Raport

Epidemia koronawirusa

Liga Mistrzów. Real prowadził z City, ale przegrał. Wielkie emocje w Madrycie

Luka Modrić i Ilkay Gundogan (fot. PAP/EPA/JUANJO MARTIN)

Pierwsza połowa meczu Realu z Manchesterem City rozczarowała, za to w drugiej wiele się działo. Po golu Isco zespół z Madrytu objął prowadzenie 1:0, ale później Anglicy wzięli się do roboty. W ciągu ostatniego kwadransa drużyna Josepa Guardioli wbiła dwie bramki, a do tego jeszcze z boiska wyleciał Sergio Ramos. The Citizens wywieźli z Madrytu cenne zwycięstwo. W drugim środowym spotkaniu Lyon pokonał 1:0 Juventus z Wojciechem Szczęsnym w składzie. Rewanże za trzy tygodnie.

Robert Lewandowski ma kontuzję. Prędko nie zagra

Napastnik Bayernu Monachium Robert Lewandowski z powodu kontuzji będzie pauzować około czterech tygodni – poinformował niemiecki klub. We wtorek...

zobacz więcej

Real i Manchester City przystąpiły do meczu w kiepskich nastrojach. Gospodarze w ostatnich dwóch spotkaniach La Liga zgromadził zaledwie punkt, remisując z Celtą Vigo i przegrywając z Levante. Sprawiło to, że Królewscy dali się zepchnąć z pierwszego miejsca Barcelonie.

Real traci do Katalończyków zaledwie dwa punkty. O takiej różnicy mogą tylko pomarzyć piłkarze Manchesteru City, którzy zgromadzili o ponad 20 punktów mniej od prowadzącego Liverpoolu, a na domiar złego UEFA wykluczyła ekipę Josepa Guardioli z europejskich pucharów za niespełnienie wymogów finansowego fair play.

Mimo to mecz i tak zapowiadał się jako najciekawsze starcie 1/8 finału Ligi Mistrzów. Niestety, w pierwszej połowie gra piłkarzy daleka była od tych oczekiwań.

Z tych trzech kwadransów zapamiętaliśmy zaledwie trzy dobre okazje pod obiema bramkami. W 21. minucie Kevin De Bruyne idealnie zagrał między Daniego Carvajala i Raphaela Varane'a w do Gabriela Jesusa. Brazylijczyk przełożył sobie piłkę na prawą nogę i trafił prosto w Thibaut Courtois. Gol dla City był o włos.

Gospodarze pierwszy celny strzał oddali dopiero po pół godzinie. Wtedy po dośrodkowaniu Edersona uderzał głową Karim Benzema, Ederson zdołał odbić piłkę, a z dobitką spóźnił się Vinicius.

W doliczonym czasie gry zakotłowało się pod bramką Realu. Po wrzutce De Bruyne piłkę niepewnie piąstkował Courtois, przejął ją Ryiad Mahrez, a jego strzał z bramki wybił Casemiro.

Mecz Interu FC z Łudogorcem Razgrad bez udziału kibiców. UEFA potwierdza

Europejska Unia Piłkarska (UEFA) potwierdziła, że czwartkowy mecz piłkarskiej Ligi Europy pomiędzy Interem Mediolan i Łudogorcem Razgrad odbędzie...

zobacz więcej

Prawdziwe emocje zaczęły się dopiero po przerwie. Lepiej zaczęli goście. W 50. minucie Mahrez był bliski zamiany podania De Bruyne na gola. Zabrakło niewiele. Kilka chwil później uderzenie Algierczyka było już celne, ale tym zarazem na posterunku był Courtois.

Gdy wydawało się, że goście lada moment wyjdą na prowadzenie, gola strzelił Real. Luka Modrić przejął piłkę w środku pola, podał do Viniciusa, który świetnym zagraniem obsłużył Isco, a Hiszpan pewnym strzałem dał gospodarzom prowadzenie.

Pomimo niepowodzenia angielska ekipa nie zamierzała wywieszać białej flagi. Opłaciło się. Na niespełna kwadrans przed końcem De Bruyne dośrodkował piłkę, a głową strącił ją do bramki Jesus, przepychając Sergio Ramosa. Citizens doprowadzili do remisu.

I to nie był koniec. W 82. minucie Dani Carval sfaulował w polu karnym Raheema Sterlinga. Sędzia bez wahania wskazał na 11. metr. Rzut karny na gola zamienił najlepszy na boisku De Bruyne.

Goście nie zamierzali się zatrzymywać. W 86. minucie Ramos sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Jesusa. Obrońca Realu zobaczył czerwoną kartkę, a sędzia podyktował rzut wolny niemal z linii pola karnego. Z 17 metrów piłkę uderzył Mahrez, ale na posterunku był bramkarz Realu.

Łukasz Piszczek trafił do Klubu Wybitnego Reprezentanta

Łukasz Piszczek został przyjęty do Klubu Wybitnego Reprezentanta. Wprawdzie doświadczony piłkarz nie ma wymaganych 80 występów w kadrze, ale...

zobacz więcej

W efekcie Królewscy przegrali na własnym stadionie z City, mocno komplikując sobie awans do ćwierćfinału.

Straty będzie musiał odrabiać także Juventus, który niespodzianie okazał się gorszy od Olympique Lyon. Choć przez większość czasu przy piłce byli Włosi, to jednak większe zagrożenie stwarzała ekipa z Francji.

Tak było w 21. minucie. Stojący w bramce Starej Damy Wojciech Szczęsny mógł odetchnąć z ulgą, gdy piłka zatrzymała się na poprzeczce po uderzenie Ekmbiego.

Golkiper naszej kadry nie miał tyle szczęścia 10 minut później. Houssem Aourar przedryblował obrońcę, zagrał w pole karne, a dośrodkowanie na gola zamienił Tousart. Szczęsny nie miał szans na skuteczną interwencję.

Przez resztę meczu Juventus przeważał, ale mistrzom Włoch wyraźnie brakowało konkretów pod bramką gospodarzy i mecz skończył się zaskakującym triumfem Lyonu.

źródło:
Zobacz więcej