RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Nieszczęsny los byłego następcy tronu

Jeśli MBS obejmie tron to można się spodziewać, że zmiany w Arabii Saudyjskej będą kontynuowane (fot. John van Hasselt/Corbis via Getty Images)

Bycie następcą tronu jest zapewne dość przyjemne, o ile na koniec zostanie się królem. W przeciwnym razie może być niebezpieczne. W piątek przekonał się o tym saudyjski książę Mohammed bin Nayef, który wraz z kilkoma innymi książętami został aresztowany i oskarżony o zdradę.

Chaos polityczny i koronawirus z Iranu w Iraku

Przeciwnikom irackiego premiera Mohammeda Allawiego udało się zablokować powołanie nowego rządu. Przyczyną była próba odpartyjnienia składu nowego...

zobacz więcej

Od sudajryckiej siódemki do księcia bin Nayefa

Mohammed bin Nayef był pierwszym księciem z drugiego pokolenia rodu Saudów, który doszedł do pozycji następcy tronu. Zapewnił mu to fakt, iż jego ojciec był jednym z książąt tzw sudajryckiej siódemki, czyli urodzonych przez Hassę bint Ahmed z rodu Sudairi z plemienia Dawasir.

Sudajrycka część rodu Saudów dominowała w nim od 1975 r., gdy późniejszy król Fahd został następcą tronu. W 2005 r., gdy po śmierci Fahda na tron wstąpił nie należący do grupy sudajryckiej Abdullah, następcami tronu stawali się kolejno Sultan, Nayef i Salman, wszyscy urodzeni przez Hassę. Abdullah, chcąc zrównoważyć wpływy tej części rodu, na niespełna rok przed swoją śmiercią ustanowił jednak funkcję zastępcy następcy tronu i obsadził nią swym bratem Muqrinem (spoza grupy sudajryckiej).

Oznaczało to, że po śmierci Abdullaha, która nastąpiła w 2015 r., i objęciu tronu przez Salmana, następcą tronu automatycznie został Muqrin. Ale wtedy na scenie pojawił się Mohammed bin Salman, syn nowego króla. Był jednak jeszcze zbyt słaby by od razu sięgnąć po następstwo dla siebie.

W kwietniu 2015 r. doszło do małego przewrotu pałacowego. Po zaledwie trzech miesiącach piastowania funkcji następcy tronu Muqrin został zmuszony do rezygnacji i usunięcia się w cień (nawiasem mówiąc jest jednym z pięciu – nie licząc Salmana – wciąż żyjących synów założyciela dynastii). Na jego miejsce wstąpił książę Mohammed bin Nayef, który zaledwie trzy miesiące wcześniej został zastępcą następcy tronu.

Talibowie zapewnią „pokój i demokrację”

Piątkowy „New York Times” udostępnił swoje łamy wiceszefowi talibów Siradżuddinowi Hakkaniemu, który roztoczył w swoim artykule piękną wizję...

zobacz więcej

Wydawało się, że sudajrycka część rodu cały czas trzyma się razem. W rzeczywistości za wszystkim stał jednak młody, zaledwie 29-letni, niepiastujący dotąd żadnych istotnych funkcji Mohammed bin Salman. Mohammed bin Nayef miał wówczas już 56 lat, a Muqrin – 70.

Mohammed bin Nayef, w przeciwieństwie do swojego młodszego kuzyna, miał już jednak doświadczenie we władzach królestwa. Od 2012 r. sprawował bowiem funkcję ministra spraw wewnętrznych. Miał też bardzo dobre relacje z USA.

Czystki MBS-a

Ale awans Mohammeda bin Nayefa prawdopodobnie był tylko częścią chytrego planu Mohammeda bin Salmana, który postanowił utorować sobie drogę do korony niemal tak jak niegdyś król Anglii Ryszard III. Nowy następca tronu zapewne niczego się nie spodziewał, zwłaszcza wówczas gdy MBS, jak jest popularnie nazywany, padał przed nim i całował go w stopy, co zostało sfilmowane i niedawno przypomniane.

Jednocześnie jednak MBS wskoczył na świeżo opróżnione miejsce zastępcy następcy tronu, a także został ministrem obrony. Zaczął też obsadzać ważne stanowiska wiernymi sobie ludźmi. To pozwoliło mu w czerwcu 2017 r. na kolejny etap przewrotu, który doprowadził do usunięcia Mohammada bin Nayefa ze wszystkich stanowisk. Ponieważ książę nie chciał dobrowolnie złożyć rezygnacji, więc użyto wobec niego siły fizycznej, a następnie zablokowano dostęp do finansów i osadzono w areszcie domowym w jego pałacu. MBS został następcą tronu, a stanowisko zastępcy następcy zlikwidowano.

Powrót Emiratów z Jemenu

Po niemal pięciu latach od rozpoczęcia wojny przeciwko wspieranym przez Iran Husim w Jemenie Zjednoczone Emiraty Arabskie zaczęły wycofywać swoje...

zobacz więcej

Kilka miesięcy później, w listopadzie 2017 r., MBS zaczął wielką czystkę pod pretekstem walki antykorupcyjnej i zamienił hotel Carlton-Ritz w Rijadzie w więzienie dla kilkudziesięciu książąt, biznesmenów i innych saudyjskich oficjeli. Nie trafił tam jednak żaden z książąt pierwszego pokolenia

Saudów ani też Mohammed bin Nayef. MBS natomiast dość skutecznie pozbawił wielu wpływowych książąt środków, które mogłyby być wykorzystane po śmierci jego schorowanego, 85-letniego ojca, by odsunąć jednak MBS-a od wstąpienia na tron. Większość ekspertów przewiduje, że nie odbędzie się to bezproblemowo i sam MBS zapewne ma tego świadomość. Zamach stanu czy planowana abdykacja?

W historii królestwa Saudów, przed rezygnacjami książąt Muqrina i Mohammeda bin Nayefa, tylko raz (w 1965 r.) doszło do rezygnacji następcy tronu. Teraz natomiast, poza aktualnym następcą, żyje również dwóch byłych następców tronu. Nie jest to więc sytuacja komfortowa, stąd prawdopodobnie decyzja MBS o kolejnej czystce.

Oprócz Mohammada bin Nayefa aresztowany miał też zostać stryj MBS-a i to w dodatku brat króla Salmana z tej samej matki czyli wspomnianej Hassy bint Ahmed 78-letni książę Ahmed bin Abdulaziz, jego syn Nayef bin Ahmed, a także brat byłego następcy tronu Nawaf bin Nayef. W niedzielę pojawiły się informacje, ze zatrzymanych zostało aż 20 książąt, w tym urzędujący minister spraw wewnętrznych Abdulaziz bin Saud wraz ze swoim ojcem, który jest również bratem byłego następcy tronu. Obu jednak następnie zwolniono.

Wojna bogaczy

Dwie niewielkie monarchie arabskie od kilku lat prowadzą ze sobą coraz bardziej intensywną, choć prawie niewidoczną dla świata wojnę. Zjednoczone...

zobacz więcej

Informacje te podały amerykańskie media takie jak „Wall Street Journal” i „New York Times”, powołując się na źródła wewnątrz rodziny królewskiej. Arabia Saudyjska do nich się nie ustosunkowała. Zatrzymani książęta mają jednak nie przebywać w normalnym więzieniu, ale w luksusowych willach, co jednak nie zmienia bezprecedensowego charakteru tej sprawy. W więzieniu-hotelu Carlton-Ritz siedzieli bowiem mimo wszystko książęta niższej rangi, a poza tym oskarżeni byli o korupcję, a nie tak jak w tym wypadku – o zdradę. MBS ma oskarża ich o to, że szykowali przewrót przeciwko niemu.

Nie ma wątpliwości, że ani stryj MBS-a ani też poprzedni następca tronu nie są stronnikami wszechwładnego księcia. Książę Ahmed miał m.in. publicznie krytykować politykę zagraniczną prowadzoną przez następcę tronu, w tym w szczególności wojnę w Jemenie. Ale zdaniem wielu ekspertów to nie zatrzymani książęta planowali dokonać zamachu stanu, tylko sam MBS szykuje się do zmuszenia ojca do abdykacji na jego rzecz.

Objecie tronu za życia ojca mogłoby być bezpieczniejsze dla MBS-a niż po jego śmierci, gdy kuzyni rzuciliby się na niego nie powstrzymywani autorytetem panującego monarchy, chroniącego swego syna. O tym, że może dojść do zmiany władcy, świadczyć ma przede wszystkim zatrzymanie księcia Ahemda. Ma to dowodzić utraty kontroli nad sytuacją przez króla Salmana, który nie nakazałby aresztowania własnego brata i to nie przyrodniego.

Abdykacja nie byłaby przy tym precedensem w rodzinie Saudów. W 1964 r. został do niej zmuszony król Saud, pierwszy z synów założyciela dynastii Abdulaziza bin Sauda, który wstąpił na tron po śmierci ojca.

Arabskie księżniczki i ich niebajkowe życie

Ucieczka dubajskiej księżnej Hai od jej męża emira Mohammada al Maktuma pokazuje, że łatwiej stworzyć architektoniczne pozory nowoczesności niż...

zobacz więcej

Egzekucje w rodzinie królewskiej

Za zdradę teoretycznie może grozić nawet kara śmierci, ale choć w przeszłości dokonywano już egzekucji członków rodziny królewskiej, trudno sobie wyobrazić, by doszło do nich w tym wypadku. W 1975 r. ścięto Fajsala bin Musaida, jednego z wnuków Abdulaziza, który zamordował swego stryja, panującego wówczas króla Fajsala. Dwa lata później rozstrzelano natomiast księżniczkę Miszal (prawnuczkę Abdulaziza), która została uznaną winną utrzymywania intymnych relacji z synem jednego z saudyjskich dyplomatów. W 2016 r. ścięto natomiast księcia Turkiego z bocznej linii rodu za morderstwo dokonane w czasie bójki. Żadenego z tych przypadków nie można jednak porównać z obecną sytuacją.

Być może chodzi nie tyle o ukaranie zatrzymanych książąt, co o zmuszenie ich do poparcia wstąpienia na tron MBS-a jeszcze w tym roku. Ewentualna zmiana władcy prawdopodobnie nie nastąpi jednak przez zaplanowanym na listopad szczytem G-20 w Rijadzie, który będzie dla MBS-a kolejnym sukcesem i być może ostatnim akordem przed wstąpieniem na tron.

Kolejna rozgrywka wewnątrz saudyjskiej rodziny królewskiej szybko została jednak przyćmiona przez inne wydarzenia związane z tym krajem. Po tym jak OPEC nie dogadał się z Rosją w sprawie redukcji produkcji ropy Arabia Saudyjska, czyli de facto MBS, postanowiła rozpocząć wojnę cenową i zwiększyć produkcję do 10 mln baryłek dziennie doprowadzając do spadku ceny o 20 proc. do 35 dolarów za baryłkę ropy Brent.

Niejednoznaczny książę

Jeśli MBS obejmie tron, można się spodziewać, że zmiany w Arabii Saudyjskej będą kontynuowane. Trudno przy tym jednoznacznie ocenić politykę MBS-a. Z jednej strony okazał się on bezwzględny dla swoich przeciwników, niezależnie od tego, jaką mają oni pozycję. Opinią publiczną wstrząsnęła przede wszystkim sprawa zabójstwa opozycyjnego dziennikarza Dżamala Chaszukdżiego, choć nie ma jednoznacznych dowodów, że stał za nim MBS. Ponadto inni władcy Arabii Saudyjskiej równie okrutnie rozprawiali się z różnymi dysydentami tyle, że robili to z mniejszym rozgłosem.

Mohammed bin Salman prowadzi też agresywną politykę zagraniczną, której emanacją jest wojna w Jemenie i konflikt proxy z Iranem oraz Turcją. Z drugiej strony MBS otworzył Arabię Saudyjską na świat, wprowadzając wizy turystyczne. Pojawienie się zagranicznych turystów to cywilizacyjna przemiana tego kraju, dotąd izolującego się od interakcji społecznych i kulturalnych ze światem niemuzułmańskim i ograniczającym się wyłącznie do kontaktów handlowych i politycznych.

MBS zaczął też wprowadzać ostrożne reformy społeczne dotyczące m.in. możliwości samodzielnego poruszania się kobiet. Nie zmienia to jednak faktu, że aktywistów pragnących dalej idących reform pozamykał w więzieniach. Okazał się również bezwzględny dla saudyjskich szyitów, w których widzi V kolumnę Iranu. Za to bardzo chętnie uregulowałby stosunki z Izraelem.

źródło:
Zobacz więcej