RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Udawał partnerkę na kwarantannie. Założył jej kapelusz i mówił piskliwym głosem

Mężczyzna próbował ukryć nieobecność partnerki (fot. Samuel de Roman/Getty Images)

50-latek, aby wprowadzić policjantów w błąd, udawał swoją partnerkę, która powinna być na kwarantannie. Pokazał się w oknie w jej kapeluszu, próbował zmienić głos. – Kiedy poproszono go, by oboje stanęli przy oknie, pokazał się z kapeluszem trzymanym obok w ręku – mówi nam rzecznik prasowy KWP w Krakowie mł. insp. Sebastian Gleń.

Operator nie chciał wyjść z dźwigu i straszył koronawirusem

64-letni operator dźwigu na placu budowy w Chrzanowie (Małopolskie) nie chciał opuścić kokpitu znajdującego się na wysokości 20 metrów. Strażaków,...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Maskaradę urządził dla policjantów jeden z mieszkańców Krzeszowic w Małopolsce. Mężczyzna i jego partnerka przebywają na kwarantannie po powrocie z zagranicy. Kiedy funkcjonariusze podjechali pod ich budynek, zadzwonili pod numer telefonu kobiety. Odebrał jej 50-letni partner. Po krótkiej rozmowie z pokazał się w oknie. Wówczas mundurowi poprosili o przekazanie telefonu partnerce.

I wtedy zaczęły się problemy. Najpierw mężczyzna wyjaśnił, że kobieta śpi, a on nie chce jej budzić. Ponieważ funkcjonariusze nalegali, stwierdził, że kobieta jest pod prysznicem. Ale patrol nie dawał za wygraną i poprosił, by kobieta pokazała się oknie. Wówczas ich oczom ukazał się kapelusz założony w taki sposób, by uniemożliwić rozpoznanie właściciela.

Ponownie poproszono, by mężczyzna przekazał aparat kobiecie. Wtedy policjanci usłyszeli w słuchawce męski głos, usiłujący udawać kobiecy. A to jeszcze nie wszystko, do czego się posunął. Po tej rozmowie poproszono, by oboje pokazali się w oknie. Wówczas wyjrzał mężczyzna, a w ręku obok trzymał wspomniany kapelusz.

Na tym pomysły się wyczerpały i mężczyzna przyznał, że partnerki nie ma w domu. – Wyjaśnił, że pojechała do drugiego domu wyprowadzić psa – wyjaśnia rzecznik i dodaje, że o karze zdecyduje sąd. Kobiecie grozi do 30 tys. zł grzywny.

źródło:
Zobacz więcej