RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

UE chce obniżyć jakość seriali w związku z koronawirusem. „Zajmuje się błahostkami”

Komisja Europejska apeluje o obniżenie jakości wideo w internecie (fot. Shutterstock/artjazz)

Unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton zaapelował do platform wideo na żądanie, takich jak Netflix i YouTube, aby w związku z koronawirusem obniżyły jakość oferowanych treści. – Komisja Europejska zajmuje się błahostkami zamiast zająć się konkretną pomocą Włochom, żeby się uporali z tym szalejącym wirusem, który zbiera bardzo smutne żniwo. Bruksela powinna przygotować konkretny pakiet wspólnych działań, a nie zajmować się jakąś platformą, która oferuje filmy i seriale – powiedział portalowi tvp.info poseł PiS Jan Mosiński.

Koronawirus przerósł Brukselę. „Pierwszy raz UE jest poddana miażdżącej krytyce”

Spytaliśmy polityków, czy w kontekście kryzysu z koronawirusem Unia Europejska zdała egzamin. – Po raz pierwszy w historii UE poddana jest tak...

zobacz więcej

Zdaniem Komisji Europejskiej obniżenie jakości m.in. seriali zmniejszałoby ryzyko przeciążenia sieci. Bruksela chce też przyspieszyć internet, aby lepiej działały aplikacje związane ze zdalną edukacją dzieci. Komisarz Breton chciałby, żeby platformy oferujące wideo na żądanie pogorszyły jakość seriali z wysokiej rozdzielczości (HD) do standardowej rozdzielczości (SD).

– Debata dzisiaj na temat Netflixa i oglądania filmów, kiedy ludzie na koniec miesiąca będą mieli połowę pensji czy, niektórzy, już dostali wypowiedzenia z pracy, jest po prostu mało poważna – mówił poseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński. Czy UE nie powinna zwiększyć wydatków na walkę z pandemią zamiast zajmować się jakością seriali? – Uważam, że te 32 mld zł, które w tej chwili Polska dostaje, to duża kwota, ale w dobie tego, co się będzie działo, to jest pewnie niewystarczająca. Unia Europejska będzie musiała zmienić ten budżet, który był szyty na najbliższych kilka lat, bo tej sytuacji nikt do końca nie mógł przewidzieć kilka miesięcy temu – tłumaczył Joński.

– Może propozycja dotycząca internetu jest racjonalna, ale jeżeli wyłącznie z tym Unia Europejska będzie kojarzyć się podatnikom, to kiepściutko. Na razie mamy do czynienia z utworzeniem funduszu z pieniędzy, które i tak zostały już poszczególnym krajom przyznane, tylko teraz Unia obtrąbiła, że przeznacza miliardy na walkę z koronawirusem. Jeżeli do takich działań będzie ograniczać się Bruksela, to po tym, kiedy wirus przeminie, spodziewam się dalszego zmniejszania się autorytetów instytucji unijnych – stwierdził eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki.

Czy Unia Europejska zamiast zabiegać o solidarność państw członkowskich, pomagać krajom ogarniętym kryzysem nie podejmuje działań, które przypominają jej wcześniejsze dyskusje o „krzywiźnie bananów”? – Od Unii oczekujemy działań, które będą służyć rozwiązywaniu realnych problemów, a nie trzeciorzędnych czy czwartorzędnych. Niektóre decyzje unijne są pozornie śmieszne, ale stoją za tym konkretne interesy. UE zajmowała się optymalnymi parametrami banana czy jego krzywizny, aby uprzywilejować eksport bananów z dawnych kolonii francuskich w Afryce kosztem tych z Ameryki Łacińskiej. Ta pozornie śmieszna dyskusja przyniosła konkretnym firmom i konkretnemu państwu - Francji, konkretne korzyści. Podobnie było z absurdalnym uznaniem ślimaka za rybę – odpowiedział Czarnecki.

Unia Europejska zamyka zewnętrzne granice przed koronawirusem

Unia Europejska zamyka swoje zewnętrzne granice w związku z koronawirusem. Zdecydowali o tym przywódcy 27 krajów podczas wideokonferencji,...

zobacz więcej

– Nie widzę przeciwskazań, żeby Unia Europejska zajmowała się i jednym, i drugim - internetem i pieniędzmi na walkę z koronawirusem. Jeżeli słyszę, że zajęcia w szkołach mogą być nawet do końca semestru odwołane, to być może trzeba będzie dokonać klasyfikacji, w jakimś trybie online. Znam kilku rodziców, którzy pracują zdalnie, a jeszcze dzieci są w tym samym czasie online na swoich komputerach i tabletach. Łącza są przeciążone. Jak jeszcze parę osób trafi na kwarantannę do domu, to będą rzeczywiście problemy z dostępem do internetu – broniła działań Brukseli posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska.

Czy takie działania, jak obniżanie jakości seriali są potrzebne? – To są didaskalia. Unia Europejska zajmuje się też poważnymi sprawami. Sam polski komisarz Janusz Wojciechowski mówił, że Unia bardzo wydatnie przyczyni się do walki z koronawirusem przekazując do naszego kraju 32 mld złotych. Są to środki, które są niezwykle potrzebne – ocenił rzecznik PSL Miłosz Motyka.

– Mówi się o tym, że Unia Europejska przygotuje zapasy maseczek, ale dopiero przygotuje w sytuacji, kiedy niektóre kraje europejskie zgłosiły potrzeby już „na wczoraj” czy „przedwczoraj”. Włochy, Hiszpania, ale ostatnio także Francja są w zasadzie bezradne, jeżeli chodzi o walkę z koronawirusem. Informacje o tym, że Unia dopiero przygotuje zapasy mogą zirytować opinię publiczną – stwierdził europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

Czy to odpowiedni moment na zajmowanie się jakością wideo? – Rozumiem, że jest taka presja, aby poszczególni komisarze dawali jakieś komunikaty. Komisarze mobilizują swoje dyrekcje generalne do przygotowania jakichś propozycji i rozumiem, że są one ogłaszane. Ma się to jednak nijak do oczekiwań opinii publicznej – odpowiedział Kuźmiuk.

źródło:
Zobacz więcej