Raport

Epidemia koronawirusa

„Usiłuje wywołać w Polsce panikę”. Komentarze po insynuacjach Kidawy-Błońskiej

Choć lider PO Borys Budka apelował, by nie wykorzystywać sytuacji zagrożenia koronawirusem i „nie wpisywać jej w bieżący kalendarz polityczny”, to w inny sposób postąpiła Małgorzata Kidawa-Błońska. Kandydatka Platformy na prezydenta wezwała rząd do „ujawnienia prawdy o przypadkach koronawirusa w Polsce”. Na wpis posłanki zareagował wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Zaznaczył, że nie ma żadnego potwierdzonego przypadku zakażenia i zaapelował o „niepodejmowanie prób wywołania paniki”.

Platformo, zatrzymaj się, pomyśl. Tak zachowują się hieny #koronawirus

Wszyscy wiemy, że partie opozycyjne, na czele z największym ugrupowaniem – Platformą Obywatelską chcą wrócić do władzy. Nie ma w tym nic złego, ale...

zobacz więcej

WIĘCEJ PRZECZYTAJ W RAPORCIE

„Wzywam premiera Morawieckiego i rząd do ujawnienia prawdy o przypadkach koronawirusa w Polsce. Bezpieczeństwo Polek i Polaków jest najważniejsze” – napisała na Twitterze wicemarszałek Sejmu i kandydatka KO na prezydenta.

W odpowiedzi wiceminister Cieszyński podkreślił, że „nie ma ani jednego potwierdzonego przypadku koronawirusa”, a rząd na bieżąco przekazuje wszystkie informacje, łącznie z tą, że według wszelkiego prawdopodobieństwa pojawią się takie przypadki.

„Apelujemy o odpowiedzialność i niepodejmowanie prób wywołania paniki” – napisał Cieszyński.

Na konferencji prasowej wyraził apel w imieniu całego rządu, by „nie zbijać politycznego kapitału”. – Nie podsycajmy fake newsów, nie powielajmy fałszywych informacji – dodał.

„Ile można czekać...”

Wpis Kidawy-Błońskiej szeroko komentują dziennikarze, politycy czy internauci. Jak zaznaczyła posłanka Anna Maria Siarkowska, „Polska zasługuje na odpowiedzialnego prezydenta”, który nie będzie siał paniki. Także dziennikarz portalu gazeta.pl Patryk Strzałkowski zwrócił uwagę, że „podsycanie paniki i teorii spiskowych” świadczy o nieodpowiedzialnym zachowaniu kandydatki PO.

„Innymi słowy – zaraźcie wreszcie kogoś, bo ile można czekać i czekać” – skomentował z kolei publicysta Stanisław Janecki.

Wpisów w podobnym tonie było zresztą więcej.

„Lansowaniu spiskowej teorii” przez opozycję dziwi się Konrad Piasecki z TVN. Jego zdaniem taka operacja byłaby nie tylko ciężka do przeprowadzenia i stwarzała ryzyko wycieku informacji, ale – jak przyznał – „nie bardzo widać cel”.

Prezes Reduty Dobrego Imienia Maciej Świrski stwierdził z kolei, że komunikaty Kidawy-Błońskiej przypominają „strategię dezinformacyjną podobną do sowieckiej”. Część komentujących nie ukrywała, że ciężko traktować wpis Kidawy-Błońskiej poważnie. Dziennikarz Dawid Wildstein „wezwał kandydatkę Kidawę-Błońską i zarząd PO o natychmiastowe ujawnienie prawdy o przypadkach koronawirusa w Platformie Obywatelskiej”. „Bezpieczeństwo Polek i Polaków jest najważniejsze!” – dodał.

Z ironią oceniono nawet, że informacja o „kilkuset ofiarach śmiertelnych w samym województwie mazowieckim” zostanie ogłoszona specjalnie we wtorek, by „przykryć” kampanijną konwencję kandydatki PO. Zdaniem polityka Lewicy Bartosza Gruceli „Platforma zrobiłaby wszystko za epidemię w Polsce”, byle by tylko skoczyły jej notowania w sondażach.

W czwartek przewodniczący Platformy Borys Budka powiedział, że „nie może dochodzić do sytuacji, w których jest jakiekolwiek podejrzenie, że ktokolwiek może ukrywać przed opinią publiczną fakt, że przypadki tego wirusa są już w Polsce”. – Zdrowie pacjentów, ale również zdrowie tych wszystkich, którzy stykali się z osobami, które mogły być chore, to jest rzecz najważniejsza. Opinia publiczna musi niezwłocznie otrzymać informacje, by móc skutecznie zapobiegać rozprzestrzenianiu się tego wirusa – podkreślał lider PO.

Brejza: Dlaczego nie ma informacji, że w Polsce wykryto koronawirusa?

Jak myć ręce? Obejrzyj wideo

Brudne ręce są przyczyną licznych chorób, które w niektórych regionach świata mogą być nawet przyczyną śmierci. Wystarczy odruchowo dotknąć...

zobacz więcej

W piątek senator Krzysztof Brejza na antenie TOK FM mówił, że „opóźnianie informacji o koronawirusie w Polsce jest bardzo niebezpieczne”.

– Mamy sygnały, przecież wczoraj jeden z testów w Łodzi miał wyjść pozytywnie, w jednej z części, nie wiem dlaczego testy, które wykonywane są w ciągu 4 czy 5 godzin – a takie testy są wykonywane w Polsce – nie dają obrazu tego, czy te osoby są na terenie Polski, czy nie. Dzisiaj rano mamy informację, że wykryto już przypadek na Litwie, na Białorusi, a w Polsce nie ma. I tu jest pytanie: dlaczego; czy, a jeśli tak – dlaczego rząd opóźnia informację nt. występowania koronawirusa – powiedział polityk z Inowrocławia.

Rzecznik PO mówi o „ukrywaniu informacji”

Wcześniej Michał Szczerba, inny z przedstawicieli PO, napisał w mediach społecznościowych, że „istnieje przypuszczenie, że rząd wie o przypadku koronawirusa w Polsce, o którym nie informuje opinii publicznej”. Zarzucił przy tym, że jest jedynie „próba wywołania wrażenia, że zajmuje się epidemią”, a przez ostatni miesiąc „nic nie robił”.

Rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec stwierdził z kolei, że „ukrywanie informacji o potwierdzonych zachorowaniach to igranie z życiem i zdrowiem rodzin, znajomych i osób, które stykały się z zarażonymi”. „Mam nadzieję, że żadnemu politykowi nie przyszło to do głowy” – dodał.

źródło:
Zobacz więcej