Raport

Epidemia koronawirusa

„Zaprzeczam kłamliwym informacjom”. Żona Ziobry zapowiada kroki prawne po artykule „GW”

Żona Zbigniewa Ziobry Patrycja Kotecka twierdzi, że artykuł jest oparty na fałszywych zeznaniach przestępcy (fot. PAP/Mateusz Marek)

W „Gazecie Wyborczej” ukazał się artykuł oparty o zeznania świadka koronnego Piotra K., ps. Broda, który w 2009 r. miał zarzucić żonie ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry związki z warszawskim półświatkiem. Patrycja Kotecka zaprzecza podanym w tekście informacjom i zapowiada kroki prawne przeciwko redakcji i autorowi artykułu. Żona Ziobry stwierdziła też, że przed publikacją tekstu Wojciech Czuchnowski napisał do niej: „Mam te akta od 5 lat. Nie chciałem o tym pisać, ale teraz nie mam wyjścia”.

„Prokuratura zażąda najsurowszych konsekwencji”

Do fizycznej napaści podsądnego na sędzię miało dojść podczas rozprawy w Rybniku. Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia przedstawiło zajście w...

zobacz więcej

Jak podała w środę „Gazeta Wyborcza”, podczas przesłuchania 2 lipca 2009 r. świadek koronny Piotr K., ps. Broda opowiadał przed prokuratorem, że Patrycja Kotecka – obecnie żona ministra Zbigniewa Ziobry, a w przeszłości dziennikarka TVP – była związana z ludźmi ze świata przestępczego Warszawy, głównie z gangiem mokotowskim.

„Publikacja jest oparta na złożonych 12 lat temu fałszywych wyjaśnieniach oszusta i gwałciciela o pseudonimie Broda, które były wielokrotnie sprawdzane przez prokuraturę, także w okresie wielu lat rządów Platformy Obywatelskiej” – napisała w oświadczeniu Patrycja Kotecka.

Jednocześnie zaprzeczyła informacjom podanym w artykule „Gazety Wyborczej” i zapowiedziała kroki prawne wobec redakcji oraz autora tekstu Wojciecha Czuchnowskiego.

Kotecka argumentuje, że Piotr K., na którego powołuje się „GW”, po wieloletnich wyrokach jest nadal „notorycznym przestępcą poszukiwanym przez Interpol dwoma listami gończymi”. Jak dodała, jest on podejrzany m.in. o oszustwo i gwałt na Ukraince.

Żona Zbigniewa Ziobry twierdzi także, że przed publikacją tekstu Czuchnowski napisał do niej w wiadomości SMS-owej: „Mam te akta od 5 lat. Nie chciałem o tym pisać, ale teraz nie mam wyjścia”. Zdaniem Koteckiej, świadczy to o tym, że redakcja „GW” nie traktowała tych materiałów poważnie. Przypomniała również, że we wcześniejszych publikacjach dziennik dyskredytował Piotra K.

W ocenie Koteckiej „motywowana politycznie »Gazeta Wyborcza« próbuje desperacko wykorzystać Piotra K., by wpłynąć na opinię publiczną w związku z nadchodzącymi wyborami”. Jak stwierdziła, publikacja „kontynuuje rynsztokowy atak Piotra K. i oszusta Zbigniewa S.”, jakiego dopuszczono się w ostatnim czasie wobec niej i Beaty Marczak – zastępcy ministra Ziobry – w mediach społecznościowych.

Pierwszy akt oskarżenia w sprawie „gdańskiej lichwy mieszkaniowej”

Intensywne śledztwo, które prowadzi prokuratura przeszło do kolejnej fazy. Skierowano akt oskarżenia wobec siedmiu osób oraz trzech notariuszy,...

zobacz więcej

Jak wyjaśniła, atak ten polegał na „rozpowszechnianiu fałszywych zdjęć i informacji, mających zdyskredytować najważniejsze w prokuraturze osoby odnoszące sukcesy w walce z przestępczością zorganizowaną”.

„Obsceniczne zdjęcia, które miały rzekomo przedstawiać mnie i Panią Prokurator Beatę Marczak, w rzeczywistości przedstawiały inne osoby, z których jedna była ofiarą Piotra K.” – pisze Kotecka.

„Jako dziennikarka wielokrotnie negatywnie opisywałam świat zorganizowanej przestępczości, domagając się zaostrzenia odpowiedzialności karnej dla tego rodzaju przestępców. Temu był poświęcony szereg materiałów, które przygotowałam, pracując w telewizji TV4” – przypomniała, dodając, że przypisywanie jej jakichkolwiek związków z działalnością przestępczą uważa za „postępowanie wyjątkowo nikczemne i obrzydliwe”.

Zdaniem Koteckiej fałszywe zeznania to odwet świata przestępczego za jej pracę dziennikarki śledczej oraz za skuteczne zwalczanie przestępczości, w tym zorganizowanej, przez jej męża Zbigniewa Ziobrę.

źródło:
Zobacz więcej