RAPORT

Kampania 2020

„Roztropny” marszałek Grodzki w dobie koronawirusa

Marszałek Senatu RP prof. Tomasz Grodzki podczas briefingu prasowego przed posiedzeniem wyższej izby parlamentu (fot. arch PAP / Mateusz Marek)

Czas jest taki, że nie uda się uciec od kwestii związanych z koronawirusem. Czytelnicy, którzy wykażą się odrobiną cierpliwości, przekonają się, że w pełni respektuję ten wymóg czasu. Wydaje się, że pewne sprawy w polskiej polityce za ostatnie trzydzieści lat są już przesądzone. Choćby ta, że najmniej udanym marszałkiem Senatu w wolnej Polsce pozostanie prof. Tomasz Grodzki. W tej kategorii raczej z pewnością numer jeden. I nikt już tego nie przebije. Nic nie zmieni. Żaden cud.

Grodzki o wizycie Komisji Weneckiej: Pozwoli nam wyrobić sobie opinię

Wizyta delegacji Komisji Weneckiej jest niezwykle ważna - pozwoli nam wyrobić sobie opinię, co możemy zrobić z nowelizacją ustaw sądowych –...

zobacz więcej

„Najmniej udany” to oczywiście eufemizm. Trzeba raczej powiedzieć najgorszy, jaki mógł się trafić. Najbardziej szkodliwy dla kilku co najmniej ważnych rzeczy… Każdy może sobie wymienić dowolną rzecz, dowolną wartość dla życia społecznego, a nawet indywidualnego i ma spore szanse, że trafi. Zaryzykuję sam. Wymienię na chybił trafił – odpowiedzialność, prawdomówność. No i jak? Trafiłem, prawda? Bezbłędnie. No właśnie.

Gdyby ktoś pół roku temu wymienił połowę dzisiejszego dorobku marszałka Grodzkiego, twierdząc, że może tego dokonać początkujący na wysokim stanowisku polityk, pewnie zostałby uznany za wariata albo człowieka wyjątkowo źle życzącego panu marszałkowi. A jednak się dało. Z powodzeniem. A nawet nadmiarem. Jak się bardzo chce…

Gesty mitomana – wzniesione nad głowę obydwa rozłożone ramiona z wyciągniętymi dwoma palcami na znak zwycięstwa. Gest ten miał swoją symboliczną wymowę 30 lat temu, kiedy wybrany na pierwszego solidarnościowego premiera Tadeusz Mazowiecki po raz pierwszy w polskim parlamencie takim znakiem skwitował swój wybór. Było to bezpośrednie nawiązanie znaku stosowanego przez ludzi „Solidarności” w latach 80, walczących o niepodległość Polski.

Kroki megalomana – wygłoszenie orędzia do narodu w programie TVP.

Decyzje uzurpatora:

a/ wyjazd do Brukseli w celu konsultacji z autorytetami europejskimi czy procedowana w Senacie nowelizacja ustawy o sądownictwie nie narusza europejskich norm demokracji i praworządności;

b/ zaproszenie Komisji Weneckiej do Polski, aby wydała opinię na temat ustawy o sądach;

c/ spotkanie z ambasadorem Rosji w Warszawie, mimo że polska dyplomacja odradzała to marszałkowi. Prof. Tomasz Grodzki parł do tego spotkana, choć było w okresie ostrych ataków propagandowych Rosji skierowanych przeciwko Polsce oraz przed spodziewaną kolejną falą tych bezpodstawnych napaści w związku ze zbliżającą się rocznicą poświęconą wyzwoleniu obozu w Auschwitz oraz sprawom holokaustu.

Grodzki skomentował wyjętą z kontekstu wypowiedź europosła

– Ten wirus jest niebezpieczny dla osób powyżej lat 60, więc gdyby rzeczywiście nastąpił ten czarny scenariusz, to nasze społeczeństwa się trochę...

zobacz więcej

I tak na koniec dotarłem do spraw najbardziej aktualnych. Związanych z koronawirusem. Do drobnej, ale jakże znamiennej manipulacji, popełnionej przez marszałka Senatu.

– Ten wirus jest niebezpieczny dla osób powyżej lat 60, więc gdyby rzeczywiście nastąpił ten czarny scenariusz, to nasze społeczeństwa się trochę odmłodzą, prawda? – słyszymy w zamieszczonym na Twitterze fragmencie wypowiedzi europosła PiS Zdzisława Krasnodębskiego, którego demaskuje Tomasz Grodzki, komentując: „Nie wiem, czy to pokazanie prawdziwych intencji – że jak mówi pan Krasnodębski po tej epidemii kraj się nieco odmłodzi. O co tu chodzi?” – pytał.

Jak się okazuje, ten fragment został wycięty z szerszego kontekstu, który w sposób istotny zmienia sens wypowiedzi Zdzisława Krasnodębskiego. dziennikarz zapytał europosła PiS o to, czy w sytuacji epidemii kraje UE są wobec siebie solidarne.

Odpowiadając na nie dość obszernie, pod sam koniec wywodu Zdzisław Krasnodębski mówił: „Jest jeszcze jeden taki aspekt, który ktoś cynicznie mógłby powiedzieć: no cóż, ten wirus jest niebezpieczny dla osób powyżej lat 60, więc gdyby rzeczywiście nastąpił ten czarny scenariusz, to nasze społeczeństwa się trochę odmłodzą, prawda. Przepraszam, że to brzmiało tak cynicznie, ale tak rzeczywiście ktoś mógłby pomyśleć i powiedzieć”.

To, co z tej wypowiedzi zrobił marszałek Tomasz Grodzki jest ordynarnym fake newsem.

Grodzki wrócił z Włoch i poszedł na izbę przyjęć. „Zachowałem się maksymalnie odpowiedzialnie”

Po powrocie z Włoch marszałek Senatu Tomasz Grodzki w celu wykonania badania na obecność koronawirusa udał się na izbę przyjęć. W ten sposób...

zobacz więcej

I rzecz ostatnia. Od tego roku, urlopowe wyjazdy Polaków do Włoch na narty lub na wycieczki nieodmiennie będą się kojarzyły z koronawirusem – w którego objęcia dwa tygodnie temu udał się osobiście marszałek Tomasz Grodzki. Uznał, że powinien odpoczywać w warunkach wysokiego zagrożenia własnego zdrowia i oficerów ze służb ochrony, mimo, że ich dowódcy odradzali marszałkowi tę wyprawę. Nie wstrzymały go również ostrzeżenia płynące z Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Po powrocie do Polski kolejny raz działał samodzielnie, łamiąc procedury obowiązujące każdego, kto w tym czasie wracał z Włoch. Swoje zachowanie niczym twierdzą obudował pojęciem „roztropności”. Powinno ono przylgnąć na stałe do marszałka Tomasza Grodzkiego. Oprócz należnego tytułu „Trzeciej Osoby w Państwie”, winien przysługiwać mu przydomek „Człowieka Roztropnego”.

– Jako człowiek roztropny dowiedziałem się, że w promieniu 30 km od miejsca mojego pobytu we Włoszech nie było ani jednego przypadku zarażenia koronawirusem. Tak również było do momentu, gdy przerwałem urlop, by prowadzić obrady Senatu. Nie było więc żadnego nieroztropnego ryzyka – powiedział Tomasz Grodzki, czym wprawił w zdumienie nie tylko mnie. Gdyż na ewentualną obecność u siebie koronawirusa, poszedł zbadać się na izbę przyjęć zamiast do szpitala zakaźnego, jak wymagają tego przyjęte zasady. Jestem raczej pewien, że marszałek Tomasz Grodzki jeszcze nie raz nas zaskoczy.

źródło:
Zobacz więcej