RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Satyrycy z buraka

W czasach Platformy mieliśmy najnowocześniejszą satyrę polityczną na świecie (fot. Shutterstock)

Jeśli wierzyć informacjom dziennikarza Marcina Dobskiego (a spora część z nich już się potwierdziła), w opisywaną wielokrotnie nie tylko na naszym portalu hejterską stronę „Sok z Buraka” zaangażowani byli politycy z pierwszego szeregu Platformy Obywatelskiej oraz kilkoro dziennikarzy z jej zaplecza medialnego. Niektóre nazwiska są pewnym zaskoczeniem, inne już niekoniecznie. Jeśli jednak sama strona, mocno na wyrost, uważa się za „satyryczną”, każe to inaczej spojrzeć na całość poczynań tej partii w ostatnich latach.

Nowe fakty ws. tajnej grupy hejterskiej PO. Jest dowód na kłamstwo Nitrasa i Tomczyka

Na światło dzienne wychodzą nowe fakty dotyczące działań zamkniętej grupy hejterskiej na Twitterze, w której działała wierchuszka partyjna PO, a...

zobacz więcej

Jeśli bowiem w redakcji czegoś, co wiele osób zasłużenie traktuje jako najgorszy hejterski ściek, lecz co samo uważa się za „satyrę w stylu angielskim” połowa składu to politycy – posłanki i posłowie, można by pomyśleć, że uczestnicy tej ciężkiej pracy mają problemy z rozdzieleniem ról i sami nie wiedzą już, kiedy są politykami, a kiedy kabareciarzami, kiedy są poważni, a kiedy żartują sobie z opozycji czy też swoich własnych wyborców.

Ewa Kopacz zagubiona na czerwonym dywanie pod czujną opieką Angeli Merkel? Znakomita scenka, humor sytuacyjny. Wypowiedź o chowaniu się w domu z dziećmi w obliczu wojny? Świetny monolog. Donald Tusk piszący o przykrej sprawie, do której odniesie się w poniedziałek na konferencji prasowej? Perełka minimalizmu, do tego mistrzostwo nowej formy żartu – żartu, który mieści się w jednym tweecie.

Okazuje się, że przynajmniej w jednej dziedzinie już w czasach Platformy w czymś byliśmy naprawdę innowacyjni, wyprzedzając świat o kilka długości. Mieliśmy najnowocześniejszą satyrę polityczną na świecie. Dla fanów bardziej konserwatywnych form skład uzupełniał Bronisław Komorowski, zawsze chętnie sypiący jak z rękawa anegdotami i piszący tradycyjne, zabawne wierszyki.

W kategoriach kabaretowych broni się i cała działalność rządu Ewy Kopacz, i kampania Bronisława Komorowskiego, jak się okazuje wcale nie przegrana, bo przecież, a to kluczowe, ZAPAMIĘTANA. Broni się Borys Budka udzielający wywiadu bez spodni (a Budka pojawia się przecież na liście współpracowników Soku, więc trop kabaretowy zyskuje tym samym bardzo mocne potwierdzenie!). Wreszcie inaczej zupełnie wygląda cała operacja z udziałem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, wszystkie jej pomyłki, wpadki i przejęzyczenia okazują się faktyczną komedią omyłek.

Politycy PO i bliscy jej dziennikarze twórcami hejterskiej strony SokzBuraka. Jest potwierdzenie

„Wstawiałam tam wywiady z politykami; nigdy nie godziłam się na hejt” – zapewnia była działaczka Platformy Obywatelskiej Aleksandra Wasilewska....

zobacz więcej

Szkoda, że wraz z upadkiem tygodnika „Szpilki” również nagroda „Złotej Szpilki” zniknęła z naszego kulturalnego krajobrazu, byłoby bowiem wielu potencjalnych kandydatów do obdarowania. Jedynym pocieszeniem może być tu fakt, że ostatnim laureatem tego wyróżnienia był sympatyzujący z dzisiejszą opozycją rysownik Henryk Sawka. Było to jednak w 1991 roku.

Tyle tylko, że nie wszyscy zrozumieli konwencję, a sukcesy na polu, na którym satyrycy z Platformy działali niejawnie, spowodowały kłopoty tam, gdzie pracowali i pracują oficjalnie. Ponieważ widzowie nie zorientowali się, że oglądają biesiadę (choć było blisko, gdy na rynku znalazły się taśmy z warszawskich lokali) i kolejne kabaretony, nie bili braw, co przekładało się na coraz słabsze wyniki wyborcze. Z biegiem czasu zaś politycy poszli w stronę tak zwanych „pranków”, żartów często ryzykownych, polegających na wkręcaniu przypadkowych osób. Pranksterem jest chociażby prof. Tomasz Grodzki, którego wyprawę do Włoch czy późniejsze prowadzenie prac w Senacie ociera się również o inny współczesny gatunek sztuki sytuacyjnej, flashmob. Do tego stylu zaliczyć można też ciamajdan sprzed kilku lat czy niedawne zabawne scenki rodzajowe z wykorzystaniem maseczek, również odgrywane w polskim Sejmie.

Platforma Obywatelska to więc tak naprawdę PiS – Politycy i Satyrycy. Niestety ich wysiłki wciąż są niedoceniane przez publiczność, coraz częściej mówi się nawet o rezygnacji części ekipy, z afisza zniknąć może według niektórych głosów Małgorzata Kidawa-Błońska. Czyżby trwające od wakacji 2014 roku permanentne kłopoty Platformy wpisywały się w szersze zjawisko kryzysu polskich kabaretów?

źródło:
Zobacz więcej