Umieranie na ekranie

Film dokumentalny o bogatym człowieku, który wolał śmierć niż długie i beznadziejne zmaganie się z chorobą, pokazała brytyjska BBC. Bohater „Wybierając śmierć” Terry’ego Pratchetta umierał na oczach widzów.

Brytyjska telewizja BBC przez dziesięciolecia uważana była za wzór. W poniedziałkowy wieczór pokazała najbardziej kontrowersyjny dokument w swojej historii. Wstrząsający dokument „Wybierając śmierć” to głos nieuleczalnie chorych, którzy dłużej nie chcą już żyć.

Sfilmowano ostatnie chwile życia człowieka, który zdecydował się na eutanazję, także moment, gdy połknął truciznę. Terry Pratchett towarzyszył z kamerą w ostatniej drodze nieuleczalnie choremu biznesmenowi Peterowi Smedleyowi, który odebrał sobie życie w słynnej szwajcarskiej klinice Dignitas.

Autor filmu, który sam cierpi na Alzheimera twierdzi, że zrobił ten film, by przekonać się, że może wybrać czas i miejsce swojej śmierci. – Umrę wygrzewając się na słońcu przy muzyce Thomasa Tallisa słuchanej z iPoda i kieliszku brandy – mówi Pratchett.

Ale pojawia się pytanie – po co umierać na oczach innych?

BBC skrytykowano za propagowanie eutanazji i epatowanie śmiercią. Za to samo skrytykowano też brytyjski serial „Emmerdale”. W jednym z odcinków pokazano sparaliżowanego bohatera, któremu śmiertelną dawkę narkotyków podają jego homoseksualny partner i matka.

Bohaterce jednego z brytyjskich reality show – Jade Goody kamery towarzyszyły na każdym kroku. Kiedy zachorowała na raka i umierała – też.

Ale nawet jeżeli film pokazany przez BBC miałby być już ostatnim przełamanym tabu to pozostają jeszcze nasze wewnętrzne.

źródło:
Zobacz więcej