RAPORT

Wojna na Ukrainie

„Wolność kochali ponad życie i kariery”. Hołd zamordowanym w gmachu dawnej bezpieki

Cześć Żołnierzom Wyklętym oddali m.in. wicepremier Piotr Gliński i wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Cześć Żołnierzom Wyklętym oddali m.in. wicepremier Piotr Gliński i wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Chylimy dzisiaj czoła przed tymi, którzy wbrew wszystkiemu kochali wolność ponad własne kariery, zdrowie, życie – powiedział w sobotę wicepremier, minister kultury Piotr Gliński podczas uroczystości upamiętniającej Żołnierzy Wyklętych przy gmachu dawnego Ministerstwa Zdrowia Publicznego (obecnie resortu sprawiedliwości). W czasie wydarzenia wspomniano osoby zakatowane w mieszczących się tam katowniach bezpieki.

Bieg „Tropem Wilczym”. Zapraszają potomkowie żołnierzy wyklętych

Potomkowie żołnierzy wyklętych zapraszają na bieg „Tropem Wilczym”. Zaplanowano go na 1 marca w 365 miastach w Polsce i za granicą. To hołd dla...

zobacz więcej

Chylimy dzisiaj czoła przed tymi, którzy wbrew wszystkiemu kochali wolność ponad własne kariery, zdrowie, życie – powiedział w sobotę wicepremier, minister kultury Piotr Gliński podczas uroczystości upamiętniającej Żołnierzy Wyklętych przy gmachu dawnego Ministerstwa Zdrowia Publicznego (obecnie resortu sprawiedliwości). W czasie wydarzenia wspomniano osoby zakatowane w mieszczących się tam katowniach bezpieki. – Wśród znajdujących się na terenie Warszawy miejsc, w których komunistyczni oprawcy gnębili uczestników powstania antykomunistycznego była siedziba ministerstwa bezpieczeństwa publicznego, w której piwnicach przetrzymywano nie tylko aktywnych przeciwników stalinowskiego reżimu, ale również tych, którzy stwarzali chociażby potencjalne ryzyko bycia niepokornymi – przypomniał Gliński.

„Na wiele lat wyklęci przez aparat totalitarnego państwa”

– Chylimy tutaj dzisiaj czoła przed tymi, którzy wbrew wszystkiemu kochali wolność ponad własne kariery, zdrowie, często nawet życie – powiedział. Dodał, że Żołnierze Wyklęci „na wiele lat zostali postawieni poza nawiasem społeczeństwa i wyklęci, właśnie wyklęci, przez aparat totalitarnego państwa”. Zauważył, że dopiero w ostatnich latach pamięć o ich niezłomnym bohaterstwie wygrała. Według wicepremiera, „oddając hołd żołnierzom antykomunistycznego podziemia polskie państwo spłaca wobec nich dług wdzięczności i nadrabia wieloletnie zaniedbania”.

Mówił, że czasem nawet dzisiaj, przedstawia się ich „jako faszystów, zdrajców i bandytów, nie rozumiejąc tamtego kontekstu historycznego i społecznego”. – Nie rozumiejąc tamtych tragicznych wyborów, próbuje się wciąż obrażać ich pamięć – ocenił. Dodał, że do zbiorowej pamięci żołnierze niezłomni wrócili dzięki działaniom społeczników.

Ofiary pacyfikacji z 1946 roku upamiętnione w Hajnówce

W Hajnówce w województwie podlaskim odbyły się w niedzielę społeczne uroczystości upamiętniające ofiary pacyfikacji w 1946 r. kilku wsi z okolic...

zobacz więcej

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta przypomniał, że 70 lat temu w tym budynku w najbrutalniejszy sposób torturowano zdolnych, odważnych, młodych ludzi, którzy mieli marzenie żyć w wolnej Polsce. Jego zdaniem, „mimo tej wielkiej przeciwności(...) dzięki ich zaangażowaniu, odwadze, wytrwałości, niezłomności promyk wolności w Polsce nie został zgaszony”. – Między innymi za tę ich walkę jesteśmy im wieczyście zobowiązani, aby mówić głośno o ich życiorysie – podkreślił Kaleta.

Wspomnienie Jana Rodowicza „Anody”

Przedstawiciele resortów kultury i sprawiedliwości, Muzeum Powstania Warszawskiego i organizacji młodzieżowych złożyli wieńce pod tablicą poświęconą pamięci Polaków zamordowanych w mieszących się w tym budynku katowniach bezpieki. Następnie uczestnicy uroczystości udali się na dziedziniec ministerstwa, gdzie oddali hołd Janowi Rodowiczowi „Anodzie”. Wicepremier Gliński i wiceminister Kaleta złożyli wieńce przy kamieniu upamiętniającym Anodę.

Gliński przypomniał, że „Jan Rodowicz Anoda – harcerz batalionu Zośka, powstaniec warszawski – walczył z okupacją niemiecką”. Dodał, że po wojnie zgodnie z rozkazami, bo tak formalnie można było zrobić, nie poszedł do lasu, ale rozpoczął studia m.in. na wydziale architektury Politechniki Warszawskiej.

– Zaczął już wtedy dbać o pamięć historyczną, dokumentować to, co się wydarzyło, bo wiedział, że to będzie ważne, że to jest jego powinność (...) w tych czarnych, potwornych czasach stalinowskich i PRL-owskich – opowiadał. Dodał, że Anoda zaczął dokumentować prawdę, bo było to niewiele miesięcy po wojnie. – Został wyciągnięty z domu w wigilię i zamordowany. Nie przeżył przesłuchań, został zamordowany w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach – opowiadał.

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który obchodzony jest 1 marca, w 2011 r. ustanowił Sejm „w hołdzie Żołnierzom Wyklętym – bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienia dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu”.

Białystok: Billboardy upamiętniające „Łupaszkę”

Do 1 marca, czyli Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych nad dwóch blokach w Białymstoku będą wisiały billboardy upamiętniające mjr. Zygmunta...

zobacz więcej

Inicjatorem święta był prezydent Lech Kaczyński.

Aresztowany w wigilię Bożego Narodzenia

Jan Rodowicz ps. Anoda po wybuchu II wojny światowej włączył się w działalność konspiracyjną – służył w Szarych Szeregach, walczył w Batalionie „Zośka” Armii Krajowej. Uczestniczył w najważniejszych akcjach bojowych Grup Szturmowych Szarych Szeregów: akcji pod Arsenałem, odbicia więźniów pod Celestynowem, akcji pod Czarnocinem, Sieczychami i w Wilanowie. Latem 1944 r. walczył w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie poświęcił się integrowaniu środowiska byłych żołnierzy batalionu „Zośka”. Zainicjował powstanie Archiwum Batalionu „Zośka”, kompletował wykazy poległych.

„Anodę” aresztowano w wigilię Bożego Narodzenia 1948 r., a następnie przewieziono do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Koszykowej w Warszawie. Tam, po kilkunastu dniach, 7 stycznia zginął podczas przesłuchania. Po pięciu dniach jego zwłoki w tajemnicy przewieziono do zakładu pogrzebowego. Następnie został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.

Biuro Komunikacji i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości podaje, że rodzina Rodowicza dowiedziała się o jego śmierci dopiero po kilku tygodniach – 1 marca 1949 roku. Z kolei 16 marca odbyła się ekshumacja i przeniesienie zwłok do rodzinnego grobu na Starych Powązkach.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej