Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

„Orientacyjne nie diagnostyczne”. Czesi krytykują ekspresowe testy na koronawirusa

Jakość sprawdzili czescy specjaliści. Ale ministerstwo uspokaja (fot. Feature China/Barcroft Media via Getty Images)

– Bardzo wysoki odsetek testów, około 80 proc. dał błędne wyniki – tak na pytanie o rzetelność importowanych z Chin ekspresowych testów na koronawirusa odpowiedziała Pavla Svrčinová, dyrektor wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej w Ostrawie.

Szumowski: ilość testów wykonywana w Polsce wysoka w porównaniu z innymi krajami

Przeprowadziliśmy analizę, ile na takim etapie, na jakim mamy dzisiaj epidemię w Polsce, przeprowadzano testów w innych krajach. Ilość testów...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Chińskie testy, których Czeska Republika sprowadziła 300 tys. sztuk, sprawdzono w ostrawskim szpitalu uniwersyteckim w sobotę. Svrčinová wyjaśniła, że poczeka jeszcze na wyniki badań z pozostałych części kraju, ale prawdopodobnie testy będą stosowane „tylko u osób, którym kończy się kwarantanna, a u których inne badania nigdy nie dały pozytywnego wyniku”.

Jak przyznał hetman (marszałek) woj. morawskośląskiego Ivo Vondrák, władze już wcześniej domyślały się niskiej jakości importowanych testów. – Od początku mieliśmy pewne podejrzenia i okazuje się że słusznie, bo gdy pojawiła się decyzja o używaniu tych testów jako kwalifikacyjnych, okazało się to niemożliwe - ocenił Vondrák.

Zdaniem wiceministra zdrowia i szefa sztabu kryzysowego CzR Romana Prymuli informacja o 80 proc. błędów „nie jest prawdą”, a chińskie testy „nie są zupełnie bezużyteczne”.

– To jest test orientacyjny. Nikt nie mówił, że to jest test diagnostyczny. Ale 80 proc. błędów to nie jest prawda. A to, że 20 do 30 proc. testów daje błędny wynik, to było już wcześniej wiadomo, tak samo to wygląda i w Chinach. Innych ekspresowych testów jednak nie ma – wyjaśnił Prymula.

Władze Czech zapłaciły za ekspresowe testy na koronawirusa 54 mln koron (9 mln zł), z czego wynika, że jeden test kosztował 180 koron (30 zł). W poniedziałek przed południem w Czechach było 1165 zarażonych (ok. 6 razy więcej na milion mieszkańców niż w Polsce), w tym 81 w woj. morawskośląskim, gdzie żyje większość Polaków mieszkających w Czechach.

źródło:
Zobacz więcej