RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Poszedł po zioła, został zabity przez tygrysa

Tygrysy wróciły do parku Than Lap po 20-letniej nieobecności (fot. Pexels)

Wyprawa do parku narodowego skończyła się tragedią. Tygrys zabił 46-letniego mężczyznę w prowincji Nakhon Ratchasima w Tajlandii.

Nielegalnie hodował lwy. Zginął zaatakowany przez pupila

W Czechach zginął mężczyzna, który nielegalnie hodował lwy. Został zaatakowany przez drapieżnika, gdy wszedł do klatki.

zobacz więcej

Do tragedii doszło w parku narodowym Thap Lan. Jamras Phumwaengkuang poszedł wraz z dwoma znajomymi do dżungli po rzadkie rośliny. W lesie trójka rozdzieliła się po tym, jak usłyszano w pobliżu zwierzę, które uznano za tygrysa.

46-latek już nie wrócił do kompanów. Ci wezwali pomoc. Ratownicy oraz pracownicy parku dotarli na miejsce i znaleźli tygrysa pilnującego ciała mężczyzny.

Dopiero po 15 godzinach ratownicy zdołali odebrać ciało Phumwaengkuanga. Zostało ono wysłane do szpitala Wang Nam Khiew, w celu przeprowadzenia sekcji zwłok.

Dyrektor parku narodowego Thap Lan oświadczył, że tygrysy wróciły na te tereny po 20-letniej nieobecności. Wezwał mieszkańców, by nie zapuszczali się do dżungli.

#wieszwiecejPolub nas

źródło:
Zobacz więcej