RAPORT

Wojna na Ukrainie

Sąd: Były senator Józef Pinior winny zarzutu przyjęcia łapówki

Były senator PO Józef Pinior skazany za przyjmowanie korzyści majątkowych – orzekł Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia. We wrocławskim sądzie trwa odczytywanie wyroku. Pinior został skazany na 1,5 roku bezwzględnego więzienia – relacjonuje reporterka TVP Wrocław Ewelina Klemke. Zdaniem śledczych były polityk Platformy Obywatelskiej przyjął co najmniej 40 tys. zł korzyści majątkowych. Skazani zostali także inni współoskarżeni, w tym współpracownik Józefa Piniora.

Dziennikarz ujawnia: Dostarczała informacje bandycie, dziś pracuje dla portalu tvn24

Dziennikarka Katarzyna Kaczorowska została zwolniona z redakcji „Gazety Wrocławskiej”, bo wynosiła informacje dla bandytów, by chronić swojego...

zobacz więcej

Wobec Józefa Piniora zasądzono także 5 tys. zł grzywny oraz przepadek kwot otrzymanych w ramach korupcji. Wyrok nie jest prawomocny.

Były senator i jego asystent Jarosław Wardęga (obaj godzą się na podawanie nazwisk) są oskarżeni o to, że przyjęli łapówki w kwocie co najmniej 40 tys. zł w zamian za załatwienie w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju oraz w Komendzie Głównej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie korzystnego rozstrzygnięcia sprawy dolnośląskiego biznesmena Tomasza G. Korzyść majątkową w kwocie 20 tys. zł obiecali im – a wręczyli 6 tys. zł i 5 tys. zł – kolejni dwaj biznesmeni, którzy zabiegali o budowę kopalni kruszywa.

Wardęga został w piątek skazany – podobnie jak były senator – na rok i sześć miesięcy więzienia, a także 3 tys. zł grzywny oraz przepadku korzyści uzyskanej w efekcie korupcji. Wręczający korzyść Tomasz G. został uznany za winnego i skazany na rok więzienia. Krystian S., który też wręczył pieniądze, został skazany na 10 miesięcy więzienia.

Cenzor czy obrońca demokracji? Jak Józef Pinior chciał zablokować artykuł o sobie

Były senator PO Józef Pinior – dawniej legenda Solidarności, a dziś działacz Komitetu Obrony Demokracji – próbował poprzez swojego asystenta...

zobacz więcej

Pieniądze były m.in. wpłacane bezpośrednio na konto Piniora i przesyłane pocztą. Innym dowodem w sprawie są nagrania z podsłuchanych rozmów, podczas których oskarżeni domagają się wpłat i przelewów. Oskarżeni twierdzili, że były to pożyczki, a nie łapówki. Natomiast Pinior podkreślał, że jego interwencje w urzędach nie były uzależnione od tych korzyści majątkowych.

W uzasadnieniu sąd podkreślił wagę nagrań CBA

Zdaniem sądu główny dowód w tej sprawie, czyli wielogodzinne nagrania wykonane przez Centralne Biuro Antykorupcyjne z podsłuchanych rozmów pomiędzy senatorem i jego asystentem, są wiarygodnym dowodem.

Wcześniej obrona sugerowała, że nagrania mogą być „zmanipulowane i niepełne”. Najpierw wnosiła o ponowne zbadanie nagrań przez biegłych z zakresu fonoskopii, a w ostatnim słowie, by sąd nie opierał się na tym dowodzie, ponieważ pominięto część nagranych rozmów.

– Sami oskarżeni złożyli wyjaśnienia, w których de facto potwierdzili, że byli uczestnikami tych rozmów i ani razu nie zakwestionowali, nie podnieśli, że w danym nagraniu: nie, to nie jest mój głos. Po drugie nie ma wątpliwości, co do zgodności odsłuchanych nagrań z rzeczywistą treścią rozmów – mówił w uzasadnieniu sędzia Marek Górny.

