RAPORT

Demaskujemy fake newsy

Polska, Czechy i Węgry odmówiły przyjęcia migrantów. TSUE wyda wyrok

Źródła sporu sięgają 2015 r., gdy w odpowiedzi na kryzys migracyjny Rada UE przyjęła decyzje dotyczące relokacji migrantów (fot. PAP/ EPA/SEBASTIEN COURDJI)

Trybunał Sprawiedliwości UE wyda w czwartek wyrok w sprawie tego, czy Polska, Czechy i Węgry złamały prawo UE, odmawiając przyjmowania uchodźców – poinformowały służby prasowe TSUE. – Podstaw prawnych do żadnego wyroku nie ma. W 2015 r. zakwalifikowano wszystkich jako uchodźców, tymczasem ponad 90 procent tych ludzi była nielegalnymi imigrantami, a nie uchodźcami – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info b. minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

Kidawa-Błońska zmienia front: oskarża PiS o przyjmowanie imigrantów

Za rządów Prawa i Sprawiedliwości przyjechało 19 tys. imigrantów. Nasze granice nie są zabezpieczone, to jest niebezpieczne; jestem za tym, żeby to...

zobacz więcej

Rzecznik generalna Trybunału w Luksemburgu Eleanor Sharpston uznała w wydanej w październiku 2019 roku opinii, że kraje te naruszyły prawo UE, odmawiając przyjmowania osób ubiegających się o ochronę międzynarodową w ramach relokacji.

Źródła sporu sięgają 2015 r., gdy w odpowiedzi na kryzys migracyjny Rada UE przyjęła dwie decyzje, które miały wesprzeć Włochy i Grecję w radzeniu sobie z masowym napływem migrantów. Chodziło o relokację z tych państw najpierw 40 tys., a potem 120 tys. osób ubiegających się o ochronę międzynarodową.

Słowacja i Węgry zaskarżyły te decyzje do TSUE, ale przegrały, a sędziowie z Luksemburga orzekli, że mechanizm relokacji pomagał Grecji i Włochom w sprostaniu kryzysowi. W 2017 r. Komisja wniosła przeciw Polsce, Węgrom i Czechom skargi, zarzucając im, że nie wypełniły obowiązku relokacyjnego.

W rzeczywistości rozdzielnik objął znacznie mniejszą liczbę osób niż przewidywano, a sprawy przed Trybunałem uniknęły kraje, które wzięły udział w relokacji tylko symbolicznie, jak np. Słowacja. Polska, Czechy i Węgry argumentowały, że wykonanie decyzji zagrażałoby realizacji przez nie ich obowiązków dotyczących utrzymania porządku publicznego i bezpieczeństwa wewnętrznego.

Z czasem czołowi politycy unijni zaczęli zmieniać zdanie w sprawie relokacji imigrantów. W sierpniu 2016 roku Angela Merkel przyznała, że popełniła błąd w kwestii polityki imigracyjnej. – Nie przewidzieliśmy, jak wielki problem będą stanowić – mówiła kanclerz w wywiadzie. Krótko potem przewodniczący KE Jean-Claude Juncker poparł zgłoszoną przez kraje Grupy Wyszehradzkiej propozycję elastycznej solidarności jako wkładu w złagodzenie kryzysu migracyjnego.

W październiku 2017 r. szef Rady Europejskiej Donald Tusk zaskoczył wszystkich i powiedział dziennikarzom w Brukseli, że nie widzi przyszłości dla projektu relokacji uchodźców. Podkreślił, że należy szukać porozumienia, które „nie będzie separowało Polski i innych krajów Grupy Wyszehradzkiej od reszty Europy”.

Zwroty akcji w sprawie uchodźców. Nie tylko Tusk zmieniał zdanie

W sierpniu 2016 roku Angela Merkel przyznała, że popełniła błąd w kwestii polityki imigracyjnej. – Nie przewidzieliśmy, jak wielki problem będą...

zobacz więcej

Portal tvp.info skontaktował się w sprawie wyroku TSUE z europosłem i b. ministrem spraw zagranicznych Witoldem Waszczykowskim.

– Podstaw prawnych do żadnego wyroku nie ma. Decyzje podejmowane w UE w 2015 r. były niezgodne z prawem europejskim. Zakwalifikowano wszystkich jako uchodźców, ponieważ w takiej sytuacji Rada Europejska może podjąć tego typu decyzje. Tymczasem ponad 90 procent tych ludzi była nielegalnymi imigrantami, a nie uchodźcami. W takiej sytuacji decyzję o ich przyjęciu podejmują wyłącznie państwa członkowskie. Decyzja o otwarciu bram dla imigrantów należy do państwa – mówił Waszczykowski.

– Będąc ministrem spraw zagranicznych, miałem informacje od jednego z węgierskich ministrów, który mówił mi, że przez terytorium Węgier na przełomie 2015 i 2016 r. przeszli ludzie ze 104 krajów świata – stwierdził, dodając, że „nie ma na świecie aż tylu wojen”. Jak powiedział, „większość z tych ludzi to byli nielegalni imigranci, często nawet z Bałkanów, a nie z Bliskiego Wschodu czy Afryki Północnej”.

Waszczykowski dodawał, że decyzja o relokacji miała trwać tylko przez 2 lata.

– Ten termin już dawno minął i dziś sprawa nie obowiązuje, w związku z czym TSUE nie ma prawa nas ścigać. Trybunał może jednak falandyzować prawo europejskie – mówił.

Opinie rzecznika generalnego nie są wiążące dla składu orzekającego TSUE, ale ostateczne wyroki bardzo często są z nimi zbieżne.

źródło:
Zobacz więcej