RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Wałęsa w motorówce, Turczynowicz-Kieryłło w DudaBusie, Tusk w gotowości

Prezydent Andrzej Duda rozpoczął w południe objazd po kraju na pokładzie DudaBusa (fot. PAP/Leszek Szymański)

To już pewne. Trwa najbardziej agresywna kampania wyborcza w III RP. Za nami tydzień demagogicznych oskarżeń wobec obozu władzy, fake newsów wymierzonych w prezydenta i jego sztab oraz inscenizowanych demonstracji zwolenników Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Ale zapamiętamy z niego przede wszystkim wzruszonego ojca piątki dzieci dziękującemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie za program 500+.

Donald Tusk poparł kandydatkę PO w wyborach prezydenckich

Były premier Donald Tusk poparł kandydatkę Platformy Obywatelskiej w wyborach prezydenckich. Zamieścił na Twitterze zdjęcie z Małgorzatą...

zobacz więcej

Niedziela. Trudne pytania

Ludzie dobrze wychowani mają często problem, żeby się samemu pochwalić. Najlepiej mieć „upoważnienie” do autopromocji w postaci zadanego przez kogoś odpowiedniego pytania. Na przykład takiego, jakie zadał Małgorzacie Kidawie-Błońskiej uczestnik spotkania, który zapytał, co zrobiła dla Polski przez ostatnie 8 lat. Tymczasem marszałkini zareagowała nerwowo. „Wiele rzeczy” – odparła Kidawa-Błońska i zaatakowała rozmówcę: „A co pan stworzył? To może się pan pochwali, wszyscy chętnie usłyszymy”.

Tymczasem Paweł Kukiz napisał list do Jerzego Owsiaka, w którym błaga go o pomoc. „Tak po ludzku proszę Cię - pomóż mi zmienić ten bandycki ustrój, jak koledze po prostu, bo ja już resztkami sił tkwię pomiędzy tymi grzechotnikami, wciąż wierząc, że kiedyś musi się udać. Oby tylko nie było za późno” – napisał Kukiz. Tak to już jest, jak się wejdzie do PSL. Kukiz napisał list interesownie, bo prosił też o zaproszenie go do udziału w panelu na Pol’and’Rock Festiwal. A pewnie koncert też by chętnie zagrał. Pytanie, czy uczestnicy festiwalu mają go ochotę słuchać.

Poniedziałek. Facet z facetem

A nowy szef Pawła Kukiza – Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował w poniedziałek, że w sprawie związków partnerskich trzeba zrobić referendum. Czy związki partnerski uratują Romea i Julię? Martwi się o nich Małgorzata Kidawa-Błońska, która chciała błysnąć znajomością literatury. - (…) naprawdę za chwilę będziemy mieli Romea i Julię w Polsce dlatego, że nie będą młodzi ludzie ze sobą, bo rodzice nie pozwolą – mówiła polityk w Międzyrzeczu. Warto zaznaczyć, że bohaterowie Szekspira nie chcieli zawrzeć związku partnerskiego tylko tradycyjne, heteroseksualne małżeństwo. Co ze stosunkiem kandydatki do związków osób homoseksualnych, o które znów martwi się Władysław Kosiniak-Kamysz? Kandydatkę zapytano o kwestię posiadania dzieci przez osoby tej samej płci. – Facet z facetem nie może mieć dziecka, po co zadaje pan takie pytanie – odpowiedziała całkiem trzeźwo marszałkini.

Robert Biedroń: Marzę już o tym dniu, kiedy powiem „Do widzenia moje zaplecze”

Robert Biedroń mówił w Wielkopolsce o konieczności odcięcia się od swojego zaplecza politycznego. – Kiedy zostaje się prezydentem odcina się...

zobacz więcej

Wtorek. Demagogia onkologiczna

Nie spodobało się to Krzysztofowi Śmiszkowi: - W wypowiedziach Małgorzaty Kidawy-Błońskiej dotyczących związków jednopłciowych zabrakło klasy albo refleksji – stwierdził Śmiszek. A jego partner Robert Biedroń w rozmowie radiową Jedynką oficjalnie poszedł jeszcze dalej: - Równe prawa, wszystkie, takie same prawa jak w związkach różnej płci. Jak równość to równość, nie ma co kluczyć – mówił kandydat Lewicy i Partii Razem na prezydenta. Ta druga ma poważne wizerunkowe kłopoty po tym, co napisała na Twitterze Agnieszka Herrmann-Jankowska, była członkini władz partii: „Razem to partia zarządzana wew (wewnętrznie – red.) za pomocą twardego mobbingu (…) z samych władz krajowych osoby poszły na leczenie psychiatryczne i były próby samobójcze, nie wyjaśniane i zamiatane przypadki przemocy seksualnej”. Po takiej rekomendacji na pewno wiele osób będzie chciało się zapisać do Razem.

Mateusz Morawiecki napisał artykuł dla wtorkowego wydania dziennika „Die Welt”. W artykule czytamy: „Unia Europejska znalazła się na zakręcie historii. Brexit, a także negocjacje Wieloletnich Ram Finansowych to okazja, aby nie zjeżdżać na pobocze historii, lecz aby budować Unię, która nie tylko weźmie udział w wyścigu o lepszą i bardziej sprawiedliwą przyszłość, ale również będzie miała szansę ten wyścig wygrać. Chcemy Europy jako globalnego gracza”.

Tymczasem trwa próba odcięcia przez opozycję mediów publicznych od rekompensat w postaci obligacji. Jej politycy apelują, by zamiast utrzymywać media publiczne przeznaczyć te środki na onkologię. Do tych ataków odniósł się wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński: – W ciągu kilku lat nakłady na onkologię wzrosły z 7 do ponad 11 miliardów złotych – mówił na konferencji prasowej Cieszyński. Sytuację skomentował w rozmowie z portalem tvp.info znany publicysta i pisarz Bronisław Wildstein, który jak przyznał sam zmaga się z chorobą nowotworową:

– To jest dość uderzający przykład dzikiej demagogii. Zastanówmy się, media publiczne są w prawie wszystkich krajach. Wszędzie ich funkcjonowanie pociąga za sobą koszty. Przeciwstawianie pieniędzy wydawanych na jakąś instytucję państwową, która jest niezbędna, ludziom chorym, żerując w tym wypadku na emocjach, jest z jednej strony ohydne, a z drugiej idiotyczne. Ohydne, dlatego że odwołuje się do naturalnego odruchu solidarności człowieka z chorymi. Idiotyczne dlatego, że w ten sposób można zakwestionować każdą instytucję w państwie i każdy wydatek – mówił Wildstein.

Środa. Turczynowicz-Kieryłło szefową kampanii Andrzeja Dudy

Środa rozpoczęła się gorąco. Na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku zatrzymany został w środę Tomasz K. – były poseł PiS i były agent CBA. Funkcjonariusze CBA z kolei prowadzili przeszukania w mieszkaniach i gabinecie prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia.

Media ujawniły informacje o kolejnym świadku, który twierdzi, że profesor Tomasz Grodzki żądał od niego 15 tys. zł za operację żony. Ostatecznie, według świadka, profesor Grodzki otrzymał jedną trzecią tej kwoty. W sprawie marszałka Senatu zeznawało już 55 świadków.

Kobieto, feministki Cię ochronią… o ile nie jesteś z PiS-u

„W Polsce panuje przyzwolenie na przemoc wobec kobiet” – mówiła kilka lat temu Barbara Nowacka. Pomstowała też na niepłacenie alimentów, maszerując...

zobacz więcej

Po południu prezydent Andrzej Duda ogłosił skład swojego sztabu wyborczego. Za kampanię walczącego o reelekcję prezydenta mają odpowiadać m. in. Beata Szydło, Joachim Brudziński i Adam Bielan. Szefową kampanii została Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, znany prawnik, szachistka i organizatorka kampanii społecznych. – Chciałbym, żeby to była kampania kulturalna, z szacunkiem do kontrkandydatów i wyborców (…) Proszę o to, żeby nie było takich sytuacji, jak niedawno mieliśmy w Pucku, czy takich sytuacji, jak mieliśmy ostatnio, niestety, w polskim Sejmie. Żeby nie było obrażających gestów obscenicznych, żeby nie było obrażających słów – mówił prezydent.

Swój sztab wzmacnia również Robert Biedroń. Najwyraźniej młodszych ekspertów pod ręką nie ma, sięga więc po głębokie rezerwy lewicy, wprost z PZPR. Jego doradcą ds. międzynarodowych będzie Stanisław Ciosek. - To dla mnie zaszczyt, że mogę przedstawić w gronie moich doradców osobę wybitną – mówił Biedroń. Ciosek był członkiem Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, ministrem rządu Wojciecha Jaruzelskiego, uczestnikiem obrad Okrągłego Stołu jako przedstawiciel komunistów. I o to chodzi w Nowej Lewicy, żeby szyld był odświeżony, a wszystko pozostałe jak za PRL-u.

Czwartek. Wzruszenie w Łowiczu

Prezydent Andrzej Duda rozpoczął w południe objazd po kraju na pokładzie DudaBusa. W Łowiczu w trakcie spotkania z wyborcami rozegrała się niezwykła scena. Do prezydenta podszedł mężczyzna i zaczął ściskać mu dłoń. – Panie prezydencie, chcę tylko podziękować za program 500 Plus. Jestem ojcem piątki dzieci. Gdyby nie pański rząd, moja córka by nie studiowała – mówił. Spotkanie było tak emocjonujące, że politycy opozycji zaczęli od razu kolportować fake newsa, że wzruszonym ojcem rodziny był lokalny działacz PiS. Dowiezieni z Warszawy przeciwnicy Andrzeja Dudy próbowali także bezpośrednio zakłócić przebieg spotkania głowy państwa z mieszkańcami Łowicza. Zaskoczyła ich Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, szefowa kampanii prezydenta, która wyszła poczęstować ich pączkami. Pączkami częstował również dziennikarzy w DudaBusie sam prezydent Duda. I okazało się, że zamieszczenie zdjęcia prezydenta przez relacjonującego kampanię dziennikarza Rzeczypospolitej wywoła falę hejtu. Hejtu na dziennikarza, zapoczątkowanego przez samą Hannę Lis.

– „Tym” demokratom” z PO nie mieści się w głowie, że można bez plemiennego zacietrzewienia obiektywnie relacjonować kampanijna trasę Prezydenta. Ale pal licho totalnych, paskudny jest hejt tych dziennikarzy którzy łasząc się do opozycji krytykują swoich kolegów za ich obiektywną pracę – skomentował sprawę na TT Joachim Brudziński.

Prezydent: Ta zbrodnia pozostaje nigdy niemilknącym ostrzeżeniem

W Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim na Ukrainie w niedzielę upamiętniono 76. rocznicę zbrodni na polskiej ludności tej nieistniejącej dziś wsi....

zobacz więcej

Łatwiej atakować za zdjęcie prezydenta z pączkami niż odnieść do brutalnej prawdy o naszej historii. Portal tvp.info ujawnił zapis rozmowy pomiędzy zmarłym Janem Kulczykiem i byłym premierem Leszkiem Millerem. Kulczyk podkreślał, że film Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie („Wałęsa. Człowiek z nadziei”) wyszedł bardzo dobrze. – Teraz tylko trzeba tego Wałęsę w odpowiednim momencie [nakierować], żeby powiedział, że te kaczki, ta kaczka, to jest nieszczęście dla Polski (…) Teraz trzeba go podsterować, żeby to, co on powie, szło codziennie we wszystkich gazetach, na pierwszej stronie, bo po tym filmie klimat wokół Wałęsy się poprawi, zobaczysz – mówił Kulczyk. Miller z kolei zwrócił uwagę na istotny szczegół: – Jedna rzecz nie jest prawdziwa, Lechu, niestety, nie skakał przez żaden płot. On mówi, że przeszedł boczną bramą, a mi nieżyjący już komandor Marynarki Wojennej mówił, że tak naprawdę to go przywieźli – mówi na nagraniu obecny europoseł.

Piątek. Szczyt bez porozumienia

Leszek Miller szybko zaprzeczył „sensacyjnym” informacjom: „Przepraszam Prezydenta Lecha Wałęsę, że w rozmowie z Janem Kulczykiem powtórzyłem fałszywe pogłoski o dowiezieniu go do stoczni w celu kierowania strajkiem” – napisał na TT polityk. O tym, że Wałęsa nie skakał przez płot Miller wiele lat wcześniej napisał na swoim blogu, więc przeprosiny są mocno spóźnione. Informacje o dowożeniu Wałęsy motorówką przekazywała również wcześniej nie żyjąca już Anna Walentynowicz. Lech Wałęsa tak się zdenerwował nagraniami, że pomylił portale: „Perfidnym kłamcom z ONETU i Wirtualnej Polski odpowiadam, faktami, dowodami, nazwiskami do sprawdzenia. Co do Kulczyka to był najbardziej uczciwy i porządny Kapitalista jakiego w życiu poznałem ..” – napisał na Facebooku były prezydent.