Podkreślił, że już w pojedynczych nagraniach są zawarte „wszystkie elementy konieczne do stwierdzenia winy oskarżonych”.

Operacja o kryptonimie „Soda” pogrążyła Józefa Piniora

Akt oskarżenia bardzo obciąża byłego senatora PO Józefa Piniora, który jest oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowej – pisze „Fakt”, który dotarł...

zobacz więcej

– Pada propozycja korupcyjna i treść rozmowy wskazuje na jej związek z funkcją publiczną senatora Józefa Piniora. Dlatego sąd doszedł do wniosku, że treść nagrań jest zgodna z rzeczywista treścią rozmów. A to najważniejszy materiał dowodowy w sprawie. Rozmowy te świadczą o popełnieniu przestępstw przez oskarżonych – powiedział sędzia.

Dodał, że sąd nie dał wiary linii obrony Piniora, który twierdził, że to były pożyczki, a nie korzyści majątkowe. Wyjaśnił, że wszyscy oskrażeni nie zachowywali się jak pożyczkodawcy czy pożyczkobiorcy, „nie ustalali terminów zwrotu ani oprocentowania, nigdy nie domagali się ich spłaty”.

Dwie osobne sprawy, jawny proces główny

14 lutego przed Sądem Rejonowym Wrocław-Śródmieście zakończył się ten proces, a wyrok sąd postanowił ogłosić dopiero teraz, pod koniec lutego. Prokurator zażądał kar po 3,5 roku bezwzględnego więzienia dla Piniora i Wardęgi oraz kar roku i ośmiu miesięcy bezwzględnego więzienia dla wręczających łapówki.

„Marsz Tysiąca Tóg” w Warszawie. Jeden uczestnik zwrócił uwagę internautów

W Warszawie odbywa się organizowany przez środowiska sędziowskie „Marsz Tysiąca Tóg”. Demonstracja ma być sprzeciwem m.in. wobec ustawy...

zobacz więcej

Drugim z wątków sprawy było oskarżenie Piniora i jego współpracownika o przyjęcie w 2015 r. obietnicy korzyści majątkowej w postaci 20 tys. zł i przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie odpowiednio 6 tys. zł i 5 tys. zł od podejrzanych Albina M. i Krystiana S.

Według Prokuratury Krajowej w zamian za te pieniądze oskarżeni podjęli się załatwienia koncesji na wydobywanie kopalin i powoływali się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych.

Albin M. i Krystian S. zostali oskarżeni o wręczenie korzyści majątkowej senatorowi i jego asystentowi. Jej część miała zostać przekazana pracownikom zatrudnionym w określonych instytucjach państwowych i samorządowych w celu załatwienia koncesji. Według Prokuratury Krajowej „pieniądze dla senatora Józefa P. zostały wpłacone na jego rachunek bankowy i zostały przez niego przyjęte” a 5 tys. zł przekazane Jarosławowi W. zostały przez niego przyjęte, jednak nie zostały przekazane dalej osobom pełniącym funkcje publiczne.

Korupcja w Wołominie. CBA zatrzymało cztery osoby

Funkcjonariusze CBA zatrzymali cztery osoby w sprawie korupcji w Starostwie Powiatowym w Wołominie. Jednym z zatrzymanych jest urzędnik. Sprawa...

zobacz więcej

Na pierwszej rozprawie jawność była wyłączona ze względu na stan zdrowia jednego ze współoskarżonych. Wniosek o wyłączenie jawności procesu złożył wówczas Albin M. Ostatecznie sąd wyłączył jego sprawę do osobnego rozpatrzenia, dzięki czemu główny proces jest już jawny.

Zarzuty korupcji, płatnej protekcji i oszustwa

Pinior i Wardęga zostali zatrzymani wraz z innymi osobami pod koniec 2016 r. Były senator usłyszał zarzuty korupcji i płatnej protekcji. W grudniu 2016 r. poznański sąd prawomocnie oddalił wniosek prokuratury o jego aresztowanie.

