RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Euro 2020 przeniesione na przyszły rok. „Nie było innej opcji”

Mistrzostwa Europy mają się rozpocząć 11 czerwca 2021 roku (fot. PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO)

UEFA podjęła jedyną rozsądną decyzję. Epidemia pokazała nam, że wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi, bez różnicy na zasobność portfela czy pozycję społeczną. Choroba może dotknąć każdego z nas. Wiadomo, że futbol jest ważną rzeczą, ale jeszcze ważniejsze jest zdrowie czy życie – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Roman Kosecki, były reprezentant Polski.

Euro 2020 przełożone z powodu koronawirusa

Piłkarskie mistrzostwa Europy zostały przełożone na 2021 rok – wynika z nieoficjalnych informacji po wideokonferencji UEFA z 55 narodowymi...

zobacz więcej

Mistrzostwa Europy przeniesione na 2021 rok. Czy UEFA podjęła dobrą decyzję?
Jedyną rozsądną, gdyż sami nie wiemy, jak długo potrwa całe zamieszanie. Wciąż pod znakiem zapytania pozostaje kwestia rozgrywek ligowych. Wszystko jest zawieszone. Mistrzostwa Europy odbędą się w nietypowym terminie, bo w roku nieparzystym, ale nie ma w tym nic złego. Przecież kolejny mundial w Katarze zaplanowano na przełom listopada i grudnia. Jedno jest pewne: kiedy poradzimy sobie już z epidemią, czeka nas ogromne natężenie grania.

Mówiąc żartem, dla nas to gorsza wiadomość. Robert Lewandowski czy Kamil Glik będą mieli już po 33 lata.
Na szczęście dotyczy to wszystkich. Możemy się pocieszać faktem, że Cristiano Ronaldo też będzie o rok starszy. Ale nie można grać na siłę. Epidemia pokazała nam, że wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi, bez różnicy na zasobność portfela czy pozycję społeczną. Choroba może dotknąć każdego z nas. Wiadomo, że futbol jest ważną rzeczą, ale jeszcze ważniejsze jest zdrowie czy życie.

W komunikacie UEFA czytamy, że federacje powinny dołożyć starań, aby zakończyć sezon do końca czerwca. Uda się?
Patrząc na kalendarz, daje to nam kilka tygodni zapasu w porównaniu z dotychczasowymi ustaleniami. Czy do tego czasu uda się opanować zagrożenie? Co wtedy, gdy piłkarze wrócą do gry? Przecież oni teraz nie trenują. Okres, który mamy teraz, niewiele różni się od przerwy między sezonami. A przecież po niej piłkarze szykują się do grania o stawkę przez kilka tygodni. Być może powinniśmy się zastanowić nad zniesieniem limitu zmian?

Przed dzisiejszą w angielskich mediach pojawiły się opinie, że UEFA zażądała od krajowych federacji blisko 300 mln funtów za przełożenie mistrzostw Europy. Wierzy pan w takie opinie?
Po brexicie w ogóle w nic nie wierzę Anglikom. A mówiąc już bardziej serio, to wyssane z palca plotki. Zresztą na Wyspach dzieją się dziwne rzeczy. Wystarczy spojrzeć na ich podejście do panującej w Europie pandemii.

Euro 2020 zostanie przełożone? „Wszystkie opcje są w grze”

Przedstawiciele krajowych federacji oraz organizacji zrzeszającej ligi piłkarskie podczas wtorkowej wideokonferencji z władzami UEFA położą nacisk...

zobacz więcej

Mistrzostwa Europy zostały przełożone, ale cały futbolowy świat znajduje się na przymusowych wakacjach. Czy kluby nie zaczną bankrutować? Brak meczów to brak wpływów z biletów, stacji telewizyjnych czy sponsorów.
Na pewno czeka nas na ten temat wielka debata. Najlepsi piłkarze zarabiają gigantyczne pieniądze. Powinni zgodzić się na zamrożenie zarobków, albo rozłożenie w czasie wypłaty zobowiązań kontraktowych. Bankructwa nie są w niczyim interesie.

Przenosząc się na nasze podwórko, czy powinniśmy przyznać tytuł mistrzowski Legii, jeśli nie uda się dokończyć sezonu? Warszawianie wyraźnie prowadzą po 26 kolejkach. Kogoś trzeba będzie przecież zgłosić do pucharów. Nie bardzo widzę inne rozwiązanie. Chyba że UEFA w ogóle odwoła europejskie puchary. Ale to mało prawdopodobne, bo przecież Liga Mistrzów czy Liga Europy to gigantyczne pieniądze ze stacji telewizyjnych czy sponsorów. Jeśli w przyszłym sezonie puchary odbędą się zgodnie z planem, a my nie dogramy sezonu, to tytuł powinien trafić do Legii. Optowałbym za tym, że wtedy nikt z ligi nie spadał, a do ekstraklasy zostały dokooptowane dwie pierwsze drużyny z pierwszej ligi (Podbeskidzie Bielsko-Biała i Warta Poznań – przyp. red.). I tak mamy powiększyć ligę do 18 drużyn, więc zrobilibyśmy to o rok wcześniej, niż zakładamy.

Jak epidemia dotyka pana jako właściciela akademii Kosy Konstancin?

Gdy rząd podjął decyzję o ograniczeniach, od razu zawiesiliśmy treningi. Wszyscy młodzi piłkarze dostali wolne i rozpiski od trenerów, jak pracować w domu. Epidemia koronawirusa to ogromny problem dla milionów ludzi trenujących piłkę nożną. U nas na zajęciach spotyka się około 200 dzieciaków. Teraz wszyscy musimy siedzieć w domu.

źródło:
Zobacz więcej