Raport

Epidemia koronawirusa

Pobił działacza, który zbierał podpisy dla Andrzeja Dudy. Wiesław K. z zarzutami

Agresorowi grozi więzienie (fot. arch. PAP/Łukasz Gągulski)

52-letni Wiesław K. w Prokuraturze Rejonowej w Miastku usłyszał zarzut stosowania przemocy wobec 60-letniego Mariusza T., któremu przeszkodził w zbieraniu podpisów pod listą poparcia dla kandydata na prezydenta RP Andrzeja Dudy. Zabrał i ukrył listę w swoim mieszkaniu.

Atak na wolontariusza zbierającego podpisy pod kandydaturą prezydenta Dudy

Atak na wolontariusza, który w Miastku (woj. pomorskie) zbierał podpisy pod kandydaturą prezydenta Andrzeja Dudy – poinformowali lokalni działacze...

zobacz więcej

O przedstawieniu zarzutów Wiesławowi K. poinformował prokurator rejonowy w Miastku Michał Krzemianowski.

– Wiesławowi K. zarzucono, że 22 lutego w Miastku stosował przemoc wobec Mariusza T. polegającą na uderzeniu pięścią w brzuch i szarpaniu w celu zmuszania go do zaniechania zbierania podpisów od osób popierających kandydata na prezydenta RP, przeszkadzając tym samym w sporządzaniu dokumentów wyborczych. Następnie zabrał Mariuszowi T. i ukrył w swoim mieszkaniu teczkę z listą zawierającą dane osobowe i podpisy osób popierających kandydata na prezydenta RP stanowiące dokumenty wyborcze. To przestępstwo z art. 249 p. 4 w zbiegu z art. 248 par. 3 kk i w zbiegu z art. 191 par. 1 kk w związku z art. 11 kk – powiedział prok. Krzemianowski.

Podejrzanemu grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Prokurator zastosował wobec Wiesława K. środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazał mu kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego na odległość mniejszą niż 10 m oraz poręczenie majątkowe w kwocie 1000 zł.

Do zdarzenia doszło w sobotę w Miastku (Pomorskie). Policja informację o nim otrzymała przed godz. 20.

60-letni Mariusz T. zbierał podpisy na liście poparcia dla kandydata na prezydenta, na urzędującego Andrzeja Dudę. Według ustaleń policji podszedł do klatki schodowej jednego z bloków. Zadzwonił domofonem i mówił, że zbiera podpisy. Wiesław K., jeden z lokatorów, powiedział, że nie udzieli poparcia. Zszedł do zbierającego podpisy i perswadował, że w tym miejscu nie można zbierać podpisów, że, jego zdaniem, to niezgodne z przepisami. Po wymianie zdań mężczyzna uderzył 60-latka w brzuch i zabrał teczkę z listą poparcia, którą później policja znalazła w jego mieszkaniu.

źródło:

Zobacz więcej