W 2017 r. Pinior usłyszał też zarzut oszustwa. Sprawa dotyczy podejrzenia wyłudzenia przez niego 5 tys. zł za fikcyjny wykład. Ten proces również już trwa przed wrocławskim sądem. Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Poznaniu bada też, czy nie doszło do sfałszowania podpisów wyborców na listach poparcia dla Józefa Piniora jako kandydata na senatora. Śledztwo dotyczy wyborów w 2011 r. i w 2015 r.

Józef Pinior to jeden z liderów dolnośląskiej Solidarności w latach 80. Po 1989 r. był związany z różnymi formacjami lewicowymi. W latach 1998-1999 był wiceszefem Unii Pracy. W 2004 r. z ramienia Socjaldemokracji Polskiej dostał się do Parlamentu Europejskiego. W 2011 r. jako bezpartyjny kandydat został senatorem, należał do klubu PO. Zarówno w PE, jak i w Senacie angażował się m.in. w wyjaśnianie sprawy więzień CIA w Polsce. W 2015 r. przegrał w wyborach do Senatu.

Sędzia prowadzący proces na proteście, gdzie przemawiał Pinior

Protestował z Piniorem, prowadzi jego proces. Sąd nie wyłączył sędziego

Wrocławski sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o wyłączenie sędziego w sprawie prowadzonej przeciwko byłemu senatorowi Józefowi Piniorowi –...

zobacz więcej

1 grudnia 2019 r. przed sądami w kilkudziesięciu miastach w Polsce oraz przed siedzibą Ministerstwa Sprawiedliwości odbyły się protesty po cofnięciu delegacji do olsztyńskiego sądu okręgowego sędziego Pawła Juszczyszyna, a następnie zawieszeniu go w wykonywaniu obowiązków.

Protest odbył się też we Wrocławiu. Na jednym ze zdjęć zamieszczonych na portalu internetowym Radia Wrocław widać, że uczestnikiem tego protestu budynkiem sądu we Wrocławiu był sędzia Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieścia Marek Górny, który prowadzi proces byłego senatora Józefa Piniora oskarżonego o korupcję i przyjęcie ponad 40 tys. zł łapówek. Na zdjęciu widać, że sędzia stoi obok senatora Bogdana Zdrojewskiego. W drugiej części protestu przemawiał też Pinior.

Prokuratura złożyła wniosek o wyłączenie sędziego Górnego z orzekania w sprawie Piniora, z uwagi – jak podała Prokuratura Krajowa – na „uzasadnione wątpliwości co do bezstronności sędziego”.

W komunikacie Prokuratura Krajowa poinformowała, że Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia na posiedzeniu niejawnym nie uwzględnił wniosku prokuratora.

Biznesmen przed sądem: Wręczyłem Gawłowskiemu 400 tys. zł łapówek

Przedsiębiorca Krzysztof B. z Darłowa w szczecińskim sądzie okręgowym zeznał, że wręczył Stanisławowi Gawłowskiemu łącznie 400 tys. zł łapówek. –...

zobacz więcej

Jak podano, we wniosku o wyłączenie sędziego Górnego prokurator wskazał, że udział sędziego „w proteście mającym wymiar polityczny, z udziałem oskarżonego, co do którego ma zapaść wyrok, budzi zastrzeżenia i rodzi uzasadnione podejrzenie, co do braku jego obiektywizmu”.

Podkreślono też, że nadrzędną cechą sędziego powinna być całkowita bezstronność. „Bezstronność sędziego wiąże się z niezawisłością sędziowską, która stanowi gwarancję postępowania zapewniającą równość stron procesowych przed sądem” – wskazała prokuratura w komunikacie.

Podkreślono również, że udział sędziego w proteście, którego jednym z liderów był Józef Pinior, „podważył zaufanie do bezstronności Sądu i wiarę w sprawiedliwy proces”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej