RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Wspólne kajuty i stołówki. Ponad 100 chorych na lotniskowcu na Pacyfiku

Lotniskowiec USS Roosevelt (fot. PAP/EPA/MC3 ANTHONY N. HILKOWSKI)

Na pokładzie pełniącego dyżur bojowy na Pacyfiku lotniskowca USS Theodore Roosevelt wykryto ponad 100 przypadków koronawirusa. Kapitan okrętu ocenia, że sytuacja wymyka się spod kontroli i apeluje do władz USA o pomoc - podaje w środę „San Francisco Chronicle”.

Już ponad 1 tys. ofiar koronawirusa w stanie Nowy Jork

Liczba zgonów w stanie Nowy Jork przekroczyła w niedzielę 1 tys., w zaledwie miesiąc po tym, jak wykryto w tym stanie pierwszy przypadek...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

O pomoc kapitan Brett Crozier zwrócił się do przełożonych w liście wysłanym w poniedziałek. Lotniskowiec stoi aktualnie w porcie na wyspie Guam, ale wirus najprawdopodobniej dostał się na pokład, gdy okręt był w Wietnamie w pierwszej połowie marca. Dwa tygodnie później u trzech członków załogi wykryto SARS-CoV-2. Od tamtej pory liczba zakażonych szybko rośnie; obecnie to już ponad 100 przypadków.

Crozier zwraca uwagę, że lotniskowiec jest doskonałym miejscem na transmisję wirusa, bo ponad 4 tys. członków załogi dzieli ze sobą ciasne kajuty i codziennie korzysta z tych samych stołówek, łazienek i stanowisk pracy. Dowództwo nie jest w stanie odizolować wszystkich przypadków, a zatem wirus zakaża w szybszym tempie niż na lądzie.

W swoim liście kapitan podkreśla, że w przypadku wojny lotniskowiec pozostałby operacyjny. Wojny jednak nie ma, więc „marynarze nie powinni umierać” – apeluje Crozier.

W ramach rozwiązania prosi o pokoje przeznaczone do kwarantanny na wyspie Guam. Na okręcie pozostałyby jedynie osoby niezbędne do codziennej obsługi lotniskowca, w tym reaktora jądrowego, którym jest napędzany.

Sekretarz marynarki wojennej USA Thomas Modly poinformował we wtorek, że wojsko pracuje nad tym, by znaleźć zakwaterowanie dla marynarzy na Guam. – Rzecz w tym, że nie ma tam wystarczającej liczby pokoi – tłumaczył. Zapewnił jednak o trosce i determinacji, by szybko znaleźć rozwiązanie.

Zapytany tego samego dnia o opinię prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump odpowiedział, że „pozostawiłby decyzję wojsku”. Minister obrony USA Mark Esper wykluczył w tym momencie ewakuację okrętu i obiecał wysłanie niezbędnej pomocy.

źródło:

Zobacz więcej