RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Platformo, zatrzymaj się, pomyśl. Tak zachowują się hieny #koronawirus

„Partie opozycyjne chcą wrócić do władzy. Nie ma w tym nic złego, ale do władzy nie można iść po trupach” – pisze Samuel Pereira (fot. PAP(3)

Wszyscy wiemy, że partie opozycyjne, na czele z największym ugrupowaniem – Platformą Obywatelską chcą wrócić do władzy. Nie ma w tym nic złego, ale do władzy nie można iść po trupach. Można odnieść wrażenie, że politycy tej partii dzień w dzień modlą się, żeby koronawirus dotarł do Polski. Dziś przebili kolejne dno – szerząc niczym nieuzasadnione insynuacje, że polski rząd ukrywa przypadki zakażenia tym wirusem.

Szczerba: Rząd może zatajać informacje o koronawirusie. Poseł PO: On chciał wzbudzić emocje

To jest problem, który będzie wykorzystywany przez polityków różnych opcji politycznych. Pojawiają się już w przestrzeni medialnej, mediach...

zobacz więcej

Wiele się mówi w ostatnich latach o fake newsach, żerowaniu na ludzkich emocjach poprzez rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Słynie z tego w naszej części świata głównie Rosja Władimira Putina, której najbardziej zależy na podzieleniu Europy, osłabieniu Polski i krajów naszego regionu. Bez wątpienia takim tematem, który daje duże pole do „popisu” jest temat koronawirusa. Ludzie są tylko ludźmi, mają swoje pragnienia i obawy. Najbardziej w życiu pragną bezpieczeństwa, a obawiają się tego wszystkiego, co może ich poczucie bezpieczeństwa obniżyć.

Dotyczy to spraw wielkich, takich jak demokracja, wolność i godność ludzka, ale też mniejszych jak stabilizacja materialna i zdrowie. W ten ostatni obszar dziś jest łatwo uderzyć, bo rozprzestrzeniający się na świecie koronawirus dotarł do Europy. Jak się powinni w tej sprawie zachowywać polscy politycy? Odpowiedzialnie. Czy odpowiedzialnym zachowaniem jest organizowanie codziennie konferencji prasowych, żeby w ramach wewnętrznej wojenki uderzyć w rząd, a korzystając z okazji – jako że trwa kampania prezydencka – w prezydenta Andrzeja Dudę? Zacytuję w odpowiedzi przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, Borysa Budkę: „Apeluję, by nie wykorzystywać sytuacji związanej z koronawirusem, by nie grać zdrowiem Polek i Polaków i nie wpisywać walki z wirusem w bieżący kalendarz polityczny.”

A jak się mają te słowa do działań jego własnej partii? Wystarczy posłuchać tego samego Budki. Szef PO na tej samej konferencji prasowej rzucił insynuacją, która w normalnej sytuacji powinna się spotkać z powszechnym oburzeniem. Otóż wypowiadając się w tej kwestii - zaatakował rząd w sprawie epidemii koronawirusa sugerując, że w Polsce może być ukrywany przypadek zarażenia.

„Nie może dochodzić do sytuacji, w których jest jakiekolwiek podejrzenie, że ktokolwiek może ukrywać przed opinią publiczną fakt, że przypadki tego wirusa już są w Polsce” – powiedział Budka.

Zwróćcie, Państwo uwagę na dobór słów: „nie może dochodzić do sytuacji”, „jest podejrzenie” i „ukrywać przed opinią publiczną fakt”. Ten przekaz ma jeden konkretny cel. Nie mając ŻADNYCH PODSTAW, lider największej partii opozycyjnej wychodzi na konferencję prasową i publicznie rzuca brzydką insynuację, która ma wywołać popłoch i panikę wśród obywateli. Jakby ktoś miał wątpliwości w tej sprawie, wystarczy spojrzeć na innych polityków tej formacji. Michał Szczerba mówiąc o „epidemii” rzuca oskarżenie, pisząc, że „istnieje przypuszczenie, że rząd wie o przypadku #koronowirus, o którym nie informuje opinii publicznej”.

Gdyby jednak jeszcze ktoś miał złudzenia w tej sprawie, przeczytajmy, co pisze rzecznik PO, czyli twarz i usta tego ugrupowania.

Nazwijmy to po imieniu. Hieny. Jeśli przyjmujemy, że istnieje jeszcze ocena rzeczywistości w kategoriach prawda/fałsz, to sprawa jest oczywista. Jeśli polityk ma rzetelną informację, że rząd ukrywa przypadki koronawirusa w Polsce, to je ujawnia. Jeśli nie, to nie rzuca insynuacji.

Dlaczego więc najważniejsi politycy Platformy to robią?

To są dorośli ludzie, funkcjonują w polityce nie od dziś, wiedzą co robią, a więc można przyjąć, że tego typu insynuacje rzucają nie z głupoty, tylko cynicznie, na zimno, w ramach politycznego planu. Istnieją jeszcze jakieś granice cynizmu i manipulacji nawet w tej formacji, czy nie? Kto ma uświadomić, czym jest de facto takie żerowanie na ludzkim strachu, jeśli nie media?

Warto odnotować, że jedną z pierwszych osób, która wrzuciła tego fejka, był podręczny „ekspert TVN” ze stajni Leszka Balcerowicza (FOR), przydatny do krytykowania wszelkich zmian w wymiarze sprawiedliwości, Patryk Wachowiec. W telewizji występuje jako prawnik, w Internecie robi za trolla. To właśnie Wachowiec narzucił „ton” w tej sprawie, rzucając insynuację, którą następnie podchwycili bliscy mu politycy.

Ciekawe, czy w swojej pracy, np. przy przygotowywaniu analiz dla swoich klientów jest równie rzetelny, co na Twitterze?

Równie dobrze ktoś mógłby napisać: „Ale byłby skandal, jakby się okazało za kilka(naście) lat, że był prikaz polityczny, by zarazić pierwszego Polaka koronawirusem, żeby wywołać chaos w kraju. Nie sugeruję broń Boże, że tak jest – piszę tylko o mechanizmach Platformy Obywatelskiej.”

Wyborcy przy urnach już kilkakrotnie ocenili prowadzenie kampanii na kłamstwie, ale – jak widać – to wciąż za mało…

źródło:
Zobacz więcej