Do sztabu wyborczego Roberta Biedronia, po Stanisławie Ciosku dołączył kolejny działacz z PZPR – europoseł Marek Belka. Nic tylko pogratulować młodej ekipy.

Bez porozumienia skończyło się w piątek dwudniowe spotkanie Rady Europejskiej, poświęcone budżetowi unijnemu. – Jeśli chcemy mocniejszej Europy potrzebujemy ambitnego budżetu. Kilka państw nie do końca dostrzega tę zależność – mówił jeszcze przed rozpoczęciem negocjacji premier Mateusz Morawiecki. Mimo fiaska szczytu premier uważa za sukces utrzymanie jedności w rozmowach grupy „Ambitna Europa” składającej się z siedemnastu państw UE.

Sobota. Dzień Myśli Braterskiej

W sobotę do kampanii wyborczej ponownie włączyła się gazeta, jak widać, nie przypadkiem wyborczą zwana. Wcześniej opisała stalkerkę prezydenta w taki sposób, by zasugerować, że istnieje między nimi romans. A w sobotę zaatakowała szefową kampanii prezydenta Andrzeja Dudy Joanny Turczynowicz-Kieryłło. Dziennik opisał zajście z listopada 2018 roku, w którym mecenas, broniąc siebie i swojego dziecka przed napastnikiem, ugryzła go w rękę. „GW” nie przytoczyła jednak opinii lekarskiej, że mężczyzna ją dusił, a także informacji, że później prześladował w internecie. „Gazeta Wyborcza sięgnęła dzisiaj bruku. Stanęła po stronie damskiego boksera przeciwko matce broniącej dziecko” – stwierdziła Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. Mecenas była łaskawa, wiele osób twierdzi, że pismo od dawna jest już po drugiej stronie bruku. Artykuł z entuzjazmem podchwycili politycy opozycji, na różne sposoby drwiąc i kpiąc z zaatakowanej kobiety, która potrafiła się skutecznie obronić przed napastnikiem. Nawet tzw. feministki – Katarzyna Lubnauer czy Barbara Nowacka nie poczuły w tym przypadku niczego niestosownego w kreowaniu „damskiego boksera” na osobę poszkodowaną. Bo jak ktoś jest z PiS, to już nie jest kobietą, ani nawet człowiekiem.

Korwin-Mikke o Wałęsie: Przywieźli swojego agenta, żeby zrobił strajk

Były premier Leszek Miller w ujawnionej przez portal tvp.info rozmowie z Janem Kulczykiem stwierdził, że Lech Wałęsa w 1980 roku został do Stoczni...

zobacz więcej

Prezydent Andrzej Duda spotkał się w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami organizacji harcerskich. - To jest dla mnie zawsze wielka radość móc gościć w Pałacu Prezydenckim w Dniu Myśli Braterskiej harcerzy, nad którymi protektorat honorowy objąłem jako prezydent RP i harcerz. Harcerzem jest się do końca życia, a ja na pewno się tak czuję – mówił prezydent.

Niedziela. Tusk wspiera

Wielu na to czekało. Wreszcie Donald Tusk ujawnił swoje sympatie wyborcze. Były premier Twitterze pokazał zdjęcie ze spotkania z kandydatką PO na prezydenta i oświadczył, że jest w „pełnej gotowości bojowej”. Rzecznik sztabu Andrzeja Dudy Adam Bielan napisał krótko: „Dziękujemy”. Według sztabowców obecnego prezydenta nic tak nie zmobilizuje jego elektoratu do udziału w wyborach, jak włączenie się w nie Donalda Tuska.

Kilka dni temu Małgorzata Kidawa-Błońska na spotkaniu z sympatykami zaleciła naśladowanie filmowego „Indiany Jonesa”, który jednym strzałem zabił przeciwnika. Być może zainspirowała w ten sposób dwóch mężczyzn, którzy metodą „Indiany Jonesa” postanowili wpłynąć na wybory. Napadli oni na działaczy Konfederacji, zbierających w niedzielę w centrum Poznania podpisy poparcia pod kandydaturą Krzysztofa Bosaka w wyborach na prezydenta RP. Jeden z działaczy Konfederacji został uderzony, drugi zaatakowany gazem pieprzowym.

Przed nami kolejne dni najbardziej agresywnej kampanii wyborczej w III Rzeczypospolitej.

źródło:
Zobacz więcej