Raport

Epidemia koronawirusa

Biedroń na razie nie poleci do Chin. „Wygląda to jak druga Madera” [WIDEO]

Robert Biedroń w rozmowie z „Super Expressem” zdradził, że mimo koronawirusa wybierze się z partnerem do Chin. Później współpracownicy kandydata Lewicy na prezydenta tłumaczyli, że miał na myśli wakacje, a nie okres kampanii wyborczej. W końcu zdradził, że chodziło o miejscowość Chiny na Śląsku. – Trochę to wygląda jak „druga Madera”. Takie deklaracje podważają powagę kandydata na prezydenta i jego wiarygodność – powiedział portalowi tvp.info senator PiS Jan Maria Jackowski.

Biedroń mówił, że pojedzie do Chin. Teraz twierdzi, że chodziło o Chiny... na Śląsku

Robert Biedroń nie obawia się koronawirusa – podał portal internetowy dziennika „Super Express”. Dowodem miała być wycieczka do Chin, którą...

zobacz więcej

– Ludzie roztropni zazwyczaj przyjmują zalecenia ekspertów, którzy sugerują, że jeżeli jest to tylko możliwe, to powinno się powstrzymać od wyjazdu – dodał Jackowski. Dziennikarz „Super Expressu” pytał Roberta Biedronia o to, gdzie zamierza się wybrać ze swoim partnerem, posłem Lewicy Krzysztofem Śmiszkiem. – A propos koronawirusa… Chiny. Możemy jechać do Chin, bo jest tanio i nikt tam teraz nie jeździ, a my tam pojedziemy. Trzymajcie za nas kciuki – zdradził wyraźnie zadowolony kandydat na prezydenta.

Po tej wypowiedzi pojawił się szereg pytań o udział Biedronia w kampanii prezydenckiej. Jeszcze dzisiaj rano przewodniczący klubu parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski w rozmowie z nami stwierdził, że kandydat na prezydenta miał na myśli wakacje. Później pojawił się na Twitterze wpis samego Biedronia. – W najbliższych dniach odwiedzimy Pabianice, Sieradz, Chełm, a potem dziesiątki innych polskich miast i wsi. Nigdzie indziej się nie wybieramy. A jedyne Chiny, które możemy w najbliższym czasie odwiedzić, znajdują się tu – napisał europoseł zamieszczając mapę części Śląska.

Nie wiadomo, czy w ten sposób Biedroń chciał uniknąć porównań ze słynną wyprawą do Portugalii Ryszarda Petru w czasie okupacji mównicy sejmowej przez opozycję. – To taka chybotliwość posła Biedronia. Myślałem wcześniej, że widząc nie najlepsze perspektywy swojej kampanii prezydenckiej, postanowił się zaangażować w kampanię reklamową jakiś firm turystycznych, których obroty mocno spadają w związku z obecnością koronawirusa – stwierdził europoseł PiS Karol Karski.

Biedroń i Śmiszek jadą wypocząć do Chin. „Jest tanio z powodu koronawirusa”

Robert Biedroń wybiera się ze swoim partnerem, posłem Lewicy Krzysztofem Śmiszkiem do Chin na krótki wypoczynek – informuje w czwartek na stronach...

zobacz więcej

Biedronia broniła posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. – Robert Biedroń, tak jak cała Lewica, przede wszystkim apeluje o spokój w sytuacji realnego zagrożenia epidemią – powiedziała nam. – Na ten moment wraz z całym sztabem podróżuje po Polsce. Jedyne wyjazdy zagraniczne, które odbywa, to wyjazdy do Brukseli, gdzie negocjuje budżet. Negocjuje środki, jakie Polska miałaby otrzymać od Unii Europejskiej. Środki, których utratą grozi nieodpowiedzialna polityka rządu Mateusza Morawieckiego – dodała Dziemianowicz-Bąk. Przypomnieliśmy, że negocjacje nad unijnym budżetem prowadzi właśnie rząd, a nie szeregowi europosłowie. – W takiej Polsce dziś żyjemy, kiedy rząd zawodzi – odpowiedziała posłanka Lewicy.

– To jest wybór Roberta Biedronia, gdzie chce z panem Śmiszkiem spędzać wolny czas. Jeśli chcą spędzać ten czas w Chinach, proszę bardzo. Wydaje mi się, że kampanijnie możemy interpretować to jako próbę pokazania tego, że się jest osobą odważną – mówił senator PSL Jan Filip Libicki.

– Nie pierwszy brak konsekwencji w wykonaniu Roberta Biedronia. Miał przecież startować do polskiego parlamentu. Miał złożyć mandat w Parlamencie Europejskim. Miał trzymać swoją formację Wiosnę w ryzach i z nią wystartować. Żadna z tych zapowiedzi Roberta Biedronia się nie sprawdziła, tak jak i ta o Chinach – skrytykował kandydata Lewicy na prezydenta rzecznik PSL Miłosz Motyka.

źródło:
Zobacz więcej