RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Koronawirus i ludobójstwo. Jak Tokio traciło igrzyska olimpijskie

Tokio już raz straciło olimpijską szansę (fot. PAP/ EPA/FRANCK ROBICHON)

Tokio szykowało się już do przyjęcia olimpijczyków. Choć sytuacja była napięta, Międzynarodowy Komitet Olimpijski potwierdził, że to Japonia ugości najlepszych sportowców globu. Ku rozczarowaniu w ruchu olimpijskim, Kraj Kwitnącej Wiśni zrezygnował z organizacji najważniejszej sportowej imprezy czterolecia, a władze tłumaczyły się napiętą sytuacją w Chinach. Brzmi znajomo, prawda? To jednak nie zapis wydarzeń ostatnich dni, ale historia, która miała miejsce ponad 80 lat temu.

Igrzyska olimpijskie w Tokio przełożone

Igrzyska w Tokio oficjalnie zostały przełożone na 2021 r. – poinformował Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Wcześniej z taką propozycją w związku z...

zobacz więcej

Pomysł organizacji igrzysk na Dalekim Wschodzie wydawał się od samego początku szalony. Azja jeszcze nigdy nie miała okazji gościć tak wielkiej imprezy sportowej. Ale sam Pierre de Coubertain, ojciec idei olimpijskiej, był zachwycony. Wtedy były już szef MKOl wysłał oficjalny telegram do Japonii o treści:

„Powierzenie organizacji igrzysk waszemu krajowi jest najwspanialszym wyzwaniem, na jakie mógł się zdobyć ruch olimpijski. Połączenie najcenniejszej cywilizacji starożytnej Europy, cywilizacji helleńskiej, wraz z budzącymi podziw zdobyczami kultury i sztuki Dalekiego Wschodu da niesamowity efekt”.

Jak do tego doszło?

Tokio miało być gospodarzem igrzysk olimpijskich w 1940 r. Teraz brzmi to jak mrzonka, bo przecież wtedy praktycznie cały świat był ogarnięty najbardziej krwawą w dziejach wojną. Ale historia niedoszłych japońskich igrzysk sięga 1932 r. Wtedy po olimpijskich zmaganiach w Los Angeles baron Jigoro Kano, uważany za ojca światowego judo, i doktor SeiichiKischi rozpoczęli próby przekonania MKOl do przyznania Japonii prawa do organizacji. Kluczowym argumentem był fakt, że na 1940 r. przypadnie 2600. rocznica utworzenia japońskiego imperium.

Argumentów za dostarczyły też wyniki sportowe. W ciągu 20 lat Japończycy zrobili ogromne postępy, a w Los Angeles należeli już do światowych potęg. Do domu wrócili z aż siedmioma złotymi krążkami, zajmując piąte miejsce w klasyfikacji medalowej.

Przewodniczący World Athletics: Igrzyska w Tokio w pierwotnym terminie nie są możliwe

Szef Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej (World Athletics) Sebastian Coe uważa, że przeprowadzenie igrzysk olimpijskich w Tokio w...

zobacz więcej

Konkurencja po olimpijski ogień była niezwykle silna. O możliwość ugoszczenia sportowców starały się: Rzym, Rio de Janeiro, Barcelona, Budapeszt, Aleksandria, Buenos Aires, Toronto i Montreal. W depeszy wysłanej do cesarza Hirohito Kano i Kischi napisali:

„Pozostałe miasta starają się o przekonanie MKOl już od 10 lat. Ale nie jesteśmy na straconej pozycji. Potrzeba będzie niezwykłego wysiłku, ale stać nas na to, aby osiągnąć zamierzony cel”. Japońscy lobbyści jako głównego faworyta wskazali Rzym.

Umowa z Mussolinim i chińska prowokacja

Wtedy do akcji wkroczył cesarz, wysyłając do Benito Mussoliniego swoich emisariuszy. Yotaro Sugimura i hrabia Michimasa Soyeshima wrócili do kraju zachwyceni. W zamian za poparcie włoskich starań w 1944 r., Mussolini zdecydował się na wycofanie kandydatury Rzymu.

Ze starań wycofywały się kolejne kraje. Sukcesy japońskiej dyplomacji były o tyle zaskakujące, że już od 1931 r. była na cenzurowym w ówczesnym świecie. Powodem tego był tzw. incydent mukdeński, czyli japońska prowokacja, która okazała się pretekstem do zbrojnego zajęcia chińskiej Mandżurii, przekształcając ją w marionetkowe państwo Mandżukuo.

Wtedy to japońska armia wysadziła w powietrze odcinek kolei… należący do Japonii w południowej Mandżurii, oskarżając o sabotaż Chiny. W efekcie japońskie wojsko zajęło w całości uprzemysłowioną prowincję Państwa Środka.

41 nowych zakażeń w Tokio. Dane przekazano po odwołaniu igrzysk olimpijskich

Zgłoszono 41 nowych przypadków zakażeń na koronawirusa w Tokio. W stolicy jest łącznie 221 osób chorych. Według informacji z rana 26 marca br.,...

zobacz więcej

Oburzenia nie kryła Liga Narodów. Powołano specjalną komisję, wygłaszano odezwy, opublikowano raport. Ale na nic. W 1933 r. zdecydowano o wykluczeni Japonii z międzynarodowej organizacji. Była to pierwsza polityczna porażka instytucji, która miała dbać o pokój na świecie po I wojnie światowej.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski nic sobie jednak nie robił i zdecydował, że organizatora kolejnych igrzysk wybierze tuż przed rozpoczęciem tych w Berlinie, w 1936 r. Na placu boju pozostały już tylko trzy kandydatury – Tokio, Helsinki i Londyn.

Wtedy doszło do kolejnego dyplomatycznego trzęsienia ziemi, bo Brytyjczycy niespodziewanie zdecydowali się poprzeć japońską propozycję.

Japoński rozmach

– Duch ruchu olimpijskiego wchodzi w nową przestrzeń. Młodzież będzie miała okazję do wzięcia udziału nie tylko w niesamowitym sportowym wydarzeniu, ale też doceni ważny moralny aspekt, który będzie towarzyszył tokijskim igrzyskom – powiedział przewodniczący MKOl Henri de Baillet-Latour.

Japonia otrzymała nie tylko letnie, ale także zimowe igrzyska, które w 1940 r. miały się odbyć w Sapporo.

Gubernator Tokio krytykuje pomysł Anglików, by igrzyska przenieść do Londynu

Gubernator Tokio Yuriko Koike skrytykowała deklarację kandydata na burmistrza Londynu Shauna Baileya, że stolica Wielkiej Brytanii jest gotowa na...

zobacz więcej

MKOl był zachwycony japońskim rozmachem. Niezwykłe wrażenie zrobił na działaczach plan dostarczenia płomienia olimpijskiego. Sztafeta olimpijska miała parowcem pokonać dystans między Atenami a Syrią. Później biegacze mieli przebiec przez Bagdad, Teheran, Kabul, Indie i kontrolowane przez Japonię prowincje Chin oraz Koreę. Następnie „parowcem lub samolotem” – jak informował japoński komitet olimpijski – do portu w Moji, gdzie kolejni członkowie sztafety dobiegną z płomieniem aż do Tokio.

Ze strony MKOl przygotowania miał nadzorować Werner Klingeberg, jeden z architektów sukcesu organizacyjnego berlińskich igrzysk. Zanim jednak dotarł do Kraju Kwitnącej Wiśni, Japończycy rozpoczęli krwawą wojnę z Chinami.

Ludobójcy? Ale jak to? 

Konflikt, który trwał aż do końca II wojny światowej i kosztował życie ponad 20 mln Chińczyków, rozpoczął się w lipcu 1937 r. Ludobójstwa dokonane przez japońską armię szybko obiegły zachodni świat. Podczas pacyfikacji miasta Nanjing wojska cesarza Hirohito zamordowały według różnych źródeł od 40 do 300 tys. cywilów.

Klingeberg był już wtedy w Jokohamie. W wywiadzie dla jednej z japońskich gazet działacz powiedział: „Połączenie międzynarodowych doświadczeń ruchu olimpijskiego wraz z niesamowitym duchem japońskiej cywilizacji, kultury i siły sprawi, że igrzyska będą wyjątkowym świadectwem dla całego współczesnego świata”.

Nasza nadzieja na medal w Tokio: to jedyna słuszna decyzja

Igrzyska olimpijskie nie odbędą się w 2020 roku. We wtorek Międzynarodowy Komitet Olimpijski podjął decyzję o przeniesieniu rywalizacji o...

zobacz więcej

Choć ofensywa wojsk japońskich trwała w najlepsze, w niezwykle brutalny sposób zajęte zostały m.in. Pekin i Szanghaj, to MKOl ustalił, że igrzyska rozpoczną się 21 września 1940 r., a najpierw o walkę o medale rozpoczną szermierze i zapaśnicy.

Rozmach japońskich zbrodni był jednak na tyle duży, że MKOl musiał się do tego ustosunkować. Przedstawiciel japońskiego komitetu olimpijskiego TakashiGoh zbagatelizował rewelacje, a konflikt nazwał „chińskim incydentem”.

Na początku 1938 r. Soyeshima zapewnił Bailleta-Latoura, że Japonia będzie gotowa do przeprowadzenia igrzysk. Szef MKOl wydał oświadczenie, zapewniające, że Kraj Kwitnącej Wiśni zorganizuje imprezę.

Parostatkiem po Nilu

Weto zaczął stawiać zachodni świat. Prominentny działacz Herbert Pash w imieniu Wielkiej Brytanii stwierdził , że przyjazd do Japonii „cywilizowanych krajów, takich jak USA czy Szwecja”, jest bezcelowy. „Igrzyska olimpijskie są gigantyczną reklamą dla kraju-gospodarza. A Japonia nie zasługuje na to, żeby w jakikolwiek sposób budować jej reputację w cywilizowanym świecie”.

