RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

„Kanapki” wyborcze Gawłowskiego. Oskarżony w aferze melioracyjnej podtrzymał zeznania

Tomasz P., jeden z głównych oskarżonych w aferze melioracyjnej, podtrzymał zeznania, które składał w prokuraturze w 2014 r. Są zbieżne z zeznaniami darłowskiego biznesmena, który miał dać mu 200 tys. zł łapówki. Ten sam przedsiębiorca zeznał, że wręczył obecnemu senatorowi Stanisławowi Gawłowskiemu 400 tys. zł łapówki – informuje TVP3 Szczecin.

„Kanapki” Gawłowskiego. Jak wiceminister PO zbierał na wybory

Baron Platformy na Pomorzu przekonuje, że sprawa jest prowokacją służb przeciw niemu.

zobacz więcej

Tomasz P. przed sądem przyznał się do winy i podtrzymał złożone wcześniej zeznania. Wynika z nich, że gdy był dyrektorem zarządu melioracji, dochodziło do nieprawidłowości przy organizacji przetargów.

– Jeśli chodzi o przetargi, które były ustawiane, to musiałbym spojrzeć w listę, tyle tego było – zeznawał. Według prokuratury było to 26 inwestycji na kwotę ponad 600 mln zł – w sumie 105 przetargów.

Tomasz P. przyznał, że informował potencjalnych oferentów, ile pieniędzy może przeznaczyć na inwestycje, co pozwalało im na konstruowanie korzystnych ofert. Wśród przedsiębiorców, którzy mieli skorzystać na układzie, był inny oskarżony w aferze melioracyjnej, Krzysztof B. z Darłowa. Byłemu dyrektorowi zarządu melioracji wręczył 200 tys. zł łapówki.

Tomasz P. zeznał także, jak wyglądało przekazanie pieniędzy. – Krzysztof B. mówił, że wozi kanapki wyborcze dla Gawłowskiego i Arłukowicza. (…) Dostałem tylko raz 200 tys. (od Krzysztofa B. – red.). Krzysztof B. powiedział, że kanapkami trzeba się dzielić (…) przywiózł mi pieniądze w reklamówce – zeznawał.

Gawłowski żali się na Twitterze. Internauci radzą: „zjedz kanapkę”

zobacz więcej

W zeznaniach z 2014 r., które podtrzymał Tomasz P., wielokrotnie pojawiało się nazwisko obecnego senatora i członka Platformy Obywatelskiej, byłego sekretarza generalnego tej partii, Stanisława Gawłowskiego. Oskarżony mówił m.in., że gdy został dyrektorem zarządu melioracji, spotykał się ze Stanisławem Gawłowskim przy różnych okazjach, jeździł też do jego biura poselskiego do Koszalina.

Relacjonował także, że kołobrzeski przedsiębiorca Bogdan K. mówił, iż finansuje zagraniczne wyjazdy (m.in. do Meksyku i Australii) Gawłowskiego i ówczesnego starosty koszalińskiego Romana S. Jak wskazał, miało to dla niego „wydźwięk oczywisty”, że K. odwdzięczał się politykom za opiekę i przychylność.

P. powiedział też, że starosta koszaliński Roman S. „był bardzo zainteresowany”, czy przetarg na zabezpieczenie przeciwpowodziowe doliny rzeki Parsęty wygra firma Bogdana K. Miał wówczas powiedzieć, że jeśli tak się stanie, on sam, Tomasz P. i Gawłowski dostaną do podziału 3 proc. wartości inwestycji. P. zaznaczył, że uznał wtedy, iż ingerencja starosty w przetargi „to przesada”, a on sam nie przyjął wówczas żadnej łapówki.

Były szef zarządu melioracji opowiadał też o zainteresowaniu przedsiębiorcy z Darłowa Krzysztofa B. przetargiem na wrota sztormowe na jeziorze Jamno. Według niego B. przyjeżdżał do niego i chciał, aby P. ustanowił takie warunki przetargu, aby mógł wygrać.

Kontakt do niezrzeszonego senatora Gawłowskiego. Podał maila Platformy

Senator niezrzeszony Stanisław Gawłowski – wcześniej poseł PO i sekretarz generalny tej partii – na stronach internetowych Senatu przedstawił w...

zobacz więcej

– B. przychodził i mówił, że pewna osoba by się ucieszyła, gdyby ten przetarg wygrał – zeznawał Tomasz P. Dodał, że o to, kto wygra przetarg, zapytał Gawłowski, a gdy usłyszał, że jest to ich wspólny znajomy, powiedział, że to „bardzo dobrze”.

Tomasz P. zeznawał też, że od Krzysztofa B. otrzymał 200 tys. zł łapówki. Jak mówił, B. poinformował go, że przywiózł mu „kanapkę”, ponieważ ktoś mu powiedział, że „kanapkami trzeba się dzielić”; pieniądze P. otrzymał w reklamówce. Jego zdaniem, kwotę nakazał Krzysztofowi B. przekazać Gawłowski w zamian za to, że przedsiębiorca wygrywa przetargi.

Były dyrektor zarządu melioracji powiedział także, że zarówno Krzysztof B., jak i Roman S. przekazywali mu informacje od Gawłowskiego. Przedsiębiorca uprzedził go o kontroli na wałach przeciwpowodziowych, a starosta – o tym, że P. jest śledzony przez ABW; obie informacje miały zostać zapisane przez nich na kartkach.

Były dyrektor zarządu melioracji jest też jednym z głównych podejrzanych w śledztwie ws. afery melioracyjnej, z którego wyłączono wątek związany ze Stanisławem Gawłowskim.

Przesłuchanie Tomasza P. ma być kontynuowane podczas kolejnych rozpraw - następna została zaplanowana na 25 marca.

 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej