Raport

Epidemia koronawirusa

Zmarł najstarszy na świecie gangster. Miał 103 lata

Nigdy nie udowodniono mu licznych zabójstw, których dokonał (fot. Bureau of Prisons/Getty Images)

Zmarł najstarszy na świecie gangster, John „Sonny” Franzese. Miał 103 lata. Mafioso zarabiał głównie na wyłudzeniach, oszustwach i lichwie. Podejrzewano go o dokonanie od 30 do 50 zabójstw, ale nigdy mu tego nie udowodniono. O tym, jak zabijać, chwalił się współwięźniom.

Włamał się do domu. Gdy przyjechali policjanci, przywitał ich z bronią w ręku

25-letniego mieszkańca gminy Błonie zatrzymali kryminalni z komendy ze Starych Babic i policjanci z błońskiego komisariatu zatrzymali. Mężczyzna...

zobacz więcej

John Franzese urodził się w Neapolu we Włoszech, w 1917 r. Kiedy był dzieckiem, jego rodzice wyemigrowali do Nowego Jorku. Pod koniec lat 30. XX wieku dołączył do mafijnej rodziny Colombo, w której był underbossem tzw. prawą ręką przywódcy.

W 1967 r. skazano go na 50 lat więzienia za organizację napadów na banki. Podejrzewano go, że dokonał od 30 do 50 morderstw, ale nigdy mu niczego nie udowodniono. Po 11 latach został warunkowo zwolniony z więzienia, ale w ciągu następnych dziesięcioleci jeszcze sześć razy wracał za kratki. Franzese wyszedł z więzienia, gdy miał 100 lat.

„Sonny” w 2006 r. przekazywał współwięźniom metody ukrywania ciał. Rozmowę tę nagrali reporterzy CBS News. Mówił wtedy m. in. „Rozczłonkuj ofiarę w basenie. Upiecz fragmenty zwłok w mikrofalówce. Umieść je w koszu na śmieci. Bądź cierpliwy”.

Jako młody ganster był stałym bywalcem klubu nocnego Copacabana i często spotykał się Frankiem Sinatrą i Sammym Davisem Juniorem. Angażował się także w przemysł filmowy, pomógł m. in. sfinansować „Teksańską masakrę piłą mechaniczną” z 1974 r.

Franzese odszedł 23 lutego 2020 r. z przyczyn naturalnych w domu opieki w Nowym Jorku. Przy jego śmierci była jedna z jego córek.

źródło:
Zobacz więcej