Wiosną 1938 r. doszło do posiedzenia MKOl podczas… rejsu parowcem po Nilu. Szef MKOl przeczytał pozostałym działaczom telegram od przedstawicieli chińskiego ruchu olimpijskiego. CT Wang zasugerował odebranie Japończykom igrzysk. Jak czytamy w protokole z posiedzenia MKOl – „Karta Olimpijska nie zna rozwiązań, mających na celu takie rozwiązanie”.

W tym czasie cesarskie wojska rozpoczęły oblężenie Wuhan. Wtedy miasto kojarzące się nam teraz z wybuchem pandemii koronawirusa pełniło rolę chińskiej stolicy. Podczas walk o metropolię cesarska armia zamordowała od 600 tys. do miliona cywilów.

Igrzyska w Tokio już przynoszą krocie

Na niepełna 150 dni przed rozpoczęciem letnich igrzysk w Tokio amerykańska grupa mediowa NBCUniversal poinformowała, że zebrała zamówienia na...

zobacz więcej

Gdy wojna trwała w najlepsze, Baillet-Latour wysłał do japońskiej opinii publicznej telegram o treści: „MKOl (…) nie znajduje podstaw, aby decyzja o przyznaniu Tokio i Sapporo igrzysk miała zostać ponownie zbadana. (…) Japońskie władze wraz z całym narodem pragną świętować igrzyska w 1940 r. i zgodnie z duchem olimpijskim. MKOl nie może im tego odebrać”.

Sowieci wchodzą do gry?

W czerwcu 1938 r. coraz głośniej zaczęto mówić o tym, że Japończycy jednak nie zorganizują igrzysk. Oficjalnie potwierdził to Soyeshima, wysyłając telegram do Bailleta-Latoura: „Nie mając perspektyw zaprowadzenia natychmiastowego pokoju w Chinach, zdecydowaliśmy zrezygnować z igrzysk w Tokio i Sapporo. O prawo organizacji zamierzamy ubiegać się w 1944 r.”.

– Kiedy pokój zawita znów na Daleki Wschód, ponownie zaprosimy rodzinę olimpijską do naszego kraju. Pokażemy wtedy światu, jak wygląda prawdziwy japoński duch narodu – oznajmił Koichi Kido, jeden z najbliższych doradców cesarza Hirohito, skazany później za zbrodnie wojenne w Chinach.

Według historyka Davida C. Earharta Japończycy spanikowali z powodu radzieckiego zaangażowania po stronie chińskiej. To spowodowało załamanie ofensywy w Chinach Środkowych i rozpoczęcie krwawej wojny pozycyjnej. Wiadomo było, że konflikt w Azji szybko się nie skończy, a dla kraju ważniejsze były inwestycje w zbrojenia niż obiekty sportowe.

Szef MKOl przyjął decyzję Japonii „ze zrozumieniem” i zdecydował, że igrzyska odbędą się w Helsinkach. Stolica Finlandii rozpoczęła ekspresowe przygotowania, choć wiadomo było, że wszystkie obiekty nie będą oddane do użytku. Czasu było niewiele, bo igrzyska miały się rozpocząć za niespełna dwa lata.

Pomimo napiętej sytuacji politycznej i zbliżającego się widma wybuchu wojny, świat sportu starał się funkcjonować normalnie.Start w Helsinkach zapowiedziało kilkadziesiąt państw, w tym Polska. Jeszcze pod koniec sierpnia 1939 r. część polskich sportowców składała ślubowanie olimpijskie.

Premier Japonii: Igrzyska olimpijskie w Tokio nie będą odwołane, najwyżej odroczone

Premier Japonii Shinzo Abe w parlamencie wykluczył możliwość odwołania igrzysk olimpijskich w Tokio. Uznał natomiast za możliwe ich przesunięcie w...

zobacz więcej

Wybuch II wojny światowej sprawił, że Helsinki ugościły sportowców później, w 1952 r. W 1964 r. swoją szansę otrzymało Tokio. I wykorzystało ją w stu procentach.

W historii współczesnej uważa się tokijskie igrzyska jako symboliczny koniec izolacji i odbudowy Kraju Kwitnącej Wiśni po przegranej wojnie. Japońska impreza imponowała nowoczesnością, niesamowicie rozkręcając inwestycje i gospodarkę.

Także nam igrzyska olimpijskie w Tokio kojarzą się niezwykle dobrze. Polacy przywieźli z nich aż 23 medale. To tam triumfy święciła polska szkoła boksu z Józefem Grudniem, Jerzym Kulejem i Marianem Kasprzykiem Kasprzykiem czy lekkoatletyczny wunderteam, a cały świat zachwycił się osiemnastoletnią Ireną Kirszenstein, złotą w sztafecie 4x100 metrów i srebrną medalistką w skoku w dal i biegu na 200 metrów.

Tokio na swoją kolejną olimpijską szansę czekało blisko dwie i pół dekady. Teraz oczekiwanie będzie o wiele krótsze. Choć dokładnej daty jeszcze nie znamy, to zaplanowane na przełom lipca i sierpnia 2020 r. igrzyska mają odbyć się nie później niż latem przyszłego roku.

źródło:
Zobacz więcej