RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Kulisy zaangażowania PO w SokzBuraka: „Mają sterować emocjami”

– SokzBuraka był najpierw, a później politycy z niego skorzystali dla własnej propagandy – przekonuje rozmówca portalu tvp.info (fot. Jaap Arriens/NurPhoto via Getty Images)

SokzBuraka to nie jest jakiś profil hejterski. To jest profesjonalnie budowana strona z potężnymi możliwościami – przekonuje w rozmowie z portalem tvp.info osoba znająca kulisy powstawania strony. Przyznaje, że publikowane tam treści w pełni świadomie mają sterować emocjami. – A hejt jest dlatego, że buduje zasięgi – wyjaśnia nasz rozmówca.

PSL o SokuzBuraka: Były kłamstwa i fake newsy

„Czy Sokzburaka przejął konto Małgorzaty Kidawy-Błońskiej?” – zapytało PSL po tym, jak posłanka Platformy wdała się w utarczkę słowną na Twitterze....

zobacz więcej

SokzBuraka regularnie atakuje polityków prawicy. Co ważne, wiele z rozpowszechnianych tam informacji okazało się fake newsami. Portal tvp.info dotarł do osoby, która w przeszłości obserwowała współpracę twórcy SokuzBuraka (Mariusza Kozaka-Zagozdy) z działaczami Platformy Obywatelskiej. Obecnie dementują oni doniesienia o wzajemnych relacjach.

Mariusz Witczak, Marcin Kierwiński, Cezary Tomczyk, Piotr Borys powinni na wykrywaczu kłamstw odpowiedzieć, czy współpracowali z Mariuszem Zagozdą, czy pracował on dla Klubu Parlamentarnego i czy tworzył kampanie marketingowe dla Platformy – apeluje rozmówca tvp.info.

Dokładnie z tymi pytaniami redakcja zwróciła się więc do wskazanych polityków. Witczak i Kierwiński poprosili o przesłanie SMS-ów, ale ostatecznie nie udzielili nam odpowiedzi. Poseł Tomczyk przyznał, że nie ma czasu na rozmowę.

Osoba znająca kulisy ich zaangażowania w SokzBuraka przekonuje, że politycy Platformy po przegranych wyborach niczego nie zrozumieli. – Wciąż nie rozumieją, dlaczego Polacy odsunęli ich od władzy. To buta i arogancja były powodem, że dzisiaj nie rządzą. A dzisiaj myślą, że hejt pomoże im wygrać. Bo taką mieli świadomość o przyczynach wygranej PiS. Nie rozumieją, że powinni poważnie potraktować Polaków i przygotować porządnie reformę sądownictwa i służby zdrowia. Inaczej nie staną się żadną alternatywą. Dla polityków PO to hejt jest sposobem na wygraną; dzisiaj okazuje się, że hejt i kłamstwa – komentuje.

„Dzieciaki, które nie potrafiły stworzyć porządnego posta”

Rozmówca tvp.info podkreśla, że SokzBuraka przez wiele osób nie jest traktowany do końca poważnie i jest to błąd. – Jest to narzędzie o zasięgu kilku milionów. To nie jest tylko ta strona. To jest potencjał Mariusza Zagozdy – jego wiedzy, uzdolnień i kontaktów. Tego Platforma kilka lat temu nie miała – ocenia.

Satyrycy z buraka

Jeśli wierzyć informacjom dziennikarza Marcina Dobskiego (a spora część z nich już się potwierdziła), w opisywaną wielokrotnie nie tylko na naszym...

zobacz więcej

Na pytanie, czy działacze PO byli zaangażowani w powstanie tego profilu zapewnia, że nie. Uważa, że „im by się nie chciało zbudować takiego narzędzia i często są to ludzie niewiele potrafiący. Komentuje, że marketing ówczesnej formacji Grzegorza Schetyny prowadziły „dzieciaki, które nie potrafiły stworzyć porządnego posta”. – SokzBuraka był najpierw. A później politycy z niego skorzystali dla własnej propagandy – przekonuje.

Odnosząc się do hejtu i manipulacji zaznacza, że to one pozwalały budować ogromne zasięgi w sieci i zdobyć niemal 900 tys. obserwujących. Podkreśla, że „informacja pełna nienawiści rozchodzi się zdecydowanie mocniej”. Na koniec zaznacza, że rola Mariusza Kozaka-Zagozdy (twórcy SokuzBuraka) w rozwoju promocji Platformy w sieci była ogromna. – Odpowiadał tak naprawdę za rozwój marketingu partii – stwierdza.

Jak donosił wcześniej tygodnik „Sieci”, Mariusz Kozak-Zagozda jest zatrudniony przez Platformę Obywatelską oraz warszawski ratusz, na którego czele stoi Rafał Trzaskowski.

„To na SokuzBuraka internauci zostali nakarmieni kłamstwem o aborcji, której miała dokonać Małgorzata Wassermann, oraz niewybrednymi kpinami z prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego. To tutaj była największa chyba kumulacja fotografii Beaty Szydło czy Jarosława Kaczyńskiego z powykrzywianymi twarzami. Trzeba naprawdę się postarać, by znaleźć tak złe ujęcia i dodać do nich jeszcze zmyślone cytaty” – przypominali autorzy publikacji.

źródło:
Zobacz więcej