, że w trakcie całej procedury relokacyjnej organy państw członkowskich powinny każdorazowo badać, czy dana osoba stanowi rzeczywiste lub potencjalne zagrożenie. Unijne przepisy – wskazali sędziowie – nie dopuszczały możliwości, by państwo UE mogło arbitralnie powoływać się na bezpieczeństwo narodowe bez związku z konkretnym przypadkiem i tym samym odmawiać wykonywania ciążących na nim zobowiązań.

Trybunał nie zgodził się też z linią obrony trzech krajów, że skargi Komisji Europejskiej są niedopuszczalne w związku z upływem okresu stosowania decyzji w sprawie relokacji. Były one bowiem przewidziane na dwa lata i wygasły we wrześniu 2017 r. Jak wskazywali prawnicy z Budapesztu, Warszawy i Pragi, usunięcie przez ich kraje zarzucanych im uchybień nie jest możliwe.

TSUE stwierdził jednak, że skarga jest dopuszczalna, jeżeli Komisja żąda od Trybunału tylko uznania, że doszło do złamania prawa UE.

– Ponadto stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego w danej sprawie nadal ma realne znaczenie, gdyż w szczególności pozwala na ustalenie podstawy dla ewentualnej odpowiedzialności państwa członkowskiego – w związku z uchybieniem jego zobowiązaniom - wobec innych państw członkowskich, Unii lub jednostek – zaznaczyli sędziowie.

Trybunał odrzucił też zarzut podnoszony przez Czechy, że od przyjmowania uchodźców można się było uchylić, bo było mechanizm relokacji funkcjonował nieprawidłowo. – Nie można zgodzić się (...) na sytuację, w której państwo członkowskie mogłoby opierać się na swojej jednostronnej ocenie, że ustanowiony w tych aktach mechanizm jest nieskuteczny, a nawet funkcjonuje nieprawidłowo, aby uchylić się od wszystkich zobowiązań dotyczących relokacji – zaznaczył TSUE.

Jeżeli Trybunał Sprawiedliwości stwierdzi uchybienie, państwo, którego to dotyczy, powinno jak najszybciej zastosować się do wyroku. W tym przypadku w związku z wygaśnięciem decyzji relokacyjnej nie jest jednak jasne, jak miałoby to wyglądać. Teoretycznie jeżeli Komisja uzna, że państwo członkowskie nie zastosowało się do wyroku, może wnieść nową skargę i domagać się sankcji finansowych.

źródło:

Zobacz więcej