RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Koronawirus w Polsce. Ekspert: Od naszej mobilizacji zależy kształt krzywej wzrostu zachorowań

Ekspert zwrócił uwagę, że nawet najbardziej optymistyczny wariant oznacza tysiące zachorowań w Polsce (fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk)

Problem dzisiaj jest taki, że nie wszyscy ten dystans zachowują. Jak się obserwuje obrazki z różnych miast, targowisk, to nastąpiło pewne rozprężenie. Ludzie muszą sobie uświadamiać, że nawet wariant optymistyczny, czyli ten z Korei Południowej, to jest kilka tysięcy zachorowań. Trzeba się zatem dalej mobilizować – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info prof. Norbert Maliszewski, szef Centrum Analiz Strategicznych.

Koronawirus – relacja 10.04. Procesja Drogi Krzyżowej w Jerozolimie bez wiernych

Świat zmaga się z epidemią koronawirusa. Groźny wirus wywołujący zapalenie płuc rozprzestrzenił się z Chin i pojawił się w większości państw...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Nasz rozmówca zwrócił uwagę, że w przeciwieństwie do Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii polski rząd nie popełnił na początku błędów.

– Nie stosowaliśmy strategii, która się nazywa strategią łagodzenia, tylko właśnie od początku staraliśmy się stosować strategię tłumienia. Polega ona na tym, że stosuje się różnego rodzaju regulacje, które prowadzą do tego, że ludzie stosują pewien dystans społeczny – wskazał.

Jak dodał, „problem polega na tym, że nie wszyscy ten dystans stosują”. Prof. Maliszewski podkreślił, że od mobilizacji społeczeństwa zależy, jak będzie wyglądać w Polsce krzywa wzrostu zachorowań.

– Od nas zależy, czy będzie wariant taki, jak w Południowej Korei, gdzie szybko ta krzywa wzrostu wyhamowała, czy będzie tak jak w Niemczech i innych krajach, gdzie ten przyrost jest bardzo szybki – powiedział. Zwrócił przy tym uwagę, że nawet najbardziej optymistyczny wariant oznacza tysiące zachorowań w Polsce.

– Zachowanie tych zasad izolacji, zasad higieny, może sprawić, że nie będziemy mieli do czynienia z takimi sytuacjami jakie są już w Hiszpanii i we Włoszech, gdzie umiera codziennie kilkaset osób – powiedział szef CAS.

– W zależności od tego, jak będziemy stosować się do tych różnych zaleceń, które tworzymy, czyli różnego rodzaju regulacji, o które prosimy, ta krzywa wzrostu zachorowań będzie miała taki, a nie inny kształt – podkreślił rozmówca portalu tvp.info.

źródło:
Zobacz więcej