Raport

Epidemia koronawirusa

Zażartował w pracy, że ma koronawirusa. Teraz poniesie konsekwencje

29-latek odpowie przed sądem za wywołanie fałszywego alarmu (fot. PAP/Artur Reszko)

29-letni pracownik jednej z lubartowskich firm zażartował z koleżanki z pracy, że miał styczność z osobą zarażoną koronawirusem. Przestraszona kobieta zawiadomiła policję. Teraz 29-latek poniesie konsekwencje prawne.

Mówił, że ma koronawirusa, bo nie chciał trafić do więzienia. Grozi mu kolejne 8 lat

30-latek z Żywiecczyzny, chcąc uniknąć więzienia, na które został skazany, powiedział zatrzymującym go policjantom, że ma koronawirusa. Wdrożono...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Informację odnośnie mężczyzny, który miał być zarażony koronawirusem, policjanci otrzymali we wtorek w godzinach popołudniowych. Telefon do dyżurnego miała wykonać pracownica jednej z lubartowskich firm. Jak twierdziła, usłyszała od kolegi z pracy, że miał kontakt z osobą zarażoną koronawirusem.

Przestraszona przekazaną informacją kobieta o wszystkim poinformowała swojego przełożonego. Poinformowany został także sanepid oraz policja. W trakcie rozmowy z policjantami pracownik przyznał, że był to jedynie głupi żart i nie miał styczności z żadną osobą zarażoną koronawirusem.

Mężczyźnie grożą teraz konsekwencje prawne. 29-latek odpowie przed sądem za wywołanie fałszywego alarmu. Grozi mu kara pozbawienia wolności lub grzywny w wysokości do 1500 zł. Sąd może również orzec nawiązkę do wysokości 1000 zł za spowodowanie niepotrzebnej czynności.






źródło:
Zobacz więcej