Świętochłowice: pięć ofiar pożaru kamienicy

Do pięciu wzrosła liczba ofiar tragicznego pożaru stuletniej kamienicy w Świętochłowicach na Śląsku, który wybuchł w nocy z czwartku na piątek. Siedem osób zostało rannych., a 30 – ewakuowano. Kilkunastu mieszkańców kamienicy musiało skakać z okien. W mieście od piątku do niedzieli ogłoszono żałobę.

Jedna osoba zginęła wyskakując z okna płonącego mieszkania. Trzy ofiary odnaleziono w spalonych pomieszczeniach. Kolejna osoba zmarła w szpitalu.

Siedem rannych osób, w tym półtoraroczne dziecko znajdują się w kilku śląskich szpitalach m.in. w Chorzowie – dwie, w Rudzie Śląskiej Goduli – jedna, w Śląskim Centrum Oparzeń w Siemianowicach Śląskich – dwie oraz w Piekarach Śląskich - dwie.

Dziecko, które przebywa w Chorzowskim Centrum Pediatrii Onkologii jest na oddziale chirurgii dziecięcej. – Ma poparzenia drugiego stopnia kończyn górnych oraz uraz głowy - mówi Grzegorz Grzegorek, rzecznik prasowy szpitala.

Pierwsza informacja o pożarze 4-kondygnacyjnej kamienicy wpłynęła do straży pożarnej ok. godz. 1:15 – poinformował rzecznik PSP st. bryg. Paweł Frątczak. Paliły się mieszkania na drugim i trzecim piętrze. Pożar jednak szybko się rozprzestrzeniał, głównie ze względu na palną konstrukcję m.in. drewnianej klatki schodowej.

Osiem osób wyskoczyło z płonących mieszkań jeszcze przed przybyciem straży pożarnej. Te osoby doznały przede wszystkim poparzeń i licznych złamań. Siedem kolejnych osób udało się strażakom uratować, umożliwiając im ucieczkę z płonącego budynku poprzez skok na skokochron.

Z kilku klatek schodowych znajdujących się w budynku ewakuowano kolejnych 20 osób. Większość ewakuowanych ostatnie godziny spędziło u bliskich i znajomych. Tylko cztery osoby skorzystały z możliwości czasowego przeniesienia się do Środowiskowego Domu Samopomocy.

W pożarze spaliło się sześć mieszkań, część klatki schodowej zawaliła się. Nie wiadomo, czy budynek będzie nadawał się do zamieszkania. Według wstępnej opinii nadzoru budowlanego, być może po gruntownym remoncie będzie to możliwe. – Nie można jednak wykluczyć, że ostatecznie zapadnie decyzja o wyburzeniu budynku – powiedział prezydent miasta Dawid Kostempski.

Od poniedziałku miasto ma zapewnić wszystkim lokatorom kamienicy lokale zastępcze. W budynku zameldowanych było 17 osób, ale wiadomo, że faktycznie przebywało w nim więcej osób.

Przyczyny pożaru nie są znane. Sprawą zajmuje się policja i prokuratura.

źródło:
Zobacz więcej