RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Edukacja przez internet. Ministerstwo chce, by uczniowie wykorzystali przerwę od zajęć

Możliwość nauki zdalnej w dużej mierze zależy od jakości połączenia internetowego (fot. SHutterstock/Africa Studio)
Możliwość nauki zdalnej w dużej mierze zależy od jakości połączenia internetowego (fot. SHutterstock/Africa Studio)

Przerwa od zajęć nie jest „kolejnymi feriami”, dlatego uczniowie powinni wykorzystać ją na dalszą naukę – podkreślił minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. W radiowej Jedynce zapowiedział, że jego resort będzie prosić dyrektorów szkół, by przygotowali się do możliwości prowadzenia zajęć online. – Mam sygnały, że nauczyciele z własnej inicjatywy zaczynają organizować pracę zdalną z uczniami – zaznaczył.

„Koronaparty”, czyli młodzież w czasach zarazy. Odpowiedzią akcja „Student sam w domu”

Szkoły, przedszkola i uczelnie – zgodnie z decyzją rządu – zamykają swoje drzwi, przynajmniej na dwa tygodnie. Przedstawiciele władz apelują, by...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Szef ministerstwa edukacji przyznał na antenie Polskiego Radia, że w szkołach nigdy wcześniej nie był stosowany zdalny sposób nauczania, za pomocą internetu. Zapowiedział, że resort będzie prosić dyrektorów szkół, by podjęli próby przeprowadzenia szkoleń z zajęć online.

– Za chwile wyślemy do szkół komunikat wskazujący na portale, z których można skorzystać nauczając online – zapowiedział minister. Przyznał jednak, że nauczaniem online nie będą mogli zostać objęci wszyscy uczniowie, ponieważ nie każdy dom jest objęty szybkim internetem.

Piontkowski podkreślił również, że nauczycielom należy się dodatek za gotowość do pracy, dodał jednak, że powinni oni tę gotowość wypełniać chociażby, jak wskazał, przygotowując materiały online dla swoich uczniów. – Mam sygnały, że nauczyciele z własnej inicjatywy zaczynają organizować pracę zdalną z uczniami – zaznaczył.

Piątek jest ostatnim dniem, w którym przedszkola i szkoły podstawowe mają obowiązek zapewnienia opieki nad dziećmi. Od poniedziałku wszystkie placówki oświatowe w kraju będą zamknięte, z wyjątkiem m.in. tych w podmiotach leczniczych i specjalnych ośrodkach szkolno-wychowawczych.

Od poniedziałku do 25 marca przedszkola i szkoły zostaną całkowicie zamknięte. Nauczyciele będą w gotowości do pracy, natomiast nie będą musieli przychodzić do szkoły. Za ten czas będzie im się należeć wynagrodzenie.

Wiceminister zdrowia o wnioskach z Włoch: Ilość zakażeń zależy od naszej dyscypliny

Rozprzestrzenianie się koronawirusa zależy od tego, jak będziemy zdyscyplinowani i jak będziemy stosować się do zaleceń – przestrzega wiceminister...

zobacz więcej

Szef MEN pytany, czy szkoły powinny szykować się na wydłużenie roku szkolnego powiedział, że mamy obecnie sytuację nadzwyczajną: zagrożenia zdrowia i życia, a szkoły zostały zamknięte profilaktycznie, by zapobiegać możliwości rozprzestrzeniania się koronawirusa.

– Ta dwutygodniowa przerwa nie powinna zakłócać przebiegu roku szkolnego – ocenił minister.

Pytany, co z egzaminami, jeśli przerwa od zajęć zostanie wydłużona, stwierdził, że to zależy od rozwoju sytuacji. – Jeśli taka przerwa miałaby znacznie się wydłużyć, wtedy będziemy podejmowali decyzję – oświadczył.

– Dlatego wprowadziliśmy przepis do specustawy, przyjętej przez Sejm praktycznie przez wszystkie partie politycznej, dający możliwość zmiany organizacji roku szkolnego ze względu na zagrożenie życia czy zdrowia obywateli – podkreślił szef MEN. Dodał, że rządzący skorzystają z tego przepisu, „jeśli będzie taka potrzeba”.

źródło:

Zobacz